W pudełeczku |
Zamknijcie tego mężczyznę. Uciszcie go. Niech już nie mówi. Zabierzcie go. Niech nic nam nie mówi. Nie chcę go słuchać. Nie chcę go słuchać. Zamknijcie tą kobietę. Zabijcie ją. Uciszcie ją. Niech już nie krzyczy. Ja mam dość. Dość. Niosę dość własnych krzyży. Zabierzcie ich. Niech już nie krzyczą. Wyłączcie telewizor. Spalcie gazety. Zniszczcie książki. Zamilknijcie!!! Odejdźcie. Umrzyjcie. Dajcie mi tylko spokój. Dajcie mi. Tylko mi… Przecież i tak nic nie zrobię. Częściej niż co sekundę umiera człowiek. Ja nic nie jestem w stanie zrobić. Nie jestem Bogiem. Matka pochyla się nad małym dzieckiem. Nie pomogę im. Dziecko. Mały uśmiechnięty ośmiolatek. W mundurze. Z bronią w ręku. Jestem bezradny. To za daleko. To mnie nie dotyczy. Ponad sto osób zmarło w tym roku z wyziębienia. Oni pili. Sami są sobie winni. Piętnastolatka popełniła samobójstwo. Badania wykazały, że była w ciąży. Pewnie ćpunka. Moja córka by czegoś takiego nie zrobiła. Ja bym umiał ją wychować. Zamknijcie tego mężczyznę. Niech nie krzyczy pod moim oknem. Zamknijcie tą kobietę. Ona tylko płacze. Płacze i płacze… Zamknijcie ich. Odizolujcie. Weźcie tą ćpunkę. Odsuńcie ode mnie tego pijaka. Czego tu plącze się ten staruch. Dajcie mi być szczęśliwym. Czego wy ode mnie chcecie. Daje na kościół, wrzucę na biednych. Weźcie ode mnie tą żebraczkę. Tysiąc oczu. Nie widzę was. Nie słyszę was. Tysiąc słów. Nie do mnie. Boli mnie przez was głowa. Zostawcie mnie. Nie patrzcie na mnie. Ja chcę być szczęśliwy. Pewnie, że mi was szkoda przecież jestem człowiekiem. A teraz już idźcie sobie. O nic mnie nie proście. Nie patrzcie na mnie. Odejdźcie. Nie znam was. Jesteście nikim. Nikim. Nie macie prawa żyć. Świat byłby bez was szczęśliwszy. Inaczej poradziliście by sobie z życiem. Tak jak ja. ,,Są bo na świecie ludzie tak wymyci S. Grochowiak,,Czyści” |
| Novinha theprisoner@wp.pl |