|
Recenzje kilku książek #8 |
|
Nudzisz się w długie zimowe wieczory? Nic prostszego, bierz książkę do ręki i dalej. Gwarantuje, że czas Wam zleci niezwykle szybko i przyjemnie. Mam nadzieję, że moje wypociny ułatwią Wam wybór kolejnej książki. Zaczynajmy więc... Terry Pratchett "Zbrojni" - Świeżo mianowany kapral Marchewa zajmuje się trenowaniem nowych rekrutów niedawno przyjętych do Nocnej Straży. A są to nie byle jacy rekruci, jest jeden troll, jeden krasnolud i jedna pani wilkołak. Chyba nie muszę mówić o odwiecznej sympatii krasnoludów i trolli. Kapitan Vimes rezygnuję z posady szefa i nie ma dla niego zastępcy. Na dodatek w Ankh-Morphok pojawia się Ktoś z Wielkim Planem wprowadzenia Sprawiedliwości. Oj, będzie się działo, zwłaszcza, że w Ankh-Morphok słowo "sprawiedliwość" jest niewytłumaczalnym archaizmem używanym czasem przez Patrycjusza do usprawiedliwiania niektórych swych działań. I dzieje się jak zwykle u Pratchetta bardzo dynamicznie i jeszcze bardziej śmiesznie. Doskonały humor i naśmiewanie się z różnych aspektów naszego życia to, co u Pratchetta kocham najbardziej. Nie mam wątpliwości, że każdy, kto sięgnie po tą (czy jakąkolwiek inną jego) książkę, także pozna się na talencie jej autora. Na koniec przytoczę zdanie, które zapamiętam na długie czasy (wybaczcie nieścisłości, gdyż czytałem w oryginale) - "Mówiono, że ma ciało dwudziestopięciolatka, ale nikt nie wiedział gdzie je trzyma". Orson Scott Card "Cień Endera" - Książka ta rozpoczyna nowy cykl powieści Carda, a sama w sobie jest w pewnym sensie uzupełnieniem wspaniałej "Gry Endera" i bardziej ją przypomina niż kolejne części przygód Endera Wiggina. Poznajemy tu losy przyjaciela Endera, znanego już wcześniej, Groszka. Przeżywamy wraz z nim okrutne ulice Amsterdamu, szkolenie w Akademii oraz odkrywamy tajemnicę jego nietuzinkowej inteligencji. Na prawdę przeżywamy, gdyż książka wciąga od pierwszej do ostatniej strony (mnie udało się ją przeczytać w jeden dzień szkolny). Groszek, który był lepszym uczniem od Endera, miał także dużo cięższe od niego życie, ale podobnie jak on wszystko zawdzięcza sobie. Bardzo przyjemnie zagłębiamy się w świat malutkiego Groszka i jego skomplikowanej osobowości. Każdy fan Carda z całą pewnością doceni nowe spojrzenie na znane już mu przygody i pomimo kilku nieścisłości (pisze o nich autor w przedmowie, ale ja żadnych nie znalazłem ;-) czytanie sprawi mu niemałą radość. Michaił i Arkadij Strugaccy "Piknik na skraju drogi" - W swej misji popularyzowania twórczości zza naszej wschodniej granicy prezentuję dziś mistrzów rosyjskiej fantastyki. Na ziemi, w sześciu różnych miejscach, pojawiają się przybysze z kosmosu i odlatują (choć do końca tego nie wiadomo). Pozostawiają po sobie wiele odpadów, które są badane przez ziemskich naukowców. Z drugiej strony są źródłem zarobku dla stalkerów, którzy przemycają pozaziemskie artefakty ze Stref. My poznajemy historię jednego z nich. Muszę z góry uprzedzić, że nie jest to fantastyka rozrywkowa, lecz jak najbardziej poważna. Fakt ten jednak dodaje tylko książce walorów. Z podobnym potraktowaniem wizyty "kosmitów" na Ziemi jeszcze się w science-fiction nie spotkałem i muszę przyznać, że taki scenariusz wydaje mi się najbardziej prawdopodobny. Polecam też wszystkim posłowie mistrza Lema, które znalazłem w swym wydaniu książki i podobnie jak on polecam ją gorąco. Mam nadzieję, że na dzisiaj Wam wystarczy, drodzy "Czytacze". Zachęcam wszystkich do dzielenia się ze mną z przeczytanych przez siebie książek, niekoniecznie tych polecanych przez mnie. Do zobaczenia za miesiąc, same place, same time. Qbuś |
|