1: Oooo, do mnie pijemy? :). Raz, że nie jestem wcale "ustawiony" (choc BARDZO CHCIALBYM - spalbym spokojniej); moja pensja jest niezła ale nie burżujska. Nie mam nawet 1/10 tego, co chciałbym mieć (a wcalę nie marzę o własnej wyspie na morzu torpikalnym czy o wykupieniu Billa Gatesa). Ale przynajmniej stać mnie obecnie na te Wranglery i nie panikuję, że jak np. w Grecji w knajpie kupię sobie dwa drinki, to moja cała miesieczna pensja na nie nie starczy...
Taak, do ciebie pijemy;). Moze i nie jesteś ustawiony, ale chyba nie masz prawa narzekać na swoje zarobki? W porównaniu do pielęgniarek i robotników zarabiających 600 zł miesięcznie, jesteś burżujem! Nieźle, nie? A w Grecji drinki są tanie i jedzenie też, byłem to wiem(i to za socjalizmu panie!).
2:MISZCZU: "ZOMO biło niewinnych obywateli..."-Bili tylko tych, którzy im się przeciwstawiali.
>>>Ahaaaaa. Rozumiem. Dresy leją też, tylko tych, którzy im się przeciwstawiają. A sprzeciwstawiaja się im ci, ktorym oni mają chęć dowalić.
Pomyka w interpretacji moich słów. Chodziło mi o to, że ZOMO nie biło NIEWINNYCH obywateli dla zabawy, tylko tych, co na nich napadali, co nie znaczy że ich bronię! Skoro organizowałeś zadymy, to cię lali, ale CIEBIE, a nie przypadkowych przechodniów, którzy szli do sklepu kupić bułkę na przykład...(oczywiście na kartki, które obowiązywały przez 50 lat, prawda?) I nie bronię wcale zOMOWCÓW!
3:A gówno prawda!!! Kłamiesz bezczelnie, czy po prostu jesteś tak totalnie niedouczony? Nie wiem co gorsze! Kartki na cukier wprowadzono w 1976. Na mięso w 1980. Po 1982 kartki były praktycznie na wszystko: wódkę, czekoladę, papierosy, kawę, buty, szampony, benzynę, herbatę itd. (To były te słynne "dodatkowe kupony" przy kartkach na mięso!). I zniesiono je - kartki - w 1989... jak wszedł ten paskudny kapitalizm i sklepy się nagle zapełniły. Dwa lata, zaiste... Może od razu powiedzmy sobie szczerze i otwarcie, towarzysze: w ogóle nie było kartek, to tylko propaganda teraz nam je wmawia?
Oho, zaczynamy bluzgać? Na początku delikatanie, ale zaraz się rozkręcimy... Chyba żyliśmy w dwóch osobnych ustrojach i państwach, jeśli ja pamiętam dwa, trzy lata okresu kartkowego w stanie wojennym(ale to normalka), a na cukier... były, potem ich nie było i wróciły znowy w stanie wojennym...
4:Coś ty się mnie czepił, jak pijany płota? Nie zarabiam 10.000 i nie zanosi się żebym zarabiał. A chciałbym, nie powiem. Kompleksy jakieś masz ("Kompleks krótkich zarobków?"), czy co? I już widzę jak zabieram nieuczciwie jakiejś babinie metr krakowskiej podsuszanej czy 25 kg kawał świniaka :))), żeby to wszystko zeżreć. A może jestem wegetarianinem, i co wtedy?
Może trochę zbyt dużą kwotę podałem, ale 6, 7 tys. to kosisz na pewno! Mogę się mylić. I czemu się mnie czepiasz? Przecież napisałem że zarabiasz uczciwie, co nie każdy może o sobie powiedzieć... Ale gdyby wtedy nie było kartek, a trwałby kryzys żywnościowy, nakupowałbyś pewnie ile wlezie towarów, nawet wszystkich byś nie skonsumował... no chyba że podzieliłbyś się z biednymi...
5:Naturalnie, że nie. Nalezy przecież krzyczeć tylko np. "Partia, Gierek!!!" albo "niech żyje przyjaźń polsko - radziecka". I starczy. A jak ktoś ma chęć na coś innego to nastepuje "obronna akcja" Zomo i gościowi głupie chęci wybija się intensywnie z głowy przez dupę. Co też się motłochowi... ops... socjalistycznemu społeczeństwu, zachciewa, prawda? Krzyczeć? Mieć jakieś WŁASNE poglądy? Już mi im to z głów wybijemy... co?
Chodziło mi raczej o to, że prawie każdy w Polsce staje się Wielkim Politykiem i myśli że zna te sprawy najlepiej. Nie zabraniam ludziom mieć WŁANYCH poglądów, nawet to popieram, ale nie każdą głupotę trzeba nagłaśniać(vide wypowiedź wyżej wspomnianego w tekście Urbana).
6:Były, tylko się o nich nie pisało, bo cenzura zabraniała - w socjalizmie nie ma takich przestępstw! (BTW: popytaj rodziców kto to był Marchwicki i co zrobił zanim go złapano).
A to, co ubecy robili z przeciwnikami socjalizmu to juz naturalnie przestepstwem nie bylo...? Nie, po prostu bronili się przed wrogami socjalizmu, zamkniętymi (przez nich) w więzieniach. A w Katyniu to polskim oficerom czekiści bajki czytali. Tylko potem rewanżysci z USA wmówili nam, że tam co innego sie działo itd. Taaa, w socjalizmie wszyscy byli uczciwi i praworządni...
O Katyniu mówisz? A w Jedwabnem to nasi Żydom hotele pobudowali, nie? Eech... może i były przstępstwa(vide ten Marchwicki - głośna afera), ale na pewno mniejsza była szansa zobaczenia ich na ulicach. Wątpię żeby kiedyś wybiegł na ulicę jakiś debil z uzi i rozwalał ludzi jak leci... A wiesz dzięki czemu to? Bo wtedy człowieka od małego uczyło się dyscypliny. Ja też chodziłem do tej "Komunistycznej" szkoły i nauczyłem się jednego: szanować ludzi. Starszych, młodszych, wszystkich. Nauczyłem się systematyczności i porządku. Gdyby w mojej szkole jakiś uczeń rzucił drugiego z okna, dostałby dziesięć pachów w dupę i koniec. I nauczył się smarkacz że takich rzeczy się nie robi... po prostu charaktery Polaków były bardziej "utemperowane". I dlatego np. dorośli ludzie narzekają, że dzieci są takie chamskie, że nie szanują nikogo...
7:Ciekawe czemu dwa lata polowałem wtedy na wieżę stereo i w końcu kupiłem ją na bazarze, przepłacając zaledwie 100% ceny sklepowej. Bez problemu był za to ocet. No chyba, że zabrakło. A praca? Każdy ją miał. Heh, kiedys byly wrecz NAKAZY pracy.
Np. lekarz po studiach dostawal (czy chcial, czy nie) np. DWULETNI NAKAZ PRACY tam gdzie psy dupami szczekaja, w jakimś ośrodku, na drugim końcu Polski, gdzie nawet prądu mnie było - i to za nędzne grosze. A jak nie chciał - to musiał zapłacić za studia i to słono.
A ze studiow mozna bylo wyleciec np. za to, ze sie na pochod 1-majowy (dobrowolnie) nie poszlo...
Ooo, do mnie pijemy? :) Miałem studiować medycynę, ale w porę rozminąłem się z powołaniem(i dobrze). A co studiowałem, niech pozostanie tajemnicą:). Za to studiował mój kolega(który teraz pracuje w zakłądzie blacharskim...). Nakaz pracy otrzymał, poszeł pracować do szpitala w Łodzi,(a nie tam, gdzie psy dupami szczekają) ale po transformacji ustroju stracił robotę... szkoda. A co do pochodów 1-majowych, to powiem ci szczerze że byłem raz w 1974 i raz w 1979. Po prostu jakoś mnie nie ciągnęło do nich, a do mojego domu nie przychodzili panowie z pałkami krzycząc: "Wypier*** na pochód, ale już!" Trzeci raz poszedłem w 1995, bo chciałem zobaczyć jak to teraz wygląda. Zwylke kończy się naparzaniną socjalistów z kapitalistami... ja nie stoję niestety po żadnej ze stron. Aha, możesz mi powiedzieć co oznacza ten tajemniczy skrót BTW? Bo ja nie rozumiem tych nowych młodzieżowych fanaberii...
8:W ktorym roku sie urodziles, co? A jakie stanowiska w PZPR mieli twoi rodzice? Bo albo nie wiesz o czym piszesz - albo miales za socjalizmu tak dobrze, ze do dzis ci zal...
A najgorsze co bylo w socjalizmie to stalinizm w Rosji (rok 1937 oraz nacjonalizacja Ukrainy) i rewolucja kulturalna w Chinach. W obu wypadkach po kilkadziesiat milionow ofiar. Wiec nie mow mi, ze piszac o kartkach na mięso czy palowaniu mowimy o tym, co w socjalizmie najgorsze. Mowimy o gownianych ale upadlajacych pierdolkach, a tobie już i wtedy brak argumentów by to odeprzeć, więc łżesz w żywe oczy, aż echo niesie. Jeśli ktoś tu mówi głupoty - to właśnie ty i teraz!
Mam powiedzieć kiedy się urodziłem? Dobrze, zrobię to, chociaż nie chciałem ujawniać swojego wieku. A więc urodziłem się w 1960 roku 9 lutego o godzinie 2:00(a więc mam 42 lata)! Zatkało? Moi rodzice? Nie mieli nic wspólnego z partią, ani z rządem. Ojciec nigdy specjalnie się nie podlizywał partii, ani milicjantom, matka też nie... pasuje? A czy miałem dobrze? Ano, na pewno lepiej niż teraz! A jeśli mówię o tym, co najgorsze w socjaliźmie, to chodzi mi o socjalizm w Polsce! I nie łżę w żywe oczy, tylko w martwy monitor;)! A najgorszy w Polsce był stan wojenny...
9:W socjalizmie psychopata pomyslal o Leninie, lzy mu w oczach stawaly i rezygnowal z zabojstwa? Albo pojawial sie dzielny milicjant i ratowal dziecine z opresji? He?
Mówiłem coś o wychowaniu obywateli???
10:Oooo, to jednak niezle zarabiasz jak z samej twojej kasy rezydencje postawil sobie imć Belka!!! (Napadl cie i zabral portfel z drobnymi, czy tyle podatkow placisz... A mi glupie 10.000 zl miesiecznie wypominasz?! :). Za socjalizmu twojej kasy by mu nie starczylo na kafelki do sraczyka, bo dobre hiszpanskie kosztwoaly z 50$ za metr kwadratowy... Wiec czemu narzekasz?
Chodzi mi o wysokość podatków i nie wydurniaj się! Ludzie płacą takie podatki, że powyższe stwierdzenie jest jak najbardziej na miejscu! Nie powiedziałem przecież że są to podatki miesięczne!!! A gdybym zsumował moje roczne podatki to na porządną chałupę by wystarczyło...
11:Ja doskonale pamietam stan wojenny, bo wtedy zylem i pare razy pala oberwalem (wiem, wiem, powinienem sie nie sprzeciwiac ZOMO i nie zmuszac ich plutonu do rozpaczliwej obrony przed moim furiackim atakiem). I nie tylko to, zresztą. A ty? A ty pewnie urodziles sie tuz przed 1989 (albo i po) i sie madrzysz o czyms, o czym nie masz najmniejszego pojecia, zapewne sluchajac jakiej babci, ktora wspomina komune, bo byla mloda i nie musiala myslec za siebie, bo wladza juz dbala o to, zeby za wiele nie myslala. A jak zyles wtedy i dobrze to wspomniasz to moze wlasnie byles jednym z tych, co walili ludzi palami? Albo moze tym, co wysylal tych z palami na ulice? A? Poza tym chcesz usłyszec co mysla o socjalizmie ludzie, ktorzy pamietaja nie tylko stan wojenny ale i np. pana Bermana czy to, co robiono z ludzmi we wczesnych latach 50-tych? Tylko, żebyś się nie zesikał...
Mówiłem już kiedy się urodziłem? A moi rodzice DOSKONALE pamiętają co było w latach 50. Nawet jeszcze dwa lata temu znałem człowieka, który przeżył całą wojnę w "obozach pracy" III Rzeszy(teraz już nie żyje). I mówię ci, że nigdy nie miałem nic wspólnego z Partią, ZOMO, ORMO, SB, UB, ZUS i co tam jeszcze. Co do Bermana... przemilczmy kwestię. Ale co do tej "starej babci", to jak myślisz: czy lepiej było za okupacji hitlerowskiej czy za socjalizmu? Ta babcia ma taki tok rozumowania. Wyobraź sobie, że musisz 10 godzin dziennie tyrać bez przerwy za jakieś odłamki groszy, dorabiając po pracy jako barman(a szwaby napiwki dawały niskie), że cay czas tobą pomiatają i gdy z nimi dyskutujesz, dostajesz kulkę w łeb... Na koniec koronny fragment tekstu Smugglera:
12:Gówno. Gówno. Gówno. Paszport dostawałeś - o ile dostałeś, co proste nie było; przed wojskiem nie dawali, po wojsku, jak byłeś np. lekarzem - też ciężko było - ale musiałeś oddać jak tylko wróciłeś. I jak puszczano to głównie do państw socjalistycznych.
A poza tym żeby gdzieś jechać to trzeba było mieć kasę. Pojechałbyś do Ameryki? No to odłóż na bilet z 20 $ miesięcznie, powodzenia. Za komuny raz mi się udało wyjechać na Węgry, a i to po dwóch latach marudzenia... Znajmości to mogli mieć twoi rodzice, jak byli w tzw. "aparacie partyjnym". A mi zanim wydali paszport, to dzielnicowy sie wypytywal sasiadow czy jakis zadym antysocjalistycznych nie urzadzam itd. Powiedzieli - zelgali troszkę :) - ze nie i w koncu mnie PRL puscilo na ten tydzien. I starczy, dosc swiata obywatel ujrzał - uznano, bo wiecej paszportu dac mi nie chcieli. Widac nie zasluzylem na te łaske. Drugi raz za granicę wyjechałem dopiero po 1989. Już bez żadnej łaski i z niezłą ilością kasy w kieszeni (dla wyjaśnienia: ciężko na nią zapracowałem).
Ooo nie, kolego. Łżesz w żywe oczy. Paszport upoważniający wyjazd do państw UW i RWPG mam do dzisiaj w swoim własnym domu! Zawsze go tam miałem! A Węgry były takim właśnie krajem, więc nie było problemu z wyjazdem. A teraz druga część. DWA LATA MARUDZENIA??? Dobra, przyznaj się: szmuglowałeś coś przez granicę, prowadziłeś nielegalny handel, a może po prostu byłeś kryminalistą? Bo takich to raczej nie puszczali i kontrolowali ich. Tak wynika z twojej wypowiedzi. Gdy sobię przypomnę MOJE starania o paszport, to pamiętam to tak: wypełniałem jakąś ankietę, potem czekałem i dostawałem, bo chciałem do Szwecji pojechać. A tam standard życia był i jest nieporównywalnie lepszy niż w Polsce! A zwłaszcza teraz! A wiesz jaki ustrój tam panuje? SOCJALDEMOKRACJA, panie kochany. Z naciskiem na Demokrację. Dzisiaj każdy marzy o pracy w USA, a kiedyś Szwecja dawała nam wszystko co potrzebne! Tam to dopiero jest gites! W Polsce było kiedyś podobnie, ale teraz możemy tylko marzyć o takim kraju.
Dobrze, powyżywałem się. Chciałem jeszcze o coś zapytać: Czy smuggler potrafi prowadzić NORMALNĄ dyskusję bez użycia bluzgów i oczerniania delikwenta? Może myślisz, że jak kogoś porządnie połamiesz, to wygrasz dyskusję? I ty o mnie mówisz Komunista? I dziękuję Qn'ikowi za bezmyślną myśl "Qnik juz cie wyroznil (za co, za co???) {Ku pokrzepieniu serc (można się było przekonać, że tak naprawdę są więksi imbecyle na Ziemi) i - przede wszystkim - ku przestrodze - Qn`ik}". Uau. Super normalnie. Widzę że ktoś tej młodzieży robi porządną wodę z mózgu. Tylko kto? Dobrze, ja nie będę tak chamski w stosunku do Was, bo spadłbym jeszcze niżej niz "polemika" smugglera. Naprawdę nie tego spodziewałem się po starszym, mądrym i niepopierającym piractwa (słusznie!) człowieku. Kończę ten tekst, który w AM pewnie się nie ukaże, bo nowa przykrywka cenzury nosi nazwę "niedopuszczanie głupoty na nasze łamy"... A pointa? Proszę bardzo:
--- tu można mi nawrzucać.)
PS.W tle przygrywała mi piosenka kabaretu "Długi" "Pieśn o nędzy dla pieniędzy", którą nie bez powodu zacytowałem. Rozmieszczenie fragmentów przypadkowe.
PS2. Nie martwcie się, już żadnego mojego artykułu tu nie zobaczycie...
PS3. Qn'ik szpanował cytatami, a ja sam coś wymysliłem: "W socjaliźmie jest jak w brzuchu matki: najpierw chcemy wyjść, a w decydującym momencie nie dajemy się stamtąd wyciągnąć" - M.C.Z. MiszCZu
PS4. I wiem, że nie wypowiadam się stosownie do mojego wieku... cóż, czasem tak mam. Smuggler też chyba nie ma jeszcze 50-tki, nie?
KUPIĘ KSIĄŻKĘ T.CLANCY'EGO "RAINBOW SIX"!!!