| Na zewnątrz: Duży |
| Duży i jego
kumple. Inaczej mówić się o nim nie da. On nie występuje w postaci
pojedynczej. Duży to zwierzątko stadne. Bez kumpli nic nie ma i nic nie znaczy.
Duży nie myśli, gdy jest sam. Nie chce myśleć bo jest szczęśliwy, taki jaki
jest. Kiedy Duży był młodszy, był podobny do ciebie. Wcale nie wyglądał tak jak teraz. Był chudy i mały. Miał rybki i chomika, oraz brak jednego zęba, którego stracił, gdy spadł ze schodów. Gdy się śmiał, szczerba była bardzo widoczna i śmiesznie wtedy wyglądał. Nie był specjalnie bogaty, ot tak przeciętnie. Duży nie był głupi, ale niespecjalnie go lubili. Ja go lubiłam. Kiedyś. Duży zaczął pakować. Bo się bał. Bał się, że ludzie się z niego śmieją. Nie śmiali się, ale to co. Bo kiedy Duży dowiedział się prawdy, podobało mu się już to kim jest. Bali się go. I miał już kumpli. Jeździł z nimi na dyskoteki, bo tam córki Świętych dawały za darmo. I lubił to. Z kumplami okradał samochody i rowery górskie z działek. Potem zajmował się jeszcze wieloma gorszymi rzeczami, ale ja nie chcę wiedzieć czym. Przecież ja go za często widzę. Został przywódcą. I lubił to. Codziennie pod klatkę Dużego przyjeżdżają samochody. Ale już nie maluszki, tylko coraz lepsze i lepsze. Rodzice już raz wyrzucili go z domu. Ale znów tu mieszka. Zarabia na siebie, choć nigdy nie pracuje. Nie wiem, czy skończył jakąś szkołę. Pewnie nie skończy. Kiedyś mu wleją, gdy się upije. Kiedyś już nie wstanie. Albo, co gorsza, kiedyś zestarzeje się. Ciekawe, czy kiedyś myślał, co on wtedy zrobi.. |
| Novinha theprisoner@wp.pl |