Gadanie
Piractwo dyskusja
Najbardziej denerwujące gry wszechczasów
Przesycenie grami
Wpływ gier na człowieka
Wywiad - Winix
Wywiad - Kriis

PIRACTWO - DYSKUSJA

Witam czytelników AM. Tu Mafioso, stary kolega MiszCZa. Najechał on trochę na mnie w swoim arcie "Dorośniesz, nauczysz się kraść..." czy jakoś tak, zamieszczonym w 22 Games Cornerze(R.I.P., a szkoda)(Wcale, że nie RIP i trzyma się coraz lepiej – Caleb). Myślał, że nie przeczytam... naiwniak. Tak, więc będę polemizował. Pogrubioną kursywą są stare cytaty z tekstu MiszCZa, normalnym kolorem moja opinia...[To ja będę na czerwono, a on dopisze się do tego na czarno. Zawikłane jak dyskusja o karze śmierci... - MiszCZu.]

W pewnej chwili uwagę moją przykuł pewien przedmiot, na którym było pięknie wypisane nazwisko Joe Cockera. Tak. Była to jego najnowsza płyta, którą niedawno udało mi się dorwać w Empiku. Miałem zamiar powiedzieć koledze, że też kupiłem ów dysk, lecz on chyba mnie ubiegł i powiedział: "Wczoraj kupiłem. Na stadionie u pirata.".

Srutututu pęczek drutu. Nie pamiętasz ośle, że jak przyszedłeś to sam zapytałeś: "Ooo, masz tą płytę?" I co z tego, że kupiłem u pirata? Powiedziałem tylko, że wczoraj ją kupiłem, za dużo wypiłeś chyba i nie pamiętasz...

[No to ja zaraz nerwowo nie wytrzymam... Przecież sam się garnąłeś do pochwalenia się swoim nabytkiem. To chyba ty za dużo wypiłeś! - MiszCZu]

Wypiliśmy po równo;) Ale ty chyba więcej... dalej piszesz coś takiego:

Odrzekł, że nie stać go na oryginały. Nie uwierzyłem mu. Zarabia mniej więcej 8000 miesięcznie i niedawno wygrał zakład o poważna sumę (wpłacił na konto). Jak mogło, zatem być go nie stać? Po prostu on woli wydać 15 zł, ponieważ to dla niego nic nie znaczy.

8000? O kurde, nieźle zarabiam! Ty chyba coś mało wiesz o zarobkach! Zgadza się, rok temu zarabiałem 7500 miesięcznie i co z tego? Przecież jesteś dorosły i wiesz, że życie kosztuje. A ja mam syna i jeszcze dwóch na utrzymaniu... A gdzie podatki, czynsze, rachunki, płacić trzeba, urok k@$#a jego mać, kapitalizmu...(Szkoda gadać ludzie zarabiają po 800 złotych i tak nie narzekają jak ty. I wiedzą, że kraść nie mogą a ty narzekasz na kapitalizm, w którym zarabiałeś lub zarabiasz duże sumy pieniędzy – Caleb)

[Podatki, rachunki, niewątpliwy urok, ale czy trzeba od razu bluzgać? Można używać innych słów. A co mają powiedzieć ci, którzy zarabiają np. 1000 zł miesięcznie, a żyją i czasem jeszcze jakąś grę kupią? Sam jestem w tej chwili na zasiłku, bo sprzedałem pub i muszę ci powiedzieć, że też da się żyć. Co prawda trzeba zrezygnować z kilku rzeczy... A więc STAĆ CIĘ NA ORYGINAŁY ALEŚ SKĄPIRADŁO... - MiszCZu]

A świstak siedzi za sreberka... Ja nie jestem skąpy, ino oszczędny! Gdybym kupował każdą grę i szastał forsą na prawo i lewo to bym był bankrut! Kolejny twój zarzut: (Oszczędność to kradzież proszę bardzo, więc kradnij chleb ze sklepu okradaj państwo na podatkach przecież jesteś oszczędny – Caleb)

Próbowałem mu wytłumaczyć, że koszty wytworzenia gry są większe niż wytłoczenie CDka z naszymi ukochanymi przebojami. W końcu program kosztuje więcej. To oczywiście był podstawowy argument, dzięki któremu przygotowałem "linię obrony". Kolega cały czas próbował kierować rozmowę z komputerów na muzykę. Zrozumiała strategia. Jeśli nie wiesz nic o jednym, ale na podstawie drugiego zdobyłeś pewną wiedzę, zawsze będziesz się starał mówić o tym drugim, skierowując tu rozmowę.

Grrr... Komputery i muzyka to TE SAME BRANŻE!!! Może nie dokładnie te same, ale niczym specjalnym się nie różnią... Za wytworzenie płyty płacisz 2 albo 3 złote, a za płytę na grę 4 albo też 3... Nagrywasz na nią i sprzedajesz! Rozumiesz do k*** nędzy? (Jasne gry i muzyka niczym się nie różnią przecież to i to jest na płytach:). A może wiesz ile osób pracuje nad grom i ile się robi taką grę – Caleb)

[Nie, do k*** nędzy, NIE ROZUMIEM!!! Czy ty myślisz, że gra powstaje w pół godziny, albo dnia? To nie jest tak, że nagrywasz na płytę a potem sprzedajesz! 36345 razy ci to mówiłem, a ty dalej swoje... Jezus Maria( i kto to mówi...) - MiszCZu]

No właśnie, kto to mówi? Ateista jeden! Co z tego, że ja też nim jestem? Przynajmniej się nie chwalę, tylko wszystko walę! Ach, przypomniało mi się jedno! Ciekaw jestem jak się podobała czytelnikom "twoja" recenzja GTA3, którą...

[... Którą umyślnie podpisałeś moją ksywą zdrajco! Zresztą każdy pozna, że to nie mój tekst, nie po przeczytaniu poprzedniego... - MiszCZu]

On zaś podał mi przykład, że płyta w/w grupy kosztowała 49 zł i kupiło ją 100.000 ludzi. Pytał mnie, czemu ich cena nie spadła. Argument śmieszny i łatwy do podważenia. Przypuszczam, że krążek został wyprodukowany w Polsce i przez Polaków. Tak, więc cały nakład płyty został rzucony na rynek. Powiedzmy, że było tego 150.000. 100.000 ludzi kupiło oryginał. Gdyby płyta została sprowadzona z zagranicy, producent zwiększyłby nakład. Ale nie my! Przecież ta płyta została wyprodukowana TU NA MIEJSCU. Skąd możemy wziąć dodatkowy nakład?

Pier...dzielisz stary. Po pierwsze nie 100.000, tylko 90 czy coś koło tego. Nieważne. Przecież ceny ustalają głównie ci bandyci: pośrednicy, wytwórnie i wydawcy! A czysty zysk wytwórni na płytce wynosi ok. 60%! Reszta to zysk dla wydawcy właśnie, potem są pośrednicy,(czyli sprzedawcy) i wykonawca! Przy czym ten zgarnia z jednej płytki ok. 3%...(I trzeba kraść tym, co mają więcej od nas. Jak ci tak źle to sam załóż własną wytwórnie i będziesz mógł kraść ile chcesz – Caleb)

[Aha, dlatego trzeba kupować piraty! Żeby obalić tych burżujów, złodziei i bandytów, którzy niemiłosiernie windują ceny! Ja rozumiem, że np. 60-70 zł za płytę to przesada, ale poczekaj miesiąc lub dwa, kupisz ją za 40... Zresztą przerzućmy się może na komputery, bo o tym miała być dyskusja... - MiszCZu]

Dobra! Napisałeś tak:
Niestety chyba jaśnie Pan nie zdaje sobie sprawy JAK WIELKIE koszta trzeba poczynić, aby wyprodukować coś, co będzie zdobiło sklepowe półki.

Jaasne... Skombinować wokalistę, podpisać umowę, nagrać płytę, zrobić aranżację, a i tak się to zwróci na sprzedanych płytach! (O pewnie założenie zespołu i nagranie płyty, która później będzie się sprzedawać to bułka z masłem. Później tylko nagrać płytę raz na pół roku i zbierać kasę. Człowieku ile ty masz lat przecież zespoły nie powstają od tak, a zresztą nawet mi się nie chce tego tłumaczyć – Caleb)

[Jak może się zwrócić, skoro coraz więcej osób kupuje piraty? W ten sposób ZMUSZASZ producentów do zawyżania cen, bo co mają poradzić, jak ty znowu pójdziesz na giełdę i okradniesz ich... A zresztą: Miało być o piractwie komputerowym!!! Już ci kiedyś mówiłem ile kosztuje wytworzenie gry... - MiszCZu]

Ja ZMUSZAM producentów? Nie, ja w ten sposób PROTESTUJĘ przeciwko zawyżaniu cen. Jak producenci zbiednieją, to może obniżą ceny!(Głupie myślenie jak zbiednieją wcale cen nie zaniżą i uwierz mi nie zbiednieją, bo zawsze znajdą się uczciwi ludzie, którzy kupią jedną grę na trzy miesiące. Już takie mają prawo, że ceny mogą ustalać, jakie chcą. Ale to nie oznacza tego, że masz ich okradać, jak mało zarabiasz okradnij bank na jedno wyjdzie. Nie piractwo jest prostsze jak to powiedział pewien mądry człowiek:) ciemna strona mocy kusi swoją łatwością. Kto wie z jakiego to filmu – Caleb)

[Wiesz, są trzy rodzaje prawd: prawda, też prawda i gówno prawda. Ta twoja to raczej ta ostatnia. Jak producenci zbiednieją, albo zbankrutują, to zwiną manatki i DOWIDZENIA. Nie będzie gier, a ty się wkurzysz. Jak można obniżać cenę, gdy się bankrutuje? To właśnie wtedy się ją zawyża, żeby się podnieść! A podobno studiowałeś ekonomię... - MiszCZu]

Jeśli kolega twierdzi że zarobki panów są zbyt duże to zapraszam go do zostania programistą. Niech się przekona, jakie to przyjemne siedzieć do 4:00 nad ranem nad rzędami liter i cyferek (wtedy zaczyna się widzieć brunetki, blondynki, rude...), niech zobaczy jak to jest robić szkice, kalkulacje, wykresy, a jeśli to go nie ruszy... To osobiście go rozstrzelam.

A skąd ty wiesz, jaka jest praca programisty? Na pewno nie jest lekka, ale ja tu mówię o producentach i wydawcach, przez których gry są takie drogie!!!(A producenci to niby, co jak nie programiści. Jedną grę tworzy cały zespół programistów, grafików itp. – Caleb)

[NIE SĄ DROGIE - to raz. Porównaj sobie ceny gier sprzed dwóch lat - po 200, 150 zł. A sprzed 3? Lepiej nie mówić. - to dwa. Wiem, jaka jest ta praca, bo kiedyś sam chciałem napisać programik do obliczania budżetu domowego i bardzo długo nad nim dłubałem, potem za 2 miesiące go skończyłem, ale to był taki szajs, że od razu do usunąłem. A narobiłem się jak diabli, metodą prób i błędów! - to trzy. - MiszCZu]

Według niego ustalając tak bandyckie ceny sami doprowadzili do rozwoju piractwa w Polsce. Czy on nie wie, że gra MUSI się opłacać? Producent sprowadza tyle, ile uznaje za stosowne i ile mu się kalkuluje. I tak w większości przypadków towar zalega magazyny.

Nie znasz, MiszCZu, ekonomii. Pewnie, że to producenci doprowadzili do tego wszystkiego! I nie kichaj na mnie[;)], bo cię kopnę... Gra się MUSI opłacać... śmieszne. Za pieniądze z takiej gry producent zdążył już kupić sobie 4 domy na hawajach! Plus 3 samochody! (Tja, o kim mówisz może o J. Carmacku czy o Y. Suzuki. Ile takich programistów jest na świecie 15 może 20? Człowieku żeby być takim programistom i tyle zarabiać trzeba naprawdę długo pracować. Zapytaj się Moluneuxa czy J. Romero ile pracowali żeby osiągnąć to kim dzisiaj są i ile zarabiają – Caleb)

[Eeech. Producent nie kalkuluje osobnych cen dla każdego kraju. Od tego są sprzedawcy. I znowu kłamstwo: jak producent może sobie kupić te domy na Hawajach, skoro nie kupisz jego gry?;) A co do kopnięcia... Kto ci nogi rozbuja??? (Tu słychać głośne BACH) - MiszCZu]

[Ta scena jest zbyt brutalna żeby ją opisywać...]

Syn, który uczestniczył w dyskusji, biorąc moją stronę, powiedział swemu ojcu: "Ale tato, czemu mamy publicznie popierać przestępstwa? Dlaczego chwalimy się tym, że jesteśmy paserami?" Zaskoczył mnie. Powiedział coś, o czym ja zapomniałem.

Młody jest jeszcze Stefek i życia nie zna...(Czy nieznajomość życia polega na byciu uczciwym? Ale nie my a raczej wy dorośli uważacie, że bycie dorosłym polega na ciągłym złodziejstwie to się grubo mylicie. Chyba bycie dorosłym polega na tym, że wie się co jest dobre a co złe – Caleb)

[Wg. ciebie najważniejsza w życiu jest umiejętność kradzieży, tudzież oszukiwania? - MiszCZu]

A niby, kogo ja okradam, kupując pirata?(Okradasz wszystkich, którzy tą grę kupili w wersji oryginalnej, bo przez ciebie i tobie podobnym wydawca tudzież dystrybutor uzna, że nie warto wydawać gier w Polsce czy ich tłumaczyć. Okradasz programistów, którzy ciężko pracowali nad danym tytułem – Caleb)

[Eech, marnuję czas na dyskusję z ceglanym murem... Producenta, programistów, ludzi, którzy wydali tą grę i nad nią pracowali i SIEBIE - z własnej godności. - MiszCZu]

Zdanie to wyszło stąd, iż wyżej wspomniany ojciec dzieciorobem strasznym był i miał jeszcze dwoje na utrzymaniu. Syn oczywiście wiedział o tym doskonale. Niestety ten argument nie zdał się na wiele i musiał wysłuchać dłuuugiego wywodu o tym jak to się może "przypadkowo" zdarzyć.

Bo może!!! I nie jestem dzieciorobem!!! K&^@A MAĆ!!! A to, że mam trójkę dzieci nie świadczy o niczym!!!

No nie, MiszCZu, nie spodziewałem się po tobie czegoś takiego... Jak można bronić tych burżujów, którzy w kółko piją od nas kasę... Ja rozumiem stworzenie gry, itd. ale producenci z nas zdzierają!!!(Bo mają takie prawo w końcu to jest ich dzieło. A ktoś dziś z nas nie zdziera. – Caleb)

[No! Więc kupujmy piraty, bracia i siostry, niech zaczną sprowadzać coraz mniej gier do Polski! Wtedy będziemy słuchać dialogów pana Rosjanina, który tak nam przetłumaczy grę, że nam gały na wierzch wyjdą... cytacik? Proszę: "Ty się na załatwiać dachu? Moczoszczałka jest duża..." Fajne, nie? A jeśli chodzi o ceny... Faktycznie, zdziercy ci sprzedawcy. No, bo kto to widział, żeby np. Sprzedawać grę za połowę ceny, którą ustalił producent, albo sprzedawać ją za 30zł? Ja sam kupiłem Icewind Dale 2 za 60 zł(Oryginał)!!! Burżuje zasrane! Na dodatek wszędzie te promocje robią w tych swoich ohydnych hipermarketach, zmowa milczenia, UFO, betoniarki z księżyca i cholera wie, co jeszcze... - MiszCZu]

Dobra, kończę już te wywody, a raczej kończymy. Jakoś nie mam pomysłu na pointę, może ty, MiszCZu? [Niby skąd? Z giełdy? Siemano, cześć i czołem czytelnikom!!! A nabywcom piratów ślę serdeczny hymn:
(tu był jakiś hymn, ale już go nie ma...) - MiszCZu]


Pisali: Mafioso i MiszCZu

Z tego, co wiem, to MiszCZu słuchał czegoś podczas pisania, ja nie...


Spis treści

.::Wstępniak
.::Recenzje
.::Stare, ale jare
.::Małe gierki
.::THPS2&3 Center
.::Gta3 Center
.::Konsole Center
.::Gadanie
.::TNT
.::Stuff
.::Redakcja
.::Listy

.::Wyjście



 

Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.