POCZĄTEK MOŻE BYĆ RÓWNIE DOBRZE TWOIM KOŃCEM
PROLOG:
W tym artykule powiem nieco o tym, jak ważne jest dobre rozpoczęcie swojej własnej przygody [pisanej z tak wielkim trudem na darmo...].
DEATH IS ONLY [...]:
Dlaczego "pisanej z tak wielkim trudem na darmo"? Już wyjaśniam. Twoi gracze, drogi Mistrzu Gry, przychodzą do Ciebie regularnie od jakiegoś czasu, szukając co sesję czegoś nowego. Jak sądzisz, w jakim stanie będzie człowiek, który przez cały miesiąc będzie jadł tylko i wyłacznie grochówkę przed każdym posiłkiem? I dlatego właśnie początek każdej przygody musi być niepowtarzalny i na tyle oryginalny, aby gracze z wypiekami na twarzy słuchali Twoich kolejnych słów...
[...] THE BEGINNING [...]:
Nie mówię tutaj oczywiśćie o tekstach w stylu: "Dzisiaj nie zaczynacie w gospodzie, ale przed nią!". Wystarczy troszeczkę pomyśleć, pofantazjować, aby wymyślić jakieś dziwne, ale nie na tyle żeby gracze od razu się zniechęcili, zdanie wstępne. W zakresie słowa "pofantazjować" nie miałem na myśli np. "Budzisz się w stodole, dokładnie w gnojówce dla świń...". Bez przesady, niech nie będzie to aż tak perwersyjne. Nie powiem Ci dokładnie jak masz to opisać. Wymyśl coś, rusz mózgownicą, w końcu jesteś MG! Jedyne co Ci podpowiem to to, abyś dopasował wszystko dokładnie do postaci, którymi grają Twoi podpieczni, zatem żadnych paradoksów w stylu, że królowi przydarzyło się to, co opisałem wyżej. Niech np.hrabia-hazardzista przegra wszystko w karty z drugim graczem i teraz mamy prawdzwy dylemat. Zabrać zamek czy przyjąć już zubożonego szlachcica do drużyny, hę?
[...] OF LIFE [...]:
Mój kumpel ostatnio zaczął bardzo ciekawie: zaprosił nas wszystkich na obiad [prawdziwy], po zjedzeniu powiedział, że jedzenie było zatrute i w kuflach przed nami stoi antidotum. Książe chciał w ten sposób wyeliminować wszystkich szpiegów [mania prześladowcza]. Zastanów się teraz, co zrobiłbyś jako gracz? Zapomniałem dodać, że trucizna miała zabić nas za pół minuty... Tik, tak, tik, tak... I co, jak postąpiłbyś? Część graczy pochopnie wzięła do ręki kufel i wypiła, ja jednak po przeanalizowaniu sytuacji - jeśli nie wypiję to zginę [byłem tym szpiegiem], jednak jeśli to w kuflach jest trucizna, a jedzenie było ok? No i się nie napiłem, a ci co mieli "pragnienie" gryzą glebę. Wiesz już o jakie ciekawe rozpoczęcie mi chodzi?
[...] THAT HAVE COVERED [...]:
Mam taką nadzieję, że wiesz, ponieważ wtedy każda, nawet najbardziej żałosna przygoda będzie miło wspominana przez graczy. Właśnie i tu wynika kolejna "ważność" dobrego rozpoczęcia sesji - jej charakterystyczność. Bądź pewny, że jeżeli zapytasz później graczy o dalszy ciąg tej przygody nie przypomną sobie, lecz jak im powiesz, że to ta z trucizną i ucztą to od razu skojarzą dalszą jej część. Masz pecha, mistrzu, jeżeli jesteś właśnie w środku kampanii, bo będzie Ci jeszcze trudniej wymyślić dobry początek - wiesz co gracze robili wcześniej. Natomiast podczas tworzenia nowej przygody masz takie pole do popisu, że hej, nie znasz przeszłości graczy. Krótko mówiąc możesz ją sam wymyślić i dostosować do swoich potrzeb.
[...] OUR DEFEAT [...]:
Po przeczytaniu całego arta od nowa doszedłem do wniosku, że aby napisać dobrą przygodę trzeba mieć najpierw dobry pomysł na początek, dalej leci już jak z płatka. Do Twojej głowy mknie tysiące pomysłów, setki możliwości. Wszak świat rpegowy jest taki ogromny, że nawet mózg człowieka nie zdoła zapamiętać o nim wszystkich informacji. Ostatnio kumpel ciekawie zakończył jedną przygodę, mianowice zabił nas wszystkich, z płaczem patrzyliśmy jak nasze zdrowie spada do zera i nagle bum [kiedyś już była opisana taka sytuacja sorx ale nie pamiętam kto, nie pamiętam gdzie, ale wiem, że w RPGCh] - wróciło nas na początek przygody [do tego zawalistego początka!!!]. I teraz jest pytanie czy iść tą samą drogą [np wypić zawartość kufla], czy nie. No właśnie i co się dalej dzieje, pozostawiam Twojej wyobraźni.
Temat uważam w sumie za skończony, wypisałem wszystko co mam do powiedzenia w związku z nim . Lecz przydałoby się dodać coś jeszcze. Coś "od-autorskiego"... Jednak wpadłem na lepszy pomysł. Do tej pory mówiłem, jaki ważny jest początek dla przygody, jaką pełni w niej rolę. Natomiast nie pisałem nic o przygodzie bez początku. Czy to jest możłiwe? Jak miałaby się taka przygoda zacząć? Gracze po prostu są wpuszczeni od razu w wir walki? To jest niedorzeczne, wtedy ta walka jest wstępem. Śmiercią? Czego śmiercią? Aby była śmierć musi być i życie... Jednak z tego bezsensownego lania wody i ton myśli refleksyjno - filozoficznych wyszło mi zdanie: przygoda ma zawsze początek, dobry czy zły zależy to tylko od Ciebie.
Avatar