Dwa Kółka
  »teksty
  »testy
  »download
  »linki
  »Powrót do AM

New World Disorder I

New World Disorder - Mountainbiking, bo taki jest tego filmu pełny tytuł, jest moim zdaniem jedną z najlepszych (jak nie najlepszą) produkcji w tej kategorii, jaką kiedykolwiek udało się wyprodukować. Producentem tegoż przedsięwzięcia jest Freeride Entertainment we współpracy z Matchstick Productions, a do jego nakręcenia zostało zaproszonych sporo gwiazd pierwszego formatu: m.in. Brian Lopes, Richie Schley, Joshua Bender, Chris Kovarik, Bobby Root i inni.

Oglądając ten film będziecie z pewnością siedzieć z głęboko rozdziawionym szczękami, śliniącymi się paszczami oraz wybałuszonymi oczętami - takich ewenementów w światku rowerowym nie spotyka się zbyt wielu. Na dobry początek Bender zafunduje Wam loty z 18m skarpy, okraszone przepiękną glebą i półroczną wizytą w szpitalu, następnie Gary Houseman wraz z Mikiem Kingiem zafundują Wam całkiem przyzwoitą przejażdżkę  urozmaiconą o kilka ciekawych hopek i skałek. Po tejże dziecinnej rozgrzewce przyjdzie czas na wycinek z zawodów DH z udziałem Briana Lopesa, a swoje zabawy na hopce (superman, no hander) rozpocznie John Cowan do spółki z przyjaciółmi. Nie ukrywam jednak, iż najbardziej przypadł mi do gustu przejazd Richiego Schleya, który to ze swoim Boxxerkiem przycina sobie wśród malowniczo położonych lasów, skał i naturalnych dropów. Kolejny spot to znane już z Krankedów drabinki w wykonaniu Joe Schwartza (no nie powiem, ja bym się nie odważył za nic w świecie wjechać na taką wysokość oraz szerokość na swoim hardtailu :)). Ciekawym i bardzo odświeżającym przerywnikiem od monotonii rowerowej (a jest takowa? ;) jest występ deskorolkarza, o ile można go tak nazwać - Austina Robbinsa. Ten gość zjeżdża część trasy do DH i dualu, a co najlepsze większość trików pokazanych na filmie ustaje bez większych problemów! Następną zwariowaną postacią jest tutaj Kris Holm, zwany przez wszystkich One Wheel Army - dzieje się tak dlatego, że człowiek ten jeździ na swoim jednym kółeczku drabinki dla freeridowcow, a także zalicza różne dziwne rzeczy takie jak drabinki okalające mosty, czy też ławeczki w amfiteatrze. Jednak największym odjzadem jest jak dla mnie Trevor Snowdin - facet na wózku inwalidzkim kroi sobie niczym młodzieniaszek na trasach Kolorado czy też Utah. Na koniec autorzy zdjęć zafundowali nam bardzo "pozytywne wibracje" w postaci co bardziej efektownych gleb z planu - to coś w stylu "Kids, don't try this at home!" :).

Muza towarzysząca 37min ostrej jazdy to... ostra jazda. Kapele nam przygrywające to Anthrax, Dope, Blood for Blood, Lunachicks, czyli zdecydowanie przeważają kapele grające metal, hard rock - jakby to powiedzieć, to co tygrysy lubią najbardziej :)

Co tutaj dużo mówić - ten film jest obowiązkiem każdego szanującego się bikera, jeśli go nie obejrzy nie może nazywać siebie w pełni uświadomionym człowiekiem jeżdżącym na dwóch kółkach...

©Yaro