|
Nelson DeMille - "Córka generała" |
|
Uwaga recenzja zawiera spoilery Nigdy nie przepadałem za kryminałami. Ani książki Agathy Christie, ani innych autorów nie pociągały mnie specjalnie. Ale książka Nelsona DeMille pt. "Córka generała" to przykład na to, że nie warto zbyt długo trzymać się przyzwyczajeń. W garnizonie w USA ginie tytułowa córka generała, komendanta garnizonu. O ile dobrze pamiętam tekst książki, to na początku detektywi prowadzący sprawę stwierdzają że zginęła córka generała, znany psycholog, wybitny żołnierz, która została przed śmiercią zgwałcona i odarta z ubrań. Do końca książki, o ile się nie mylę, dotrwało chyba tylko twierdzenie, że była to córka generała :). Bardzo zagmatwane śledztwo prowadzi para detektywów, która romansowała rok wcześniej przy innej sprawie a teraz próbuje wrócić do starych czasów. Oboje bardzo inteligentni, zdolni i kompetentni. Cyntia to dość młody detektyw, natomiast Paul Brenner to od dziś jeden z moich idoli. Doświadczony i ironiczny. Z klasą, ale niebojący się uderzyć. Po prostu czasem każdy facet chce być taki jak on :). Prowadzą to śledztwo, choć jest ono utrudniane przez prywatne życie córki komendanta. Detektywi odkrywają podwójne życie pani psycholog i liczne grono podejrzanych. Aha, no i tradycyjnie, zgodnie z regułą kryminałów oczywiście zabił ten, kogo najmniej podejrzewamy. Ogólnie opisując książkę bardzo mi się podobała. Prawie mogła zmienić moje zdanie na temat kryminałów :). PMG |
|