Cytaty
Fragmenty wywiadu przeprowadzone z Larsem przez Machinę. Warto przeczytać. Może do niektórych coś w końcu
dotrze.
Nowi wielbiciele wprawdzie z entuzjazmem przyjęli Czarny album, jednak nie da się ukryć, że wielu z nich nie zaakceptowało wcześniejszych płyt, z drugiej strony spora część starej gwardii uważa, że to, co grupa zaproponowała po '92, to "już nie Metallica". Czy nie jest to symptomatyczne?
- Nie jestem pewien, czy istnieje linia podziału. To, co zrobiliśmy w ciągu ostatnich 10-15 lat, jednym się bardzo podobało, innych denerwowało. Nie ma to żadnego wpływu na moje obecne życie, nie ma również wpływu na naszą muzykę. Problem, w tym, że jesteśmy grupą grającą ciężką muzykę, lecz nie myślimy i nie postępujemy, jak ludzie z kapeli heavymetalowej. Wielu fanów metalu to ludzie bardzo konserwatywni, jeżeli lubią coś w zespole, to nie chcą już żadnych zmian. I to jest OK. Ale ja nie chcę być takim artystą, ponieważ chcę robić to, na co mam ochotę. Nie robię muzyki dla ludzi - ja robię ją dla siebie. To wspaniałe, że ludzie idą za tym i lubią to, szanuję i doceniam fakt, że ludzie lubią to, co robimy. Nie można jednak robić muzyki dla innych ludzi, ponieważ wtedy będziesz im dowal produkt i to nie będzie już czyste. Gdybym za każdym razem, gdy mam nagrać płytę, próbował sobie wyobrazić, czego ludzie od tej płyty oczekują, byłbym przegrany. Tworząc muzykę, patrzymy w siebie. Nie chcę być niewolnikiem ludzkich oczekiwań.
Wydane niedawno płyty takich gwiazd jak Iron Maiden czy Van Halen brzmią, jakby przez ostatnie lata w muzyce nic się nie zmieniło. Czy zespoły te znalazły się w ślepym zaułku?
- Jest mi bardzo trudno O tym. mówić, ponieważ uważam siebie za jednego z największych fanów Iron Maiden. Ale przyjemnie byłoby, gdyby spróbowali zrobili coś innego. Kilka grup spróbowało grać coś nowego. Niestety, wiele zespołów jest naprawdę szczęśliwych, grając ciągle te same rzeczy i trudno mi, siedząc tutaj, lekceważyć ich muzykę. Pytasz, czy to jest ślepy zaułek? To zależy. Komercyjnie - prawdopodobnie tak. Ale czy można nazwać ślepym zaułkiem odczuwanie satysfakcji z grania tego, co się lubi? Raczej nie. Naprawdę trudno mi o tym mówić, gdyż inni ludzie mają swoje sposoby na życie i ja to szacuję. I tego samego oczekuję od innych.
Wszyscy członkowie The Rolling Stones mają powyżej 50 lat i nadal koncertują Muzycy Metalliki mają obecnie około 35 lat. Czy można sobie wyobrazić Metallikę na scenie za 20, 25 lat.
- To możliwe. Za 25 lat będę miał 60 lat. Mogę sobie wyobrazić siebie na scenie tak długo, jak długo będzie mi to sprawiało przyjemność. Wiek to jest pieprzony stan umysłu. Niech Bóg błogosławi Stonesów. Wkurza mnie, kiedy ludzie mówią, że ci goście są już za starzy i powinni pójść na emeryturę. To jest zwykłe pieprzenie. Nie można nikomu mówić, co ma robić, ani jak ma żyć. Jeżeli Mich Jagger i Keith Richards są szczęśliwi - robiąc to, co robią i zarabiając miliony dolarów i przyjmując kasę od tych wszystkich sponsorów to szczęść im Boże. Nienawidzę ludzi, którzy siedzą i mówią: o Boże, jak oni mogą brać miliony od Coca-Coli (chyba mu się pomyliło z Pepsi - przyp. red.). Jeżeli Coca-Cola daje Ci czek na 10 milionów dolarów, to OK. Jeśli więc pytasz mnie, czy mogę sobie wyobrazić nas po pięćdziesiątce - potencjalnie tak. Czy będę miał dużą przyjemność, sprawiając, że ludzie będą mieli nas dość? Tak. Czy zainkasuję od Coca-Coli dziesięć milionów dolarów, aby wkurzyć ludzi? Z pewnością. Oto moja opowieść o The Rotling Stones.