|
GRAHAM MASTERTON: "ZJAWA" |
|
Książka określana w pewnych kręgach mianem pisarskiego dzieła z gatunku horroru. Na okładce napis: "Najbardziej przerażająca i nieprzewidywalna opowieść mistrza grozy". Nie powiem, napaliłem się na tą pozycję, gdyż uwierzyłem w te wszystkie określenia. Myślałem, że będzie stanowić kąsek z najwyższej półki. Rzeczywistość okazała się niestety "trochę" inna, o czym poniżej... Jest zima, rok 1940. Elizabeth i Laura szukają swojej pięcioletniej siostry, która wesoło wyszła z domku pobawić się w śniegu. Wreszcie znajdują swoją siostrę - pod taflą lodu w basenie, martwą. Cała rodzina momentalnie nie widzi powodu, aby żyć dalej - matka przechodzi straszne załamanie nerwowe, ojciec także z każdą upływającą minutą życia staje się wrakiem człowieka. Tylko siostry odnoszą dziwne wrażenie, że ich umarła bliska osóbka nadal nad nimi czuwa. Mija kilka lat. Elka i Laura dorosły, jedna ma chłopaka (dużo starszego) a druga stała się największą laską w miasteczku. Życie płynie sobie spokojnie, póki dochodzi do strasznej tragedii - pastor zmarł w strasznych cierpieniach w swojej plebanii. Cała sprawa wydaje się jeszcze dziwniejsza, gdyż denat zmarł z "objawami bardzo głębokiego odmrożenia całego ciała", a przecież jest środek lata! Zaiste, niewyjaśniona sytuacja... Siostry dochodzą do wniosku, że za tą (oraz kilkoma innymi) zbrodnią stoi Peggy (tak nazywa się ich zmarła siostra). Zupełnie jednak nie mają pojęcia, dlaczego to robi, jak dostała się do świata żywych i nie chce odejść. Mijają kolejne lata, a Peggy nadal nawiedza dziewczęta. Dochodzi także do bardziej brutalnych, bardziej bezwzględnych, okrutnych mordów. Ofiarami padają osoby znane tylko z widzenia, bliskie oraz członkowie rodziny! Elizabeth i Laura postanawiają więc (z żalem, że muszą "usunąć" swoją ukochaną siostrę, lecz także z konieczności, że może zabić następnych ludzi), że staną naprzeciw jej i wypędzą z tego świata. Jednak jak to zrobić, kogo prosić o pomoc - tego nie wiedzą. Przychodzi czas ostatecznego pojedynku, podczas którego uczucia i więzy rodzinne nie będą się liczyć. Co by nie mówić to fabuła prezentuje się nawet ciekawie. Duchy, postać mrocznej "Pani Śniegu" jak i cała otoczka może być. Tak samo mordy, chociaż te są takie trochę słabe. Nie wiem, jak Wy, ale mnie nie kręci dosłownie eksplodujący z zimna koleś, którego dodatkowo głowa, w kontakcie z chodnikiem, rozpada się na kilka części ukazując mózg. Ja wolę coś ostrzejszego, tutaj to przedstawiono w taki subtelny sposób. {Nie, gry komputerowe i filmy wcale nie powodują znieczulicy, ależ skąd! - Phnom} "Zjawa" to książka, która nie przypadła mi do gustu. Uważam ją za dobrą pozycję, gdyż opisana jest naprawdę ciekawie, lecz brakuje tu tego czegoś. Szkoda, bo to mogłaby być książka znakomita, a stanowi "jedynie" kawał dobrej roboty. Devil, Łódź |
|