Uniformizacja i nietolerancja

Na samym poczatku napisze, ze nie bede uzywal polskich fontow, bo ALT na mojej klawiaturze jest upackany czyms niepodobnym do niczego, a drugi mi nie dziala:-)
Postanowilem napisac o tym, co jest jednym z najwiekszych, najgorszych i najmniej zauwazalnych dziedzictw naszego bylego ustroju (komunizmu, dla tych, co nie wiedza). No wiec co pozostalo nam po okresie walki o szczesliwa, socjalistyczna, wies polska (bo miasta to tez wies, tyle ze ma prawa miejskie)? No zostala nam bieda, ale to raczej widzi kazdy, niechec do koloru czerwonego i pare innych rzeczy. Ale to widzi kazdy, a czego nie widac, badz sami tego widziec nie chcemy. Tym czyms jest wlasnie uniformizacja -jeden czlowiek nie wyroznia sie od innego, wszyscy sa tacy sami. Popatrzmy na nasze spoleczenstwo -jest szare, nic sie nie wyroznia. Polacy sa bardzo ponurym narodem -dlaczego czlowiek smieje sie jak wariat, a nie jak wariat sie smuci? Kiedy sie smieje (a wlasciwie sie nie smieje, ja mam tylko taka twarz:-) to zawsze, z niewiadomo jakiego powodu ktos chce mnie bic. Juz sie przyzwyczailem i od pewnego czasu omijam skupiska polskiej mlodziezy z srodowisk tak zwanych patologicznych, czyli dresow i meneli (ale ci drudzy to juz raczej nie mlodziez). No i co to ma zwiazanego z komuna? Wbrew pozorom bardzo wiele, to wlasnie za czasow PRL Polacy byli nauczani, by nie wychylac sie, stac z tylu, zaczekac. Teraz ciezko sie przestawic na to, ze trzeba byc przebojowym, wyrazistym, widocznym. Nie, w Polsce nadal rodzice ucza nas, by byc cicho, czekac, az zrobi sie cos za nas. Ludzie nie sa aktywni, sadza, ze lepiej nie mowic nic, bo mozna palnac glupstwo. Poza tym, my lubimy takich, ktorzy sa tacy sami jak my, nie potrafimy zrozumiec, ze ktos nosi irokeza, inny ma spodnie z krokiem w kolanach, a jeszcze jeden nosi dresik w trzy paski. I nie dlatego ich nietolerujemy, ze sa agresywni, a tylko dlatego, ze sa inni. Ja znam paru dresow, ktorzy sa calkiem inteligentni, jedyne, co ich rozni ode mnie to to, ze oni nosza dres, a ja nie, ze oni sluchaja techno, a ja rocka. Co do rasistow, to nawet nie mowie, bo szkoda slow na ludzi, dla ktorych jedynym kryterium oceny osoby jest kolor skory. A co do homoseksualizmu -to co nas obchodzi to, z kim sypia ten, czy inny, jak to powiedzial moj nauczyciel historii (swoja droga ma swietne hasla, kiedys musze je tu przeslac) "Interesuja sie tym tylko stare babcie i ci, ktorzy sami maja z tym problemy". Nie wazne jest, kto z kim spi, czy chce sypiac (chyba, ze chce z nami:-), ale to, jaki jest dla nas, czy jest kolezenski, uczciwy itd. Polakom brakuje tolerancji, i nie gadajcie glupot, ze tolerancja to pozwolenie na wszystko, nie, tolerancja, to uznanie innosci czlowieka, uznanie jego prawa do zycia w jego wlasny sposob, ja tez nie toleruje wszystkiego -przeciez uznawanie zabojstwa za cos normalnego jest... nienormalne, tolerancja musi miec granice, a ta granica jest ludzka krzywda, dopoki nikomu nic nie zrobi ten satanista, homoseksualista, punk czy dresiarz, niech nadal bedzie satanista, homoseksualista, punkiem czy dresiarzem, jego wybor, jego zycie. Ale w Polsce granice tolerancji sa inne, wielu (na szczescie nie wszyscy) toleruje tylko tych, ktorzy wyznaja katolicyzm, mimo ze czesto sami katolikami nie sa, zauwaznie, co jest najgorszym przeklenstwem wsrod "polskich" dzieci, nie zlodziej, nie debil, nie kretyn, nie s*******n nawet, a Zyd. Zyd po prostu. Czemu? Rodzice takich dzieci czesto sami nie sa katolikami (bo nie ma czegos takiego jak wierzacy niepraktykujacy, te dwie rzeczy sie wykluczaja), ale i tak od malego ucza dzieci, ze Arab, Zyd, Rusek to cos gorszego, nie majacego prawa do zycia. Przypomina wam to cos? Mi rozumowanie Hitlera. Za niedlugo tez bedziemy sie upominali o "Lebensraum" gdzies w Rosji czy Izraelu. Dlaczego kosciol nic nie robi w kierunku zmienienia tego stanu rzeczy? Przeciez Jan Pawel II mowi ciagle o potrzebie dialogu miedzy religiami. Ale on jest inny -jest gorszy (oczywiscie nie papiez, tylko nie-Polak). Jezeli ja widze, ze w ankiecie 50% obywateli naszego panstwa twierdzi, ze Polak musi byc katolikiem, to naprawde wysiadam. Tak samo z Murzynami, uznaje za przesade uzywanie slowa "Afroamerykanin" -Murzyn to Murzyn, ale bez przesady, Murzyn to juz nie Bambus, Malpa, Asfalt, dlaczego my, biali mowimy na innych kolorowi? Czytaliscie moze gdzies ze "Murzyn jak sie rodzi jest czarny, jak sie boi, jest czarny, jak jest mu niedobrze, jest czarny, jak jest mu zimno, tez jest czarny, jak umiera tak samo. A my, jak sie rodzimy jestesmy rozowi, jak sie boimy, jestesmy biali, jak jest nam niedobrze, jestesmy zieloni, jak jest nam zimno, jestesmy czerwoni, a jak umieramy, jestesmy szarzy, i jak my do cholery mozemy nazywac ich kolorowymi!?!"? Moze czytaliscie. Nie wiem takze dlaczego czlowiek bialy uznaje sie za lepszego, Murzyni sa szybsi, silniejsi i umieja skakac, a poza tym maja dluzsze fallusy (wiecie, co to?), Azjaci sa inteligentniejsi i bardziej pracowici. A my, biali? Nie oszukujmy sie, jestesmy najbardziej przecietna rasa, a swoja przywodcza role osiagnelismy tylko dzieki szczesciu i podkradaniu wynalazkow od wszystkich dookola. No coz, mialo byc tylko o uniformizmie, a sie skonczylo na tematach dosc odleglych. Ale to fajnie, nie? Uwielbiam dygresje. A tak naprawdę, to ALT mi działa, ale sobie raz chciałem napisać bez polskich fontów, czym pokazuję swoją dezaprobatę do polskich nacjonalistów:-)

Kefir