"Zdrada" cię dopadnie...

Siemka siemka. Właśnie tak was lubię wszystkich, że znowu coś napiszę :). Nie mam na to dużo czasu, ponieważ jestem tak ostatnio zapracowany, iż napisanie kilku artów do Qnia, Ciebie Tawananno i reszty kącików graniczy z cudem i dziwię się sobie, jak mi się to wszystko udaje! Ale dziś jest niedziela i właśnie wtedy cały dzień praktycznie mogę pisać dla Action Maga, przez ten jeden jedyny dzień. Ale może porozmawiajmy chwileczkę o dzisiejszym temacie . Mianowicie napiszę wam o programie na takiej stacji, co się zowie Reality TV. I muszę stwierdzić, że mój plan dnia radykalnie uległ zmianie, kiedy odkryłem tę właśnie stację. Dziś oglądam to tak z dziesięć godzin dziennie, często do północy, trzeciej rano nawet. Po prostu 'wsysnęło' mnie :) I tam leci taki bardzo ciekawy program ...

... ten program jest 'detektywem' i okiem człowieka jednocześnie. Ma za zadanie sprawdzić, czy jedna osoba zdradza drugą. Może na początek powiem, jak to się wszystko odbywa. A więc zgłasza się jakiś osobnik do takiego show, który uważa się za osobę zdradzaną i druga połówka gra na dwa fronty. Sprawą interesuje się telewizja i przez kilkanaście dni śledzą wskazaną przez moralnie poszkodowaną osobę jej partnera życiowego. I tak samochody tego programu cały czas 'czają' się koło potencjalnej ofiary, która nie zdaje sobie sprawy, że ktoś ją obserwuje. Pstryka się wiele zdjęć na dowód, kręci kamerą film i tylko czeka, kiedy ofiara popełni jakiś błąd. Ja do dziś nie rozumiem, że im się nie nudzi tak siedzieć kilka godzin przed domem i wyczekiwać na krótką chwilę namiętności, płomienia miłości, jakiegoś zbliżenia seksualnego. {Zacznij od sprawdzenia, ile im za to płacą ;).} Kilkanaście dni siedzą i mogą zdobyć jedynie kilka zdjęc, jednak bardzo cennych i udowadniających podejrzenia wskazanego. Szczerze mówiąc to czasami dochodzi tam do przekomicznych sytuacji...

Dwie lesbijki. Jedna podejrzewa, że druga łazi i szlaja się z inną. Zgłasza się do programu i chce dowiedzieć się prawdy, często okrutnej i trudnej do zrozumienia. Ekipa jeździ za wskazaną całe dwa tygodnie, ale ma odpowiedni materiał i udowadnia zdradę. Oczywiście wszystko filmuje kamera, dwa odległe obozy. Jeden - podejrzana, drugi - potencjalna poszkodowana, wskazująca. Wszystko odbywa sie niby po cichu, jednak kumulują się ogromne nerwy i nie raz można było zobaczyć wyładowanie frustracji przy kamerach, nie tylko za pomocą słów. To pierwsza faza programu, czyli poszukiwanie.

Druga: prowadzący dostarcza odpowiednie materiały i chce przekonać uczestniczkę programu do wspólnego spotkania wtedy, kiedy akurat druga połówka znajduje się z innym partnerem. Decyzja zależy tylko od tej osoby, od tego, czy chce takiego spotkania, czy odpowiednio jest umotywowana, czy nerwy na to pozwalają ... I tu nastepuje etap drugi programu zwany Konfrontacją. I tak jedna z tych lesbijek 'odwiedza' drugą, kiedy ta akurat z inną kobietą biega sobie po parku, w dodatku w jej ciuchach! Oczywiście ostra wymiana zdań, rękoczyny (!) i używanie niekulturalnego słownictwa. Wszystko na oczach kamer, całej Ameryki... Padło pytanie ze strony poszkodowanej: Dlaczego szlajasz się z tą k***, czy mnie już nie kochasz ? I odpowiedź jest nie przemyślana i idiotycznie głupia: Ja cię kocham, tylko od dwóch tygodni nie uprawiamy seksu itp. Ooo, kocha ją, ale jednocześnie spotyka się z drugą i puszcza się. Sorry za określenia, ale mnie normalnie bierze. Dziwnym trafem słowa te padają tylko przy kamerze i złapana na gorącym uczynku udaje niewinną wyraźnie próbując wyjść z twarzą z tej sytuacji. Ale nie tak łatwo... związek dwóch kobiet się rozpada. Ale może nastąpić etap trzeci, czyli...

Konkluzja: tu właśnie dwie osoby próbują dojść do wspólnego porozumienia i jakoś znieść tą sytuację, wyjaśnić sobie to i owo. Możliwe jest, że się uda, jednak w większości przypadków do tego etapu nie dochodzi. Nic nie może trwać wiecznie. Ja przykładowo po ewidentnej zdradzie nigdy bym nie wybaczył, a tym bardziej wtedy, gdy mam dowody! Niestety, tutaj ciężko jest osiągnąc kompromis i dlatego przez telewizję związki się rozpadają. Ale prawda nie jest obraźliwa, jest katem...

Dzięki za uwagę. Już wam nie powiedziałem o chłopaku, którego dziewczyna puszczała się z jego najlepszym kumplem i zostali razem przyłapani na seksie w jego biurze!!! Oczywiście w etapie drugim doszło do prawdziwej bójki między dwoma zainteresowanymi, a dziewczyna płakała i udawała niewinną. Żeby rozdzielić dwóch chłoptasiów potrzebne było aż siedmiu ochroniarzy o posturze jak dwie złączone szafy. Jak można takie coś zrobić... I z ust dziewczyny padły słowa, że nadal go kocha, tylko nie miał dla niej czasu i znalazła sobie innego. Ekonomiczne rozwiązanie :). A tamtego w jednej chwili odtrąciła przymilając się do swojego pierwszego. A ten w etapie trzecim całkiem słusznie ją olał i pewna era miłosna w jego życiu się skończyła. Podsumowując - musicie oglądać ten program. Nie wiem, kiedy on leci, chyba w różnych porach, ale naprawdę nie zawiedziecie się i zobaczycie, jak człowiek człowiekowi na szkodę działa... I wy też się strzeżcie, ponieważ w każdej chwili możecie być obserwowani, o ile już to nie następuje. Nikt nie może czuć się pewnie...

sly
slyther@go2.pl

God Save Tatu * Me * God ;)
(amerykańska nazwa programu to 'Cheaters')