POLITYKA ZACHODU PRZECIW PALESTYNIE

Oj, kłopoty miałem ostatnimi czasy, ale czego się nie robi dla Pressroom'u ;). Pozbierałem się i znów będę denerwował czytelników. A dziś na tapetę idzie 'antysemicki text'. W Newsweek'u 46/2002 znalazłem artykuł 'W zamkniętym kręgu nienawiści' traktujący o sytuacji na bliskim wschodzie.

Napisałem już kiedyś, że każda polemika skierowana przeciw Izraelitom jest uważana za antysemityzm, więc ten art jest antysemicki :(. Spór między Palestyńczykami a Izraelitami jest tak stary jak państwo Izrael. Od lat giną tam niewinni ludzie, tacy jak my, walczący z życiem codziennym. Ale oprócz codzienności stają naprzeciw nich śmiertelni wrogowie. Państwo Izrael nie istniało nigdy w historii, narodziło się dopiero w wyniku nacisku środowisk żydowskich na Waszyngton po drugiej wojnie światowej. Kiedyś było tam spokojne, rolnicze państwo arabskie. Ale U.S.A. zwietrzyły przyszłe kłopoty na rynkach paliwowych, pomagając Izraelitom zabezpieczyły swoją władzę w okolicy Morza Martwego. Ale ludność arabska tęskni za niepodległością, za wolnością i spokojem. Międzynarodowe konwencje dały nadzieję Palestyńczykom, nazwały ją Autonomią Palestyńską. Izrael pod naciskiem amerykańskich władz zgodził się na częściowe oddanie władzy na terenach pustynnych, gdzie i tak nikt nie miał szans przeżyć. Palestyńczycy stwierdzili, że wychuchani żydzi sobie nie poradzą, ale oni dadzą radę. I dali, nawodnili tereny, rozwinęli uprawę i rolnictwo, ożywili pustynię. Amerykańska pomoc płynęła, Izrael nie szczędził więc darmowej kasy na eksterminację znienawidzonej nacji. W tych czasach powstał najpotężniejszy czołg XX wieku- Merkava, nazwa siejąca postrach wśród każdej armii na świecie. Luksus w czołgu- nie, po prostu uznali za funkcjonalne chowane reflektory (jak w Ferrari), armata z kilkunastu kilometrów przebijająca bunkry na wylot, czołg tak ciężki od pancerza, że poruszający się z prędkością ok. 50 km/h. Polacy lubujący się w swojej historii (BTW: Niezbyt chwalebnej) wyliczają na zawołanie zrywy niepodległościowe, Palestyńczyk liczy: raz, od początku do teraz. Mapa Autonomii pokazuje, że nauka od wujka Hitlera nie poszła w las i żydzi wiedzą jak skutecznie mordować. Za wyjście Arafata z 'siedziby' (toż to nawet do klopa nie jest podobne!) odwet- pojechały buldożery, pięćset domów zrównanych z ziemią w ciągu kilkudziesięciu minut. A co ich obchodzą ludzie? Terroryści. kiedyś w Polsce nie było ludzi - byli obywatele, w Izraelu teraz są dwa rodzaje ludzi- Izraelici i terroryści (turystów nie wliczam). Mur - fajny pomysł, był już jeden w Berlinie, żydzi też mają swój, przy okazji rozgraniczenia Autonomii od państwa zagarnięto (pewnie przypadkiem) kilka kilosów z ziem Palestyńczyków. Arabowie doprowadzili 'swoją' ziemię do 'używalności', a Izraelici wbrew jakiemukolwiek prawu wchodzą na te tereny, niszczą ich domy i osady, a w nich cały dobytek i tworzą własne osady i kolonie. Kiedy Hitler wszedł sobie do Czech nikt nie miał nic przeciwko, Europa nie podskakuje Izraelitom, bo boi się Waszyngtonu, który chcąc liczyć na wdzięczność Izraela musi wydać nieme przyzwolenie. Hitler wkroczył do Polski z bronią, Izrael pchnął przed sobą wojsko, tworząc coraz to nowe posterunki zaglądające arabom w spodnie, arabkom głębiej :(. Polska padła, więc pod zaborem walczyli partyzanci. A w Izraelu nie ma palestyńskich partyzantów, to są terroryści. (z tego niestety wynika, że według niektórych o naszą wolność walczyli terroryści. a czy to jest prawdą? nie wydaje mi się... - the_chest) Cóż, bardzo modne stało się to słowo, cierpią różni ludzie. Wszystko dzieje się wbrew Konwencji Genewskiej, której art. 49 mówi, że okupant (!) nie może dokonywać stałych zmian w strukturze ludności na okupowanym terenie, ale wszyscy milczą i czekają... Moim skromnym zdaniem Ariel (wiecie, że Ariel to diabeł w Kabale?) Szaron i Benjamin Netaniahu powinni stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości jak wielu innych masowych morderców. Wojna, to co dzieje się w Izraelu to wojna, dawniej zwana 'podjazdową', dziś dla użyteczności publicznej nazwana terroryzmem. To co Palestyńczycy robią dla ojczyzny i wolności, dla lepszej przyszłości i Allacha jest miarą zaangażowania i potrzeby tych wartości w ludziach, którzy niejedno już przeżyli i gotowi są wycierpieć więcej dla realizacji ideałów. Wojna w Izraelu nie jest regularna, bo Palestyńczyków nie stać na czołgi i samoloty, które żydom finansuje Ameryka (ale nie daje ich bezpośrednio, np. Izraelici latają na francuskich IAI Kfir'ach, za dolary podatników ze Stanów). Kościół katolicki wie dobrze co robi od lat jedynie apelując, nie popierając tych apeli żadnym czynem. Skarbiec Watykanu jest wypchany po balaski zdobyczami z czasów wypraw Krzyżowych. A co, myśleliście, że papież jeździ sobie po świecie za podatki z Rzymu? Ktoś mógłby sobie przypomnieć i poprosić o zwrot dóbr kultury arabskiej z okolic Jerozolimy...

Prawo i słuszność stoi po stronie Palestyny, ale siła jest za Izraelem. Prawdą jest jednak, że takie działanie narzucili w Izraelu właśnie politycy. Kiedy zaczął się napływ żydów z biednej Rosji, i coś trzeba było z nimi zrobić, żyd przecież nawet żydowi nic nie odda. Więc wysłali ich na pustynię, żeby ginęli między arabami i dostarczali powodów do eksterminacji tego narodu. Znam osobiście około trzydziestu żydów, żaden z nich nie popiera polityki Izraela, znam też kilkudziesięciu arabów, nie tylko z Palestyny (tych trudno znaleźć nawet w necie :( z całego serca nienawidzących zachodu, czyli Stanów i Izraela. I stwierdzam, że mają do tego powód.

Ferenczy

P.S. '(...) Ból doświadczeń sprawia, że śmiech znika.
Mówili nie patrz, mówili nie dotykaj,
mówili nie myśl, co zdarzyć się może...
Terror, za nim człowiek,
a w człowieku odpowiedź...'
Mistrz O.S.T.R. wie co mówi...