 | Testy |
 |
Kiedyś mój jeden kolega,
jeżdżący sobie na rowerku od czasu do czasu (czyt. 50km w ciągu miesiąca),
stwierdził mi, iż przednia przerzutka jest w zasadzie nikomu nie potrzebna, bo i
tak zawsze się jeździ na średniej zębatce. Ja tam jestem innego zdania, dlatego
przedstawię Wam w tym numerze mój przedni przerzutnik LX, rocznik '98, a na
dokładkę dorzucę krótkie przemyślenie o plecaczku Authora. A jako że w zeszłym
miesiącu nie ujrzeliście "Dwóch Kółek" zamieszczam jeszcze opis mojego siedziska
Tioga Multicontrol II.