*** V/A "Mystic Art vol. 20 (3/2002)" ***
W czasopiśmie, w którym redakcja lubi sztukę, w numerze 20/2002 (powiedzcie mi jak do zgwałconego ekonomika dwumiesięcznik może w jednym roku wydać 20 numerów?) została zamieszczona kompilacja, którą mam zamiar zrecenzować, gdyż ja lubię recenzować kompilacje z różnych periodyków. Jak popatrzyłem pobieżnie na zespoły to w pierwszej chwili myślałem, że się załamię (Hammerfall), ale jak zobaczyłem nazwy Immolation, Hate Eternal, Nile i Behemoth to się uspokoiłem, nabyłem gazetkę (po uprzednim rozpiżdżeniu w drobny mak świnki-skarbonki) i pobiegłem chwiejącym się krokiem, odbijajac się od różnych latarnii, prawie prosto do domu. Na okładce tym razem dwa bardzo dobre zespoły - doskonały, death metalowy Nile i jedna z najpopularniejszych grup blackowych ostatnich lat - Satyricon. Satyr w końcu przypomniał sobie, że ma ciemne włosy i wygląda normalnie, Frost poza tym, ze jego twarz jest troszeczke zielona (co oni jedli podczas sesji "Volcano", szpinak?) też wyglada całkiem przyzwoicie. Mówiąc krótko Satyricon zrezygnował z imagu rybaków-koprofili. Malutki szok przeżyłem, gdy otworzyłem periodyk na stronach poświęconych Satyriconowi, gdyż wyglądaja jak gdyby urwali się ze wczesnego Gorgoroth - corpse paint, świece, czacha i półmetrowy odwrócone krzyże na szyi, może chcieli przypomnieć sobie czasy swej młodości? W numerze można znaleźć także niesamowitą kłótnie, przypominającą rozmiarami wojnę nuklearną, między panem Wysokie Czoło a panem Okultystą. Kością niezgody jest nowa, zajebista płyta Unleashed, tej wojny streszcić nie można, po prostu trzeba przeczytać, ich "kłótnie" rządzą. Inną rzeczą na jaką można zwrócić uwagę jest średnio ciekawy newsletter dołączony do czasopisma. Po rozpierdoleniu folii wypada ze środka Periodyku o Sztuce płytka złotego koloru, która stanowi główny przedmiot recenzji, więc tak jak to mam w swym pradawnym zwyczaju postanawiam opisać piosenki po kolei. Zaczynamy kochane metale!
BEHEMOTH "Heru Ra Ha : Let There Be Might" - Nergal (tak swoją drogą jeden z redaktorów Mystic Arta) już na szczęście przestał biegać po lesie z toporkiem w dłoni, odziany w parciany worek (tak jak to miał w zwyczaju, gdy nagrywał wiekopomne dzieła w stylu "Endless Damnation") i zaczął grać na gitarze, co się święci. Behemoth dla mnie po nagraniu swojej najlepszej płyty "Thelema 6", która była bardzo dobrš płytš, nagrał jeszcze lepszy materiał. Szybki death z ładnym brzmieniem, dobrym wokalem, fajną perkusją i obowiązkowymi solóweczkami. Dużo lepsze to niż recytowanie słowiańskich czarów w rytm solówek na fujarce Świętowita. Bardzo dobry utwór 9/10
NILE "The Blessed Dead" - Pamiętacie jeszcze "Black Seeds Of Vengeance"? Jak moglibyście zapomnieć tak świetną płytę, utwór "The Blessed Dead" zapowiada, że nowa płyta Nile będzie przynajmniej tak dobra jak poprzednia, to wystarczy za rekomendację, świetny wokal i szalona perkusja. Śmieszyć mogą troszke zdjęcia (przypominające zdjecia Manowar, tyle, że bez skór), ale muzyka jest duzo ważniejsza niż pieprzony image. Świetny utwór, z wielką przyjemnością się go słucha, no po prostu szybki death metal najwyższych lotów, jak zobaczę pełną płytę to niech drży moja skarbonka, gdyż wisi nad nią Młot Thora 9+/10
IN FLAMES "Trigger" - od poczatku bardzo nie podobało mi się w tym utworze brzmienie perkusji, jakieś takie bez powera, sama muzyka jak na death metal jest troszke zbyt melodyjna, a wokal za wysoki. Ogólnie muzyka Szwedów kojaży mi się troszke z At The Gates (za "Slaughter Of The Soul"), ale Tompa i spółka jednak byli na wyższym poziomie. Ludziom znajoncym In Flames, a nie znającym At The Gates, bardzo polecam z zaznajomieniem się z tą kapelą, jest duzo lepsza. Cóż, nie jest to bardzo złe, napewno lepsze niż skurwiałe Solar Dawny czy idiotyczne Bodomy, dla mnie jednak przeciętność. 6/10
HAMMERFALL "Hearts On Fire" - W Mystiku napisali, ze jest to idealny przykład heavy metalu, dla mnie to idealny przykład muzyki, od której może rozboleć odbyt. Do bólu ładna, melodyjna, grzeczna, ułożona i łatwa w odbiorze, Nie jest to prawdziwy metal, w prawdziwym metalu nie ma miejsca na grzeczność i ładność, tylko piwo, pot i diabeł. 3/10
FIELDS OF THE NEPHILIM "From The Fire" (edit) - o tej kapeli słyszę pierwszy raz w życiu i mimo, ze to co robią robią bardzo dobrze, to ja jednak nie lubię takiej muzyki i nie mam zamiaru zagłębiać się w nią jakoś specjalnie. Obiektywnie muszę przyznać, że to nie jest metal, ale jest całkiem dobre, niestety nie dla mnie. Subiektywnie by było nisko, ale obiektywnie muszę wystawić dość dobrą ocenę. ("obiektywnie" to kurewsko fajne słowo) 7+/10
DORO "Descent" -Absolutnie Doro i Peter Steele nie majš nic ciekawego do zaoferowania... 5+/10
DARKANE "Innocence Gone" - jakoś nie mam przekonania do Darkane ale jak zwykle obiektywnie (no bo kurwa jak inaczej?) muszę przyznać, że jak na taki gatunek (lekki death połaczony z trashem, wszystko to dość technicznie podane) Darkane jest dobry, to jednak ja lubie troszeczke inny death metal, szybki, brutalny i mocny, dlatego Darkane mnie nie zachwyca. 6/10
HATE ETERNAL "Powers That Be" - Hate Eternal powróciło, zniszczyło wszystko co napotkało na swojej drodze, zostawili tylko zgliszcza i gnijące trupy, tak można podsumować utwór zaprezentowany na tej składance, oraz całą, nową płytę tych wesołych kolesi - "King Of The Kings", bardzo szybki, brutalny i techniczny death metal, dla którego Erik rzucił bogów Morbid Angel. Rekomendacja jest zbędna, chwała Szatanowi, że podkusza swych wiernych w Ameryce do grania czegos takiego. 9+/10
MYRKSKOG "Trapped In Torment" - Tylko Hate Eternal skończyło nas dręczyć zaraz wyskoczyli mili Norwegowie by dokopac leżącemu. Bezkompromisowy death/black, z dobrym brzmieniem. To jest to co w takiem muzyce lubić mozna najbardziej, pentagram w logo miał nieznaczny wpływ na wysoką ocenę (chociaż troszkę ją podniósł) Norwedzy naprawde masakrują na bardzo wysokim poziomie! 9-/10
NAPALM DEATH "The Icing On The Hate" - bardzo mi się niepodoba brzmienie tego kawałka, szczególnie perkusja. Lubię wysunięty wokal w black metalu, ale jednak w death/grindzie lepiej grać z głośnymi gitarami i potężną sekcją, niestety Napalm Death sciszyli instrumenty i wysunęli wokal, nie jest to złe, ale w porównaniu do starszych dokonań zespołu wypada niestety dość słabiutko. 6/10
MESHUGGACH "Spasm" - obiektywnościowo zajebiste, subiektywnościowo dobre. Może i nie mam przekonania do takiej muzyki, ale muszę przyznać, że ma coś w sobie. Może to zajebiste brzmienie gitar? Może ten dziwny rytm, a może wokal? Nie mam pojęcia, wiem że i tak nie kupie (bo jestem uparty) ale moge powiedzieć, że chyba by mi się nawet dość podobało, gdybym kupił całą płytę. 7+/10
LUCA TURILLI "Prince Of The Starlight" - ja pierdziele! Dawno nie słyszałem tak intensywnego death metalu! Niesamowicie szybka sekcja, cięte, ostre riffy, potężna sekcja rytmiczna, a wokal? Co mogę powiedzieć o wokalu : genialny, bardzo głęboki growling. Murowany kandydat do płyty roku, lepsze niż Hate Eternal i Immolation razem wzięte! Haha, żartuje, pewnie, że ten utwór jest tak niesamowicie chujowy, że aż bardziej się nie da. Syf! 3/10
AVANTASIA "Chalice Of Agony" - jeszcze tylko teledysk, ładny uśmiech i dwa wywiady, a powitamy nową gwiazdę MTV! Kurwa jego mać, no słabiusieńko grajš panowie z Avantasia! 3/10
LIMBONIC ART "From The Shades Of Hatred" - kurwa no, bardzo by było miło ze strony Morpheusa i Demona, gdyby zatrudnili sobie wreszcie jakiegoś perkusistę. Demon mógł śpiewać w Zyklon, więc Trym mógłby zagrać w Limbonic Art. Nowy album grupy, tak jak zapowiadali muzycy, to elementy symfoniczne z poczatków kariery i bardziej agresywne partie wyjęte z "Ad Noctum". Nawet nieźle, tylko Demon mógłby zrobić troszke niższe i potężniejsze wokale, a perkusja mogła by brzmieć inaczej, jakkolwiek inaczej, byle inaczej. Inna sprawa to okładka : graficy wzorujcie się na takich okładkach! 7+/10
IMMOLATION "Sinful Nature" - Immolation, jeden z najlepszych zespołów ze Stanów, brutalny death metal, nowa płyta, dalej brutalny death metal i tyle wystarczy. Immolation to Immolation - wrócili znowym albumem, co można zrobić? Pokłonić się do kurwy nędzy! 9/10
THINE "Feel" - miłe i spokojne zakończenia, bardzo fajna piosenka. 7/10
Podsumowując, jest na tej płycie dużo genialnego death metalu ze Stanów (bo tam death m,etal jest najlepszy), troche gejowskiego powera i nowa piosenka Behemotha. Najlepiej oczywiście Nile, Hate Eternal, Immolation, Behemoth i Myrkskog. Taką muzykę lubię, takiej muzyki słucham i taki metal jest najlepszy, szybki, techniczny, kurewsko brutalny i ostry. Mógłby pan Wardzała wypieprzyć z tej składanki trzy zespoły dla wrażliwych panienek, ale nie jest źle. Nie ma żadnego Artrosis ani innego gówna. Szatan ponad wszystko!