„...Był to ogromny kołowrót. Niczego nie napędzał, a jego łożyska zgrzytały

głośno. Stanowił realizację jednego z bardziej natchnionych pomysłów

Astfgla i nie służył do niczego. Miał jedynie pokazywać kilkuset ludziom,

że jeśli swoje życie uważali za pozbawione sensu, to niczego jeszcze nie

widzieli...”

 

I ten właśnie cytat z „Eryka” Terrego Pratchetta tyczy się także Ciebie. Bo ile razy zdarzyło Ci się myśleć o bezsensie swego istnienia? Wracałeś ze szkoły, a w domu nie czekał na Ciebie nikt i nic oprócz zimnego obiadu i kartki: „jeśli masz ochotę to odgrzej sobie barszczyk”?! Uczyłeś się całą noc, ale i tak zamiast piątki, na którą teoretycznie zasłużyłeś, w dzienniku znalazło się coś o wiele mniej zadowalającego?! Nie lubią Cię dzieci, a pies wybrał sobie twoje kapcie na doskonałą przekąskę?! Tak, to bez wątpienia może wywołać skrajne myśli, ba, przy odrobinie pecha można popaść w poważną depresję.

No i co w związku z tym. Otóż, przeczytaj sobie jeszcze raz powyższy cytat i zastanów się przez chwilę. To powinno wystarczyć, ale jeśli jeszcze nie załapałeś, to służę wyjaśnieniem. Nie traktuj wszystkiego tak poważnie, nie pogrążaj się ponieważ coś poszło inaczej niż potoczyć się miało. Pomyśl o tym, co mogło się wydarzyć, a do czego jednak, Bogu dzięki nie doszło. Lepiej???  No a teraz uśmiech na twarz i marsz pracować nad sobą, bo zachęcanie do przestawania na małym nie było celem tego krótkiego arta. Najważniejsze to wiara w siebie i ciężki wysiłek, a reszta już potoczy się sama. Potem sam/a przekonasz się, że warto było włożyć w to wszystko trochę pracy.

 

 

MeWash:   mewash@supermaczo.pl

 

Podczas pisania skocznie przygrywali mi Satanic Surfers, the best band in this fuckin’ world!!!  No i jeszcze jedno: czytajcie książki  Pratchetta!!!