::: Przemyślenia / Damy Skateboardingu - Devil :::



DAMY SKATEBOARDINGU

Kobiety - skaterzy. Czy zastanawiałeś się kiedyś, czy imponują Ci popisy na desce Pań? Jak wiemy, skateboarding ciągle się rozwija. Staje się coraz powszechniejszy, skupia coraz więcej ludzi którzy próbują swoich sił w tym sporcie. Powstają nowe turnieje, w których główną nagrodą są wielkie pieniądze i prestiż. Dotyczy to mężczyzn, bo to właśnie dla nich powstał ten sport. Oni go wymyślili i oni go wypromowali. Ale coraz częściej na ulicy zobaczyć możemy niewiastę popylającą na decku. Patrzę, jak wykonuje kickflipa lub grinduje po rurze i wtedy nachodzi mnie myśl: "Dlaczego one to robią?". Tym tekstem chcę napisać, co ja o tym myślę.
Elissa Streamer. Znają ją chyba wszyscy, którzy choć trochę siedzą w "branży". Jeżdżąca kobieta, która wygrała już wszystko, co było do wygrania w skateboardingu kobiet. Zaczęła więc rywalizować z facetami. Jeździ naprawdę dobrze i już niejednemu kolesiowi utarła nosa. Lecz wciąż jest za słaba, by sięgać po cenniejsze trofea. I tu mam wątpliwości. Wśród kobiet dominowała, nie dawała rywalkom żadnych szans i wygrywała najważniejsze (i te mniej ważne) turnieje. Teraz jeździ przeciwko facetom i można powiedzieć, że jest przeciętną zawodniczką. Pomyśleć można, że to taki babski kaprys, jednak ja myślę inaczej. Być może nie zaskarbię sobie zbyt wielu zwolenników, ale co tam! Te wszystkie "deskorolkowe" babki to feministki! Chcą udowodnić światu i mężczyznom, że nie są od nikogo gorsze, chcą pokazać, że interesuje je także coś innego niż zakupy, malowanie i tak dalej. Chcą pokazać swoją wartość. A ja na to: Panie, nie musicie nikomu nic udowadniać. Zawsze będziemy Was szanować i kochać. Możecie jeździć na deskach, czesać triki, ale niech to będzie w "kobiecym gronie". Jesteś kobietą - uczestniczysz w kobiecym turnieju, a nie - co się ostatnio często zdarza - walczysz w mężczyznami.
Drugi mój pogląd na tę sprawę będzie skrajnie przeciwny. Co byście powiedzieli na to, że kobietom znudziło się już kupowanie ciuszków, bucików, malowanie buźki kosmetykami i co tam jeszcze? Że zechciały zrobić coś innego, żeby odbić się od szarej rzeczywistości? Oglądając wyczyny skaterów płci męskiej zapragnęły robić to samo? Że tak to im się spodobało, że zaczęły to robić masowo, często i powszechnie? Nie robią tego, żeby pokazać się innym, żeby udowodnić, że są bezwartościowe. Nie robią tego, żeby pochwalić się, że robią "to co chłopcy", albo że zakosiły skatera z parku. Robią to, żeby urozmaicić sobie życie, które kiedyś składało się tylko i wyłącznie ze szkoły, makijażu i ładnej kiecki. Chciały coś zmienić i wybrały coś nietypowego. Wybrały coś, co później pociągnęło za sobą tłumy. Zmieniły także - nieświadomie - całokształt skateboardingu. Sport, który miał być pierwotnie uprawiany tylko przez mężczyzn, zaczął być oblegany przez istoty płci pięknej. A dodać należy, że skateboarding jest sportem niebezpiecznym, łatwo sobie coś połamać. Mówią, że na decku jeździć powinni tylko faceci i to Ci z "żelaznymi jajami". Jak widać, kobiety obaliły tę tezę. 
Jak zdąrzyliście przeczytać, mam bardzo mieszane uczucia w tym temacie. Z jednej strony bardzo mi się nie podoba, że dziewczyna, zamiast czekać na swojego chłopaka, szlaja się gdzieś po mieście na desce. Lecz z drugiej jest to miłe urozmaicenie od tych wszystkich gości szczycących się, jak to oni potrafią jeździć. Niemniej jednaj fajnie jest zawiesić oko na jakiejś pięknej dziewoi, robiącej czyściutkiego crookeda...

[Devil]