Boje o popularność

Jak w Polsce można zyskać popularność ? Są dwie drogi. Pierwsza: przefarbować włosy na czerwono i śpiewać o sępach miłości (czy coś w tym rodzaju). Druga droga jest ciekawsza. Obierają ją nasi politycy (opcja dowolna). Przepis jest prosty jak konstrukcja cepa. Przy okazji najbliższych wyborów (w obecnej sytuacji - samorządowych) należy zrobić z siebie lepszego showmana niż konkurencja.

Jak to zrobić? Przecież to bardzo proste. Wiedząc, że i tak się nie wygra, zrobić kilka akcji dywersyjnych w Sejmie. Najlepiej kilkugodzinne okupowanie mównicy. Efektem jest wyniesienie przez straż marszałkowską (Ale fajnie się Gabi darł, jak go wynosili. Mam nagrane na kasecie - serio!). Potem należy pokazywać to w swoim ogłoszeniu wyborczym i mówić, że to dla Polski. Ciekawe co na to inne kraje...

Właśnie - ogłoszenia wyborcze. Toż to kwintesencja dobrego smaku i powagi przedstawicieli partii. Sam bym chciał pokazać się w krawacie (zgadnijcie, jaki kolor) przy muzyce disco - polo (jak to się pisze) i mówić, jak to w Polsce jest źle. Dobrze jest też okazywać niechęć do innych państw (tak, tak RASIZM) np. przy dźwiękach Roty najeżdżać na Niemców i zmieniać historię kraju. Dobrze widziane są też są zdania typu: "Czy kupiłbyś używany samochód od tego człowieka?" - widzimy premiera Millera. Ważny jest też nagłówek - niech to będzie Orzeł Biały lub statua wolności (podstępny imperialista! - MM).

Plakaty wyborcze sobie darujmy, i tak ktoś taki jak JA je zerwie i powiesi nad łóżkiem, jako trofeum. Poza tym trzeba je później zrywać. Strata czasu i pieniędzy. Możemy wydrukować gazety. W gazecie znajdą się zdjęcia kandydatów na prezydentów miast, do rad dzielnicowych itp. W gazetce trzeba przedstawić program, oraz wydrukować dużo zdjęć np. oto On na audiencji u papieża, oto On rozmawiający z robotnikami, oto On wśród uśmiechniętych dzieci - coś w stylu propagandowych plakatów za Stalina.

Przejdźmy do sprawy najważniejszej - programu. Program nie musi być oryginalny, przecież bazujemy na popularności Jego. Program musi być zrozumiały dla wszystkich, wyrażenia "rozkradana Polska", "oni muszą odejść", "brońmy naszego kraju", połączmy się z Mumią Europejską" mile widziane.

Podsumowując - żeby zdobyć popularność wśród całego narodu wcale nie trzeba się namęczyć. W przyszłych wyborach głosujcie na moją partię PZPCŚJSY (Partia Zbuntowanych Przeciw Całemu Światu Jedynych Sprawiedliwych Yesomaniaków).

JA (ZPCŚJSY)
Yeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeessssssssssssssssssssssssssssssssssssssssss - drama