Army Men RTS
Blair The Witch Project
Colin McReally2
Earth 2150
The Fallen
Fury of Furries
Jagged Alliance2
Virtual Cop2
Warcraft2
BLAIR WITCH PROJECT
Jakiś czas wstecz na ekranach kin pojawił się ambitny film pt. "Blair Witch
Project". Była to mieszanina horroru z dramatem przedstawiona w bardzo ciekawy i
nowatorski sposób. Film odniósł niezwykle oszałamiający sukces i przyniósł
kolesiom tworzącym go krocie. Panowie z GOD Games podchwycili pomysł i
postanowili pociągnąć ową historię tworząc grę komputerową o tym samym tytule i
w tych samych klimatach. No, wstęp mam już za sobą...
Postacią główną jest pewna laska (wątpliwej urody) pracująca dla tajnej agencji
zajmującej się zjawiskami paranormalnymi. Wiadomo o so chossi: duchy, wilkołaki
i te sprawy. Aż pewnego dnia dostaje jej się w łapki sprawa Wiedźmy z Blair.
Została ona swego czasu wygnana z miasteczka za rzekome "praktykowanie czarów".
Już od dłuższego czasu robi trzodę w Burketsville i okolicznych lasach, szef
agencji wysyła, więc Ciebie do tego niewątpliwie pięknego miejsca, abyś zbadał
sprawę.
Historia opowiedziana jest niezwykle ciekawie. Na początku mamy nużące
poznawanie ludzi, wypytywanie ich o błahe sprawy, zaznajomienie się z
architekturą miasteczka. Potem nabiera rozpędu - zza drzwi wyskakuje jakiś
brzydal i ucieka. My mamy go odnaleźć i zrobić mu kuku. Przychodzi też czas na
pasjonującą wycieczkę po pięknym, pobliskim lesie. Pokonując kolejne etapy gry
dostajemy także możliwość zaglądnięcia do różnych książek, raportów celem
skompletowania niezbędnych informacji. Z nich dowiadujemy się naprawdę ciekawych
rzeczy, na przykład: kto to jest Robin Weaver, kim naprawdę jest Wiedźma, jak i
dlaczego mści się na mieszkańcach Blair. Jeśli dodać do tego, że to wszystko
zdarzyło się naprawdę, robi się gorąco. Zajefajny kąsek dla osób
zainteresowanych takimi historiami.
Jak przebiega rozgrywka? Cóż, jak zwykle w przygodówkach z elementami akcji.
Podejdź tu, pogadaj z nim, pobiegnij tam, zastrzel go, przeczytaj to...
Momentami naprawdę to zaczyna nużyć, jednak zawsze znajdzie się coś, co nakręci
Gracza i zmusi go, aby dalej zgłębiać tę opowieść. Jeśli miałbym procentowo
sklasyfikować rozgrywkę, wyglądałoby to mniej więcej tak: 55% strzelanie, 40%
zbieranie infosów, 5% główkowanie. I to mnie właśnie boli - ja bym chciał
prawdziwą przygodówkę, taką "z jajem", która zaskakiwałaby mnie licznymi
niespodziankami (dłuuugo wyczekiwane pojawienie się zombiaka), w której trzeba
by było skrupulatnie i bardzo dokładnie zgłębić wiedzę o całej sprawie aby mieć
całkowicie pełny obraz sytuacji i własnego położenia. A recenzowana gra stanowi
nieudolną kalkę legendarnego Tomb Raidera, (którego notabene nie lubię...).
(Witaj w klubie - Caleb)
Może teraz napiszę nieco o stworach oraz giwerach. Przeciwnicy są mocno
zróżnicowani: na początku są to najzwyklejsze zombie, które rozwalimy strzelając
w nie dwa razy ze śrutówki. Później zaczynają się schody - jakieś pokraki
ulepione z gałęzi, psy zamroczone amokiem zabijania, istoty pająko-podobne. Jest
tego w cholerę i w dodatku występują w ilościach hurtowych, więc łatwo nie
będzie.
Co do narzędzi unicestwiania, nic nowego w tym kierunku już się nie wymyśli. Nie
inaczej jest i tutaj - śrutówka, pistol, jakiś laser, włócznia i kilka innych
zabawek nie wzbudzi już u nikogo żadnego zachwytu. Ot, kolejne cuda-dziwy.
Grafika. Wiesz, gra jest bardzo ciemna (producent poleca grać w nocy przy
wyłączonym świetle. Kretyn! Przez to można popsuć wzrok...) i naprawdę niewiele
widać. Dopiero po maksymalnym rozjaśnieniu mogę obiektywnie ocenić grafę. A więc
tak: kilka tekstur prezentuje się nawet-nawet, jednak przeważająca większość
stanowi efekt kiepskiej pracy grafików z GOD. Spójrzcie tylko na twarze swoich
rozmówców podczas licznych animacji - wyglądają jak mucha na gó**ie! Także
stwory swoim wyglądem nie powalają. O ile zombiaki są "realistyczne" (tzn.
brzydkie i śmierdzą:) tak pomysł ze stworzeniem gigantycznego pająka to chora
jazda pomysłodawców, w dodatku robota została wykonana tak marnie, że gdzieś
znika mój zapał do dalszego pisania tej recenzji. Kpina... Muzyka natomiast jest
zupełnym przeciwieństwem poprzednika - dobra, potęgująca klimat, wpędzająca
Gracza w schizę, doskonale pasuje do gry. Napomknę jeszcze tylko o animacji
postaci. Powiem krótko: nieporozumienie. Doc biega jakby miała kij w du**e,
obraca się niczym Robocop... Mam mówić dalej?
Słowem podsumowującym moje spostrzeżenia będzie spisany poniżej akapit (rany,
ale powaga!:). Tak, więc Blair Witch Project miał być - wedle zamysłu producenta
- grą, która poprzez film, będzie nabijała kieszenie twórców potężną kasą. I
powstał produkt trochę ponad przeciętny, który coś tam ciekawego ze sobą niesie,
lecz liczne niedociągnięcia są widoczne gołym okiem a w dodatku ostro kłują i
mierzą skutecznie zaniżając ostateczną ocenę. Szkoda, że wykonanie zostało
spaszczone, gdyż pomysł z Wiedźmą naprawdę godzien jest większej uwagi.
Producent: GOD Games
Gatunek: Action adventure
Grafika: 6 Muzyka: 8
Ocena: 6
Plusy: temat
Minusy: wykonanie
Devil, Łódź (ok_devil@wp.pl)
|
|
.::Wstępniak
.::Recenzje
.::Stare, ale jare
.::Małe gierki
.::THPS2&3 Center
.::Gta3 Center
.::Konsole Center
.::Gadanie
.::TNT
.::Stuff
.::Redakcja
.::Listy
.::Wyjście
|