Mayhem - "De Mysteriis Dom Sathanas"

    Ten kto czytał recenzję Księcia Palownika tej płytki dość dawno temu ten wie mniej więcej czego należy spodziewać się po tej płytce oraz tejże recenzji.  No cóż, ten album jest genialny i nikt nic na to nie poradzi. 

Wszyscy wiedzą, gdzie jest Norwegia. Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi, podpowiem tylko, że to najwspanialsze miejsce na Ziemi. Mają tam truskawki, ciepłe prądy morskie, łososie na wyciągnięcie ręki, ropę, gaz, kasę i ...Mayhem. Hm, może niesłusznie stwierdziłem, że" mają" to wszystko, bo z tych rzeczy które wymieniłem ostały się tylko te pierwsze.

Tak proszę państwa! Ten wspaniały album jest nieoficjalnym, lecz najwyraźniejszym końcem wielkiego zespołu Mayhem. Ten album to niejako kompendium ich twórczości, wybór tego co najlepsze, w najznakomitszym wykonaniu Mistrzów. Euronymous, Hellhammer i Csihar w życiowej formie, natchnione teksty Deada i bas Varga. Nie znam Burzum, nigdy nie słyszałem, więc powstrzymam się od  oceniania jego wyczynów na "De Mysteriis... " w świetle szerszej twórczości.

 Wokół wydania "DMDS" narosło wiele konfliktów i nieporozumień. O ile samo nagranie przebiegało chyba bezproblemowo ( w końcu spotkała się grupa ludzi mających wiele ze sobą wspólnego), to oddanie albumu słuchaczom sprawiało pewne problemy. Po morderstwie Euronymousa, jego rodzice chcieli wykasować partie basowe Varga - mordercy ich syna. Ostatecznie nie doszło do tego, wmówiono tylko zrozpaczonym  rodzicom, że nowy bas nagrał Hellhammer. Tak, czy siak, w bodaj 1993 roku najważniejszy album w historii Mayhem i jeden z najlepszych na świecie ukazał się na rynku. nastąpił też koniec tzw. The True Mayhem. Bez Euronymousa, Deada, to już nie było to. Varg też już nigdy dla Mayhem nie zagrał, bo i po co? (no i jak, skoro siedział w więzieniu?)  Sporadycznie pojawiał się w zespole Attila Csihar (np. na Mediolanum Capa Est), wrócił Maniac - gość o tragicznym, piskliwym, skrzeczącym głosie. Ale image Maniac miał dobry - tzn. na zdjęciach wygląda jeszcze jako wokalista - w studiu już nie.  

Ale przejdźmy może do albumu, w końcu takie  zamówienie na recenzję i to za 100 000$ nie trafia się zbyt często ;)

Muzyka na albumie jest brutalna i bardzo mocna. Nie myślcie sobie jednak, że to tylko głupia satanistyczna sieczka pijanych psychopatów. Ta muzyka jest magiczna, zabija kunsztem wykonania. Piękny, jedyny w swoim rodzaju wokal Csihara, sprawia, że dla samych choćby wokali masz ochotę słuchać piosenek po raz 1, 2, 9, 16, 56 ... bez końca. Ten człowiek ma niesamowite gardło. Zaśpiewana jego zwierzęcym wokalem  "Funeral Fog" - jedna z najlepszych piosenek na albumie, sprawia, że boimy się przejść po ciemku do drugiego pokoju. KLIMAT!! Nie ma sensu opisywać każdej piosenek, choć z pewnością każda na to zasługuje. Chociaż.... Tak, o dwóch piosenkach muszę wspomnieć. Pierwszą, najlepszą piosenką w historii Black Metalu  jest "Freezing Moon". To wykonanie na DMDS jest moim ulubionym - no i mającym najlepsze, metaliczne brzmienie. Musicie to usłyszeć! Dla tekstu, wokalu, perkusji, gitary, a przede, przede, przede wszystkim dla solówki, która tam jest. Czas pomiędzy 4:22 -5:04 min. utworu to najlepsza solówka na świecie, najgenialniejsza rzecz jaką udało się stworzyć Euronymousowi. Druga, najlepsza piosenka na albumie to tytułowa "De Mysteriis dom Sathanas". Utwór ten posiada bardzo charakterystyczny, riff gitarowy. Ta piosenka sprawia, że co u niektórych przebiegają ciarki po plecach (wiem, bo sprawdzałem na młodszym kuzynie i siostrze). Kumple, gdy to słyszą, zmieniają się na twarzy nie do poznania. Szczęśliwe facjaty i uśmiechnięte, skore do świńskich dowcipów mordy przybierają zlękniony wyraz. I "jak ty możesz tego słuchać!? To ohydne i straszne"?! W takim wypadku nie pozostaje nic innego, jak tyko pogłośnić muzykę i puścić od początku. :) O czym opowiada ta piosenka można przeczytać sobie we wspaniałych tłumaczeniach albumu autorstwa Sammaela-Kammaela. Prawda, że niesamowicie klimatyczna? :) Pytanie jest retoryczne...  

OCENA: 9+/10

PS> "De Mysteriis Dom Sathanas" jest albumem, który naprawdę warto mieć w swojej kolekcji.         

PS> Piosenka The Freezing Moon" jest moją ulubioną już od ponad roku...  To jest to!                     

PS>  Słuchałem: oczywiście Mayhem - "Freezing Moon", Pagan Fears"," Funeral Fog", "De Mysteriis Dom Sathanas", "From The Dark Past".