DZIEWICA vs NIE-DZIEWICA

Uwaga! Art z butami brutalnie wchodzący na śliski temat ;).

Znów coś ciekawego ;), Ferenczy przy mikrofonie. Witam w qńciku sk8vskich rozważań, dziś pobudzony i podniecony tematem cnoty ślinię Newsweek'a numer 48/2002. Z okładki dowiedziałem się, że w bieżącym numerze poruszony będzie temat dziewictwa. I cóż ciekawego wyczytałem?

Wszyscy cytowani w artykule niemalże zgadzają się, że cnota jest ważna, warto ją mieć ;). A dlaczego? Tytuł kolejnego tekstu, felietonu Bogusława Pawłowskiego (z wyglądu powinien się nazywać Pawłoski :) 'Cnota cenna, bo niecodzienna' zdaje się wyjaśniać wszystko. Jest ważna, bo po jest jedną z tych rzeczy, którą ma się tylko raz w życiu. Ale czy tylko? I co z tego? Jakiś koleś aby potwierdzić słuszność tych stwierdzeń mówi '(...)Różnica między dziewicą a nie-dziewicą jest taka jak między używanym a nowym samochodem...' Ale nauka z tekstów z KM'u nie poszła w las i zapytam: Co wy wiecie o seksie i braku dziewictwa, skoro tego nie przeżyliście? Po prostu czujecie się z tym lepsi, bo to wasz sposób na dowartościowanie samego siebie. Czemu niby dziewica ma być lepsza od nie-dziewicy. Widać, że cytowany gościu nie zna się ani na kobietach ani na samochodach. Gdyby się znał, wiedziałby, że w nowym samochodzie nie można wciskać gazu do dechy, a i komfort dużo mniejszy. I pozostaje tylko ten szpan z posiadania czegoś nietkniętego a wartościowego. A tak się złożyło, że byłem z dziewczynami z cnotą, bez cnoty i z takimi, które właśnie były w trakcie :) i albo jestem pozbawiony receptorów, albo coś innego jest ze mną nie tak, ale nie znajduję wielu różnic między nimi, a już na pewno nie odczułem :) różnic wynikających ze stanu błony (a teraz popadłem w nową skrajność- dałem się wciągnąć w 'trójkącik' :). Może to typowo męski punkt widzenia, ale w końcu jestem samcem. Dziewczyny, których nikt nie chce mają jeden z kolejnych powodów aby spodobać się samej sobie. Ale bez przesady, coraz więcej niechcianych panien szukając swoich pozytywnych stron popada w skrajności. Nie widzą tych pozytywnych stron w lustrze, więc pasuje coś dodać z wartości niewidzialnych. Jako, że niewidzialne jest z natury niewidoczne (Nobla chcę za to odkrycie ;) można cokolwiek przypisać do swojej osoby. I mamy cudownych filozofów chcących dyskutować o sensie życia, wielkich artystów widzących inny świat itd. A zdobądź serce pięknej kobiety, załóż rodzinę, idź do pracy, wynajmij mieszkanie i poznaj życie, a potem nad nim rozmyślaj! Kto nie mam pięknego ciała lub po prostu o nie nie dba chce mieć piękną duszę... A 'czystość' to kolejny plusik dla takiego mazepstwa. Uwaga, bo się przewartościujecie, poczujecie się zbyt spox, i potem ktoś pisze arty w stylu 'Atak sk8oov na...mnie'. I łatwo pokazać w TV dziewczyny, które zalane w trupa dały jakiemuś dresowi na wioskowej imprezie przekonujące do życia w wstrzemięźliwości (nie chodzę na takie impry). A dziewictwo to kolejny powód aby pognębić dziewczyny, które mają powodzenie i kiedyś im się udało spać z facetem. Nie dość, że łatwe i puszczalskie, to jeszcze dajne - tak, jakby nikt nie miał prawa się mylić :(. Te dziewczyny nie są 'łatwe', tylko jest im 'łatwo' znaleźć odpowiedniego kolesia... A żeby im się to udało muszą coś sobą reprezentować. Owszem, jest wiele ciekawych dziewczyn z odrzucającą powierzchownością. Niestety, life is brutal, natura też ;(.

Jak w większości stad, w stadach ludzkich mężczyźni chcą dominacji. Instynkt zdobywcy dżemie w facetach nie od czasów Kolumba ;), każdy chce wykazać się czymś, żeby zostać 'zdobywcą'. Faceci są zadowoleni z 'czystych' dziewczyn- zerowa szansa, że będą gorsi od poprzednika. Nasze seksualne ego jest jednak ponad nami, na przykład facetowi ciężko jest zaakceptować związek dwóch mężczyzn (stąd 'pedał' jest traktowane jako zniewaga). Co do owej 'nieczystości' znalazłem dwa argumenty (pewnie jest więcej, ale nie mam ochoty na myślenie (myślenie? Co to takiego?)). Po pierwsze (primo ;) przy stosowaniu odpowiedniej antykoncepcji żadnych 'syfów' fizycznie nie ma, po drugie (drugie primo, czyli secundo ;) jeśli chodzi o nieczystość psychiczną facet również powinien czuć się 'nieczysto' (A dlaczego się nie czuję? To już przekracza sk8ovskie zdolności pojmowania.). A co z kobietami zdradzającymi partnerów? Te już nie zważają na 'nadgryziony owoc'.
A z urodą jest jak z pieniędzmi- szczęścia nie daje, ale jak się ją ma (dziwnie brzmi :/ wspomnienia są piękniejsze. Wspomniałem o 'kotkach' z pijackich 'megasupertechnogigadancevillageparty - samo brono 2002'. Cóż, można powiedzieć, że same są sobie winne, poszły przecież szukać szczęścia, tylko lekko przesadziły (puk, puk - pukanie się w głowę, qrcze, echo mi zęby powybija ;). Każdy ma prawo do pomyłki, a jeśli myląc się nikomu nie szkodzi nikt nie ma prawa wydawać sądów na ten temat! A kiedy plebanek urządza seans zwierzeń takich (dziś już) pań, śniadanie co niektórym wraca do gardła. Pierwsze zbliżenie to kilka z najważniejszych chwil (sekund? ;) w życiu człowieka, bez względu, czy seks jest dla niego potrzebą czy dowodem miłości. I należy dbać o to, żeby mieć piękne wspomnienia. Stosunek do wstrzemięźliwości seksualnej zajmuje różne miejsca w systemie wartości każdego z nas. A wszystko zależy właśnie od tego systemu. Należy sobie zdać sprawę, że miłość mimo wszystko nie jest wieczna. W pewnym wieku więź ta zamienia się w przywiązanie i zależności społeczno-ekonomiczne.
W stadzie ludzkim kobiety rywalizują z mężczyznami, nie ważne jak głęboką przyjaźń sobie okazują, a jako, że na 100 noworodków płci marsowej przypada 105 Wenusjanek naturalną potrzebą jest eliminacja konkurencji ;). Cnota stała się orężem, dla pognębienia tych niejednokrotnie o wiele lepszych.

Głupoty wciskał Ferenczy.

P.S. '(...) Ya tam co chcę mam,
nie chcę więcej niż chcę sam.
Zgniatam, a nie zjadam owoce jak Adam.
Znam obiekty westchnień przez sugestie
z 'Cosmo' zamienione w bestie.
Więc ostro!
Zaczytani w 'C.K.M.'ie, hooy,
że ściema na ściemie.
Gdzieś tam odpowiedź dżemie.
Ya wizerunek zmienię swój.
Nie żałuj!
Pewne siebie ruchy
zapewniają co noc na noc
dupę do poduchy.
Więc roop co chcesz!
Może wieczór ze świecami,
lecz zadowolona będzie suka
skuta kajdankami...'
PFK

P.P.S. Widzieliście nową Miss Świata? I tak pani z Ghany była the best :). Ale nagrodzono kobiecość Turczynki, a nie seksapil, wbrew 'komentatorom' (w ogóle ci dziaduszkowie byli chyba sponsorowani przez producenta niebieskich tabletek ;).