Reklama Idea Optima
Spot rozpoczyna się mniej więcej tak:
Mężczyzna schodzi po schodach do sypialni (!). Ci, co zamieszkują bloki doznają szoku, widząc przestrzeń panującą w bądź, co bądź WILLI. Mężczyzna niesie w ręku pakunek - prezent dla swojej lubej. Za nim, jak cień podąża jego syn.
Podchodzą do łóżka kobiety i wręczają jej prezencik. Kobieta rozpakowywuje go i wyjmuje telefon komórkowy. Wydaje rozkoszne dźwięki, zachwyca się prezentem (trudno się jej dziwić - te wszystkie świecidełka, bajery), ale po chwili w jej ustach pojawiają się wątpliwości. Dwa telefony = dwa rachunki itp. Tu pałeczkę przejmuje mężczyzna owej kobiety. W czasie otwierania szampana tłumaczy jej zalety pakietu IDEA OPTIMA. Taka gadka-szmatka. Widać, że daje upust swojej niebywałej inteligencji i bystrości. Typ człowieka wszechwiedzącego. Przyznam, że z tego bełkotu nie rozumiem nic, poza tym, iż dwa telefony - jeden rachunek. I przekonał żonę - dokończyła jego myśl z uśmiechem. Koleś gniecie rachunek w kulkę i rzuca za siebie. W tle słychać odgłos tłuczonego szkła. Zapewne pod ciężarem zawartej w rachunku kwocie za połączenia. Wszystko ładnie, pięknie, ale coś mi tu nie pasuje. Przyjrzyjcie się wnętrzu mieszkania (willi?). Para pije szampana, ona mówi o kosztach za telefon, on rozbija szyby rachunkami, słowem: PARADOKS. Skoro stać ich na takie mieszkanie, szampana do śniadania itp., to "zwykły" rachunek za komórkę powinien być dla nich drobnostką. Może to skąpstwo snobów? A może rachunki za połączenia w Polsce sięgają takich cen, że nawet bogacze muszą się pilnować przy komórkowych rozmowach, by nie zbankrutować?
I końcowa scenka: Synek przybiega do "starych" z pytaniem, czy też dostanie komórkę. Jako, że ojciec ma nieprzeciętny iloraz inteligencji, spławia gówniarza tekstem: "A lekcje już odrobiłeś?!" Dzieciak opuszcza głowę z taką miną, że jest mi go autentycznie żal. Znowu paradoks. Dwa rachunki to nic, ale trzeci nie wchodzi już w rachubę.
Dziękuję za uwagę.
Juvenal
szebrowsky@poczta.onet.pl
Standardowo:
PS: Może się czepiam, ale naprawdę nie znoszę komórek, a co za tym idzie - również ich reklam.