Ech, niewiele brakowało, by ten numer w ogóle się nie ukazał. Wszystko przez złośliwość przedmiotów martwych, a dokładniej tego dużego pudła z szybką, które stoi przede mną... taaak, dobra odpowiedź, monitora oczywiście. Siedziałam sobie spokojnie przy komputerze, aż tu nagle ekran błysnął dwa razy. Na wszelki wypadek wyłączyłam nogą prąd (taki mały, czerwony, podświetlony przycisk na przedłużaczu, ten, na który zawsze się nadepnie przypadkiem, kiedy akurat robi się coś wyjątkowo ważnego :)). No... i monitor już się nie włączył. Spanikowana zaczęłam szukać wszelkich możliwych sposobów na to, skąd zdobyć monitor albo jak wydobyć dane z dysku bez rozkręcania niczyjego komputera ;). Jak widać udało się. A monitor na razie szczęśliwie wypoczywa sobie w serwisie... na szczęście jeszcze był na gwarancji :). Ja natomiast wreszcie mogę powitać Was w nowym, ósmym numerze.
Muszę przyznać, że - co rzadko mi się zdarza - jestem z tego wydania całkiem zadowolona. Sporo interesujących tekstów plus kilka ciekawostek w dziale "Extra" to całkiem niezły wynik :). Nie zamierzam jednak długo świętować złożenia kolejnego numeru - zaczynam już myśleć o następnym :).
Tymczasem zapraszam na cotygodniowe spotkania na chacie. Termin jak na razie ten sam - czwartek, godzina 21.00. Na razie nie cieszyły się największym powodzeniem, ale mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni. Może nawet w tym miesięcu ;).
Dobrze, żeby już nie przedłużać, szybko żegnam się z Wami i na zakończenie zapraszam na stronę www.amtv.prv.pl (nie ma jak reklama :)).
Pa!
Tawananna