Spojrzenie decyduje (o reality zdanie)
Siemka siemka. A ja napiszę dziś bardzo krótkiego arta o reality show. I to polskimi fontami, z czego pani naczelna [to jest teraz wersja finalna :))] powinna się niezmiernie cieszyć. Tudzież tradycyjne pozdrowienia :) Naprawdę, dziś będzie tak krótko, że aż sam się boje, żeby to tak z kilka kilo wyszło. Ale nic, zabieramy się do pracy i mam nadzieję, że text zostanie należycie nagrodzony i interpretowany, gdyż jest to zupełnie inne spojrzenie na tego typu programy. Niniejszym wstęp uważam za zakończony, z czego się bardzo cieszę. Oby tak zawsze :)).
Jak powszechnie wiadomo, inicjatorem i całym prowodyrem tej ogólnokrajowej dyskusji był Big Brother - wprowadzony przez TVN hit ostatnich lat, cieszący się wielką popularnością, zabierający klientów innym stacjom. Od razu po pojawieniu się go na antenie, rozpoczęła się debata, czy takie rozwiązanie ma sens i czy odniesie sukces. Na drugie pytanie odpowiadam twierdząco, na piewrsze również, lecz w granicach dobrego smaku. Nie wiem, ale niektórzy redaktorzy gazet zachowywali się jak małe dzieci pisząc, iż to wobec wszelkim istniejącym zasadom, przeciw systemowi wartości i moralności człowieka, wszelako jednak taką sytuację można interpretowac różnie. W domu BB umieszczono ileś tam kamer, które miały za zadanie kręcić życie uczestników, zżerać ich życie i całkowicie naświetlać każdy ich ruch. Zgadzam się ze zdaniem, iż to granie na ludzkich nerwach i uczuciach. Ale coś wam teraz opowiem:
Siedzi sobie kilkunastosobowa grupka kobitek na placu zabaw razem ze swoimi pociechami i każda wzajemnie się obserwuje, czyli jest jakby kamerą. Obserwuje, rejestruje, przetwarza, z później idzie to w świat, że sąsiadka A zrobiła sąsiadce B to i tamto. Kobiety szły tam z nastawieniem takim, że wiedziały o pewnej liczbie tam zasiadających i całej otoczce wokół tego. A więc jedna obczaja drugą według jej woli, ponieważ ona specjalnie wyszła na dwór i chciała tam wyjść, czyli również staje się taką osobą publiczną. Całe otoczenie jest kamerą i obserwuje, a ona przekazuje swoje wrażenia następnym. Tak więc obserwowany jest każdy ruch kobiet i to tak samo jak w domu BB, tylko w piaskownicy nie ma kamer i nie ma jak tego realizować.
Zrozumieliście, z jakiej strony ja na to patrzę ? Podglądanie sąsiadów czy babci niosącej zakupy są według mnie takim samym przestępstwem jak wystąpienie w programie typu reality, tylko że babcia nie ma mikrofonu i jej słowa nie są rejestrowane. Każdy żyje w takim reality i wszyscy są jego uczestnikami, jednak tylko nieliczni zostają wybrani i ogląda ich więcej osób niż powszechnie się uważa. Oni zostają gwiazdami na większą skalę. Z opinią o tego typu programach w ogóle się nie zgadzam. Jak komuś się nie podoba, może przełączyć kanał i iść dalej. I jestem tylko ciekawy, jak brzmią te zasady moralne :)). Niech ktoś mi wytłumaczy to, bo ciemność widzę. Tak więc programy tego typu pokazują zmagania się z losem prostych ludzi, a wiele osóbidentyfikuje się z takim obrotem sprawy, więc oglądają choćby z czystej ciekawości. To koniec. Jak ktoś zrozumiał, na jakiej zasadzie to piszę, ten jest wielki. Dzieki za uwagę i licze na publikację. I jak już to się może stanie to prosiłbym, aby za hiperłączem moja ksywka była z małej litery, czyli "sly" a nie "Sly". Rozumiesz o co chodzi, Tawananna? {Rozumiem, rozumiem. Tylko nie wiem czy artykuł to miejsce na takie uwagi :).}Na zakończenie powiem tylko, że BB się chował przy Barze. A właśnie w tym ostatnim kilka razy było mi dane gościć, z czego się ciesze niezmiernie. I niech mi tylko ktoś powie, że tam w "Barze" wszyscy grają i imitują prawdziwe życie to mnie szlag trafi. {W "Barze" wszyscy grają i imitują prawdziwe życie ;))) - T.}Ludzie przyszli sprawdzić się w roli barmana i tak ja to postrzegam, a szmal na pewno jest sprawą ważną, choć może się wydawać niektórym, że najważniejszą. Współczuję :)) Czyli to, że człowiek pracuje jest rzeczą złą ?! Buahahaha :)) A kamery są tylko nieodłączną częścią programu i należy o tym pamiętać. I tutaj czekam, aż jakiś czytelnik mi wyjaśni, jakie tu znaczenie ma system wartości człowieka. Czekam ...
God Save Tatu * Me * Tablicę Mendelejewa * Stomatologów - Antychrystów ;))))