|
Ostatnio był "Victor", więc teraz przyszedł czas na "Gimnazjum" - jak to się reklamuje na okładce - "Magazyn 13-16 latków". "Victor" mimo tego, że nie był zrobiony perfekcyjnie, wydawał mi się pismem najlepszym w swojej kategorii. Jednak po pierwszym przeglądnięciu "Gimnazjum" uznałem, że wyprzedza "Victora". Niestety nie pod każdym względem. Część naukowa jest tu trochę skromniejsza niż w piśmie, które opisywałem miesiąc temu. Znalazłem tylko zadania konkursowe z biologii i geografii oraz dwie strony pomocne przy nauki języka angielskiego. A gdzie próbny test czy powtórki z różnych działów historii czy polskiego? No ale dobra... Dajmy już temu spokój. Może lepiej napiszę co można znaleźć w "Gimnazjzum". Na początek to samo co w "Victorze" - ludzie z okładki i narkotyki... Nie... Litości... dajcie już z tym spokój... Czy ktoś w ogóle zwraca uwagę na takie teksty? Potem dwie strony o breakdance, czyli też nie dla wszystkich. Następnie ujrzałem fajny, mimo że krótki tekst o tym jak poprawnie mówić po... polsku. Tak... Niestety wielu z nas wciąż mówi "wyszłem", "pchłem", "dotykać się" czy też "drugiego września". Wielu tak mówi, ale niewielu wie, że mówi źle. Zrozumiale się wyraziłem? Nie będę tu opisywał po kolei każdej strony, lecz zwrócę uwagę na ciekawsze rzeczy. Właśnie ciekawszą rzeczą wydał mi się artykuł "U progu kariery", który mówił o tym, jak zaplanować sobie przyszłość zawodową, czyli po prostu kim chce się być. Mi i tak wyszło tak, jak myślałem że wyjdzie, czyli nadal chcę być dziennikarzem... Moją uwagę przykuł także temat z okładki, czyli seria artykułów o tym jak oszczędzać, gdzie założyć sobie konto i takie sprawy. Naprawdę bardzo ciekawe... Ogólnie rzecz biorąc, po przeczytaniu "Gimnazjum", jak już na początku wspomniałem, przestałem uważać "Victora" za najlepszego w swojej klasie. Wciąż jednak w pismach tego typu brakuje mi czegoś, co sprawiłoby, że stałbym się wręcz fanem któregoś z pism. Są one jakoś dziwnie sterylne. Może to komercja? |
||