*** Hyperion: "Godzina śmierci" ***


Wybiła północ, boję się...
Demony wychodzą na łów
Krwawe żniwo napełni je energią
Dlaczego to przeraża mnie?
W końcu jestem jednym z nich
Głupi ludzie nie boją się
Za to spotka ich śmierć

Martwe ciało u mych stóp
Już nie wyda dźwięku
W agonii wije się
Jak przeklęty wąż
Serce jeszcze ciepłe
Pozwoli mi żyć
Nachylam się nad ciałem
Lecz ucztę przerywa mi
Głos przeklętych ludzi
Pragną naszej krwi
Strzelają do mych braci
Ból rozdziera płuca
Słabnę
Żaden brat nie pomaga mi

Jeden padł u mych stóp
Czuję, że nadchodzi kres
Wybiła ma godzina
Nicość wzywa do swych bram
Czemu taki marny los?
Ubity jak zwykły pies
Magiczna mego rodu moc
Sprawi, że rozpłynę się
W trującej mgle
Już nie będzie polowań co noc
Ani strachu przed cierpieniem
Następne pokolenia przyzywają
Powstanę jako człowiek
By się zemścić za ból

Danzig, 02-11-13 Księżuniu będzie dumny ;P


(c) Hyperion<westa@poczta.onet.pl>