Is this the real life
Is this just fantasy
Open your eyes
Look up to the skies and see
I'm just a poor boy,I need no sympathy
Because I'm easy come,easy go,
A little high,little low,
Anyway the wind blows,doesn't really matter
to me,
Queen „Bohemian Rhapsody”
(to jakby, ktoś nie wiedział)
Queen z perspektywy fana „THE POLICE” i Yesomaniaka!!!
Jak zapewne widać w tytule nie
jestem zagorzałym fanem Queenu, ale jak zapewne widać we wstępie (to szarą
czcionką) jakieś rozeznanie mam. Nie mam żadnego albumu Queenu, ale regularnie
kilka razy na tydzień słucham kilku największych przebojów tego zespołu. Chodzi
mi tu o „Bohemian Rhapsody”, „We Will Rock You”, „We Are The Champions”,
„Innuendo”, „The Show Must Go On” (jednocześnie chciałem złożyć hołd Freddiemu,
którego rocznica tragicznej śmierci minęła dokładnie tydzień przed napisaniem
tego tekstu) czy również znakomite „Radio Ga Ga”. Utwory te wyrobiły mi pewne
zdanie o zespole, który na lamach AM jest tak bardzo popularny. Ja nie
przychylam się do zdania, że jest to zespól genialny, ale także nie będę go
krytykował. Powiem krotko: Queen to zespól oczywiście znakomity, ale
niekoniecznie warty słuchania za wszelką cenę. Z utworów, które wymieniłem
powyżej każdy, ale to naprawdę KAŻDY, nie ważne, Metal czy Skejt, Yesomaniak
czy fan Genesis, powinien posłuchać „Bohemian Rhapsody”, ponieważ jest to
utwór, dzięki któremu poznałem się na prawdziwej wartości Queenu. Jasne, nie
każdemu musi się on podobać, ale każdy powinien go posłuchać. Dla niektórych FM
może być ćpunem i gejem, ale to nie znaczy, że nie można posłuchać jak gra i
śpiewa. Ja nie jestem zbyt tolerancyjny, ale do k**** nędzy Ty masz Freddiego
słuchać, a nie go oglądać, więc nie uznaje wymówki, że zachowanie Freddiego Wam
się nie podoba. Albo posłuchacie Cygańskiej Rapsodii, albo będziecie mieli do
czynienia z prawdziwym niedźwiedzim gniewem (i z moim trochę tez). A teraz
trochę uwag krytycznych. Nie do końca podoba mi się glos FM na „We Will Rock
You” i te Jego zmiany barw z łagodnej do ostrej i chrapliwej. Chociaż dla
niektórych jest to zapewne zaleta tego znakomitego głosu. Mówiąc szczerze nie
nasuwa mi się żadna krytyka pod adresem Queenu, ale apeluje do wszystkich nie
bierzcie przykładu z ŚP.
Freddiego Mercurego i nie skończcie tak jak on. Nie bierzcie
używek. Ja mam 16 lat i jakoś bez tego żyje. Za to weźcie jeden przykład ze
mnie i posłuchajcie Cygańskiej Rapsodii. Na tym kończę moje zapewne
interesujące wywody na temat Zad i Walet
(głownie tych drugich) Queenu.