***Teledyski Ironów***


Mam kilka teledysków Iron Maiden, więc postanowiłem je zrecenzować. Nie bede opisywał szczegółowo wszystkich teledysków bo to zbyt pracochłonne:)

1. Iron Maiden

Phantom Of The Opera to teledysk koncertowy, na wokalu z DiAnno, zamiast Stratona jest już Smith, czyli teledysk nakręcony już po odejściu Dennisa. Nieźle zmontowany, nie nudzi i fajnie sie go ogląda.

Ocena: 7+/10

Iron Maiden, z tego samego koncertu, właściwie pokazuje to samo co poprzedni, tylko pod koniec na scenę włażą kolesie w maskach Edzia, robią dym i migają reflektorami.

Ocena: 7/10

2. Killers

Nie mam teledysków z tej płyty :(

3. The Number Of The Beast

Po pierwsze to nie wiem co ludzie widzą w tym albumie, jak dla mnie to jest on kiepski, słabo wypada nawet przy pierwszym albumie studyjnym Ironów, najlepszym utworem jest Run To The Hills, usnąć można przy Hallowed Be Thy Name [co innego wersja koncertowa!], a za Numerkiem jakoś nie przepadam :-P reszta też jakaś taka zwykła.

Teledysk do tytuowego utworu to kaszan jakich mało! Chłopaki grają na scenie, co chwile pokazywane są migawki ze starych horrorów, boże! paść można ze śmiechu jak coraz wyskoczy jakiś wilkołak, no dobra, dotąd teledysk da sie oglądać, ale niestety, najgłupsze jeszcze przed wami:) oto na scene wchodzi para taneczna! która ma na plecach numer 666, no i se tańczą i tańczą a tu baba ta co tańczy zamienia sie w wilkołaka!! musicie to zobaczyć! w połowie utworu na scene wchodzi no kto? no Edzio. Edzio jest beznadziejny, taki manekin który przechyla sie tylko na boki nie wykonując innych ruchów, no dobra potem wyskakuje jeszcze diabeł z okładki który ma wąsy jak muszkieter!!! to już mnie dobiło. Jak ogłądałem pierwszy raz to niewiedziałem czy śmiać sie czy płakać. Zamysł klipu może i niezły ale cienka realizacja. Teledysk jest słabiutki! Jedynym usprawiedliwieniem jest to że było to 18 lat temu.

Ocena: 3/10

Run To The Hills, chłopaki grają na scenie + wstawki z filmu o wojnie pomiędzi indianami a najźcami. Śmieszne bo np. indiańce jadą na rowerze i strzlają z łuku prosto w dupe najeźćcy:). Teledysk jest lepszy od numerka bo miał być śmieszny i jest to parodia, a numerek to nieudane rozczarowywujące przedstawienie.

Ocena: 6-/10

3. Piece Of Mind

Flight Of Icarus - teledysk nakręcony podczas nagrywania albumu. Są tu głównie sceny ze studia, przeplatane urywkami znad morskiego brzegu na którym stoi Nicko przebrany w fajną szatę z z kapturem. Podczas refrenu jest animacja przedstawiająca lot nad morzem [chyba ikaryjskim;)] no i tak do końca Nicko w płaszczu + studio:). Jak dla mnie teledysk jest prosty, bez rzadnych pierdół, i dlatego jest świetny! [przynajmniej dla mnie]. Oddaje klimat utworu [jak by niepatrzeć zajebistego majstersztyka], czytajcie texty lub słuchajcie jak dobrze znacie angielski;)

Ocena: 9/10!

Trooper - klasyka czyli koncert + film, film o wojnie z Rosjanami, przedstawiający to o czym mówi text, konie, walka, żołnierze itp. Nadal widać nie za dobrą realizację. Na szczęście tu już nie wyskoczy żaden wilkołak :-)

Ocena: 7-/10

4. Powerslave

Aces High - świetny utwór [powinien być hymnem lotników :-)] i niezły teledysk. Najpierw słowa wygłaszane przez Churchill'a "Declaration Of War" + migawki z "Bitwy o Brytanię" potem koncert przerywany materiałami archiwalnymi, no wiecie: walka powietrzna, Spitfire'y, Messershmitt'y. Wypada wspomnieć tu o udziale w wojnie polskiego Dywizjonu 303, kto wie, może na tym teledysku latają polacy - asy przestworzy:) Teledysk jest troche bardziej dynamiczny bo kamera na scenie jest ruchoma.

Ocena: 8/10

2 Minutes To Midnight - fajny utwór. Teledysk to słaba realizacja niezłego pomysłu, obrazuje to o czym mówi text czyli o produkcji broni nuklearnej i związanych z nią ludźmi. "Za 2 minuty północ" to przenośnia która mówi o tym że wskazówka zegara przesuwa się i gdy wybije północ to rozpocznie się wojna nuklearna, do której świat nieustannie zmierza. [chyba dobrze to zinterpretowałem] Tak więc Your Time Will Come!

Ocena: 6+/10

5. Somewhere In Time

Z tego albumu widziałem tylko video do Wasted Years no i musze przyznać że jest bardzo dobre. Dzieli się na 2 części, cały czas przeplatane. Pierwsza to granie w jakimś garażu, jest to część czarnobiała i fajna, druga to fragmenty starych teledysków, koncertów, zdjęć muzyków i Eddiego, są też fragmenty jak chłopaki grają w gałe, uprawiają szermierke, są na wakacjach i takie tam z ich życia. I uwaga!!! jak uważnie oglądacie to se zobaczycie wilkołaka z Numerka Bestii:) Całość dobrze zmontowana.

Ocena: 9/10

 

Narazie wystarczy, jak bede miał chęć to napisze recenzje do pozostałych. Czekam na komentarze wicker_man16@wp.pl

UP THE IRONS!


© Seventh Son