| Na zewnątrz: Dziecko |
| Mamo. Boję się ciebie. Gdy słyszę Twój głos, trzęsą mi się ręce. Zamykam drzwi. Wiem, że pewnie i tak zaraz tu wejdziesz. Coś będzie nie tak. Znowu coś zrobiłam nie tak. Mamo. Wiem, że czasem jesteś na mnie zła. Nie jestem taka jaką mnie sobie wyobraziłaś. Właściwie nie chce mi się wracać do domu. Wiem, jesteś dla mnie bardzo dobra. Urodziłaś mnie, żywisz, ubierasz. Tak się dla mnie poświęcasz. Nie chcę wracać do domu. Jestem może zła i niewdzięczna. Nie chcę do ciebie wracać. Wolałabym od ciebie uciec. Gdzieś daleko. Nie dziw się, że wracam tak późno. Że cały dzień siedzę przed komputerem, słucham zbyt głośno muzyki. Że piję, palę, czy ćpam. Nie chcę być z tobą. Nie chcę, żebyś na mnie krzyczała. Wytykała mi moje błędy. Boje się ciebie. Nie krzycz na mnie. Nigdy więcej nie podniesiesz na mnie ręki. Słyszysz! Nigdy! Oddam ci. W końcu ci oddam. Ucieszysz się. Mam już ciebie dość. Ty mnie też, pewnie już od dawna. Każdym uderzeniem mi to pokazujesz. Myślisz, że płaczę bo mnie to boli. Myślisz, że płaczę, bo okazuję skruchę przed tobą. Mylisz się. Nienawidzę cię. Nienawidzę siebie. Przez to płaczę. Płaczę, bo widzę jaka zła jestem nienawidząc własnej matki. Ale ja już nie umiem inaczej. Potem i tak zapominam, a kiedy znów to wszystko się powtarza jestem zła na siebie. Że nie uciekłam, kiedy miałam szansę. Byłam głupia, naiwna i tchórzliwa. Jak większość. Ty mnie nie karzesz dla mojego dobra. Tobie po prostu coś się nie podoba i musisz się na mnie wyładować. Chodzisz przez cały dzień zła. Ja jestem twoim ciężarem No dalej uderz mnie. Ulży ci. Przecież to widzę. Nienawidzę cię. Za to, że mnie tak upokarzasz. Zrobię ci na przekór, słyszysz. Nie będę taka, jak byś chciała. Nic tym nie osiągniesz. Nienawidzę cię. Nie chcę cię widzieć. Zostaw mnie. Mamo. Wszyscy mówią mi jak zła jestem. Nie jestem człowiekiem. Ale nie taka się urodziłam. Nie będę żałować, przynajmniej na razie. Czasami chciałabym umrzeć, ale nie na razie. Teraz się modlę mamo. Modlę się, żebyś umarła. Jutro będę tego żałować. Dziś jeszcze nie. A kiedy umrzesz, pewnie będę żałować. Dziś jeszcze nie. Tak bardzo pragniesz, żebym była idealna, że ja już tego nie chcę. Może jutro będę żałować. Dzisiaj nie. I nawet gdy milczę to jest we mnie. Będę jutro żałować. Dzisiaj nie. Jutro dowiem się jak byłaś mądra. Dzisiaj nie. Jutro Cię zrozumiem, choć ty mnie nigdy. Tyle, że jutro będzie już za późno. Będę Cię jutro kochać. Jutro zrozumiem, że ty mnie kochałaś. Dzisiaj nie. Dzisiaj jestem potworem. Nikim. Bo tak mnie dzisiaj nazwałaś. Słowa ich były puste. Raniły tylko. Słowami łatwo jest ranić. Nawet gdy się kocha. |
| Novinha theprisoner@wp.pl |