Sad But True

Tym razem w dziale ‘SINGLE’ zajmiemy się kolejny singlem z Czarnego Albumu, Sad But True. Przypomnę, że poprzednio była recenzja Nothing else matters.
Oba te single są równie interesujące. Na Sad But True mamy kolejne 4 utwory, w tym 3 niedostępne na innych wydawnictwach. Singel ten ukazał się w 20 różnych wersjach w latach 1992 i 1993. Mój egzemplarz o symbolu 864 943-2 ukazał się w 1993 roku. Niektóre edycje posiadały ciekawe dodatki, np. tatuaże lub zgłoszenie na konkurs, ew. wydane zostały w kartonowym pudełeczku.
Pierwszym utworem, jaki usłyszymy jest
Sad But True w wersji albumowej, trwający 5 minut i 24 sekundy. Co ja tu będę pisał, znakomity hit z Czarnej, jeden z najcięższych kawałków, jaki napisała Metallica. Dobry wstęp do dalszych rewelacji umieszczonych na płytce.
Zaraz potem bowiem atakuje nas nietypowa wersja
Nothing else matters, a ściślej Elevator version. Cóż to takiego? Jest to bardzo ciekawe nagranie, jedyne w swoim rodzaju dla Metallicznych. Bardzo wczesna wersja przeboju Nothing else matters, gdzie słyszymy „tylko” gitarę Jaymza, wokal i Londyńską Orkiestrę Symfoniczną. Tak według Jaymza miał wyglądać Nothing na początku. Aranżacja gitarowa nieco się różni, ale jest po prostu rewelacyjna. Bardzo dobrze słychać orkiestrę, połączenie to jest po prostu znakomite. Nie wiem czemu w oficjalnej wersji studyjnej orkiestra nie jest tak dobrze słyszalna. Tutaj znakomicie przenika się wraz z gitarą Hetfielda. Wokal natomiast jest nałożony już z wersji albumowej, więc nie ma co się przejmować, że będziemy słyszeć jakieś „na-na-na-yeah-yeah” itd. Polecam bardzo gorąco przesłuchanie tego nagrania, jest dużo ciekawsze od dema!
Po spokojnym, rozczulającym balladowym kawałku czas na odrobinę czadu. Tym razem koncertowa wersja
Creeping Death. Już sam utwór mówi sam za siebie, ale zaświadczam, że takiego wykonania jeszcze nie słyszeliście (no, chyba że macie ten singel). Nagranie pochodzi z koncertu w Moskwie z 28 września 1991 roku. Na poprzednio opisywanym singlu Nothing else matters był Enter Sandman też z tego koncertu. Pamiętacie pewnie jeszcze, jak zachwycałem się nad tym trackiem w poprzednim numerze. Tutaj jest tak samo. Po prostu ten koncert w Moskwie to jeden z najlepszych koncertów, jakie Metallica kiedykolwiek zagrała. Niepowtarzalne brzmienie zespołu, bezbłędne wykonanie utworu, moc emocji i energii, jaką przekazali swoją wspaniałą grą. W drugiej zwrotce James inaczej intonuje dwa wersy, co wychodzi mu po prostu przecudnie. Jest też słynne „dajowanie” i niezastąpieni fani w roli głównej. No i znakomite wykończenie utworu. Trwa on aż osiem minut! Miodzik, po prostu miodzik... Wersja z Ride chowa się i to baaardzo głęboko...
No i na koniec jajeczka, chłopaki nie zapomnieli przecież o swoim poczuciu humoru i nie dadzą nam też zapomnieć! Oto przed nami demo
Sad But True, zrealizowane jak zwykle w piwnicy Larsa. Pewnie pomyślicie, cóż takiego zabawnego może być w demie tak heavy kawałka? Otóż bardzo wiele. Już na okładce chłopaki napisali, że to jedno z tych dem, których woleliby, żeby nikt nie słuchał. I rzeczywiście. Ciągle powtarzana w kółko ta sama zwrotka i nieco prymitywna aranżacja dodają temu demku specyficznego uroku. Zbyt wiele razy jednak nie będziecie tego słuchać :)...
Cóż mogę rzecz na koniec? Kolejny udany singel Metalliki. Ci panowie potrafią rozpieszczać tych, którzy kupują ich single. Jest to aż nad wyraz opłacalne. Zabawy jest naprawdę z tym wiele. To jednak jak na razie ostatni singel z Czarnego albumu, jaki mam. Pozostałe są z innych albumów. A z tego, co mi wiadomo, to jest jeszcze kilka ciekawych pozycji, np. single Wherever I May Roam zawiera koncertową wersję Fade to Black z koncertu w Moskwie. Na singlu Enter Sandmana ukazał się Stone Cold Crazy, ale ostatnio każdy go ma na Garage Inc., więc w chwili obecnej nie jest to takie ciekawe wydawnictwo. Na singlu do The Unforgiven znajdziemy demo tego utworu, które też jest godne usłyszenia.
Teraz już naprawdę na koniec powiem jeszcze krótko co znajdziecie na innych wersjach singla Sad But True, tak dla porządku. Otóż w zależności od wydania może to być Nothing else matters, So What?, Nothing else matters (live), skrócona wersja Sad But True, Sad But True (live) i Harvester of Sorrow (live).
KOT