Tekst dedykuję mojemu kumplowi. Przepraszam go, że stchórzyłam i nie powiedziałam mu wprost.  Dedykuje go wszystkim ludzią szukajacych swojego szcześcia w grupie. Żeby nie zaszli za daleko w jej uwielbieniu. I ostatnia. Wszystkim ludziom, których obrażono, bo ja nie miałam odwagi się przeciwić. Przepraszam.
 

Czy jesteś ,,swój"?



Subkultura. To słowo bardzo mi się kojarzy z muzyką. Niby ma niewiele z nią wspólnego, bo początkowo subkultury zrzeszały ludzi o tych samych, czasem dziwnych poglądach.  Teraz to właśnie muzyka jednoczy ludzi w subkulturach. Przynajmniej teoretycznie.
Nikt nigdy nie chce być sam. Człowiek to zwierzątko stadne i zawsze ciągnie do grupy. Kupujesz sobie odpowiednią koszulkę, szerokie spodnie lub glany. Patrz, tam idzie drugi taki jak ty. Swój. Nie jesteś sam. Poznajesz nowych ludzi. Wydają ci się świetni, dla ciebie to jest to. Bo pochwalili twój nowy wygląd. Ale czy ciebie? Pożyczasz od nich płyty i słuchasz, choćby nie wiem jak ci się nie podobały. Ustawiasz swój gust według ich. Bo chcesz być ,,swój”. Oni akceptują, ale nie ciebie. Akceptują normy, które narzuca dana grupa. Grupa jest dla ciebie wszystkim. Nie wmawiaj sobie, że jesteś oryginalny, bo twój ubiór świadczy o czymś innym. Nawet jeśli jesteś jedynym reprezentantem swojej grupy w szkole, niepopieranym przez innych, to jednak gdzieś poza nią masz przecież ,,swoich”, na których zawsze możesz liczyć. Czy aby na pewno zawsze? Czy gdy przestaniesz słuchać tej co oni muzyki, ubierać się tak jak oni, czy wtedy też będziesz mógł na nich liczyć? Jak długo będą ,,swoimi?
 Może nawet poczułeś muzykę, którą oni słuchają. Może nawet podoba ci się ich ubiór. Dla mnie jesteś  pozerem. Robisz cos na pokaz. Wyglądasz, zachowujesz się tak byle pokazać swoją przynależność do grupy. Może już nie udajesz. Przyjąłeś ich za swoje. Pewnie jesteś jednym z nich całkiem długo. Czasami niewiele z samego siebie potem pozostaje.
Poszukiwanie przyjaciół, ,,swoich” nie jest bynajmniej niczym złym. To całkiem normalne, każdy szuka swojej drogi. Tyle, że niektórzy chcąc podkreślić przynależność do swojej grupy, zaczynają poniżać innych. Tych ,,obcych”.  Taki człowiek czuje się lepszy. Gardzi drugim.
Mówisz, mi że kochasz swoją muzykę i  dlatego tak robisz.
Ci którzy naprawdę kochają muzykę nie muszą tego prezentować swoim wyglądem.  To czego słuchasz nie ma wpływu na to jakim jesteś człowiekiem. To czego słucha ktoś inny, to jak wygląda także. Nie jesteś od niego lepszy. Nie masz prawa się tak czuć. Szczególnie, że tego drugiego człowieka nawet nie znasz. Może nawet nie zauważasz tego, ale traktujesz go gorzej. Chcesz mi powiedzieć, że robisz to przez muzykę? Gdybym w to wierzyła, przestałabym słuchać. Bo nie chciałabym być kimś takim.
Spójrz w życiu na człowieka jak na człowieka. Nie patrz na to gdzie należy. Ten z twojej grupy, też może się mylić. Może być głupi, słaby, tchórzliwy. Ten ,,obcy”, może być znacznie ciekawszy. Lepszy.
Ty nawet go nie poznasz. Boisz się, że gdy z nim pogadasz, ,,twoi” cię odrzucą.
Nadal uważasz, że jesteś sobą? Niczego nie udajesz?

Powiedzieli ci, że on jest gorszy, obcy. No dalej, obraź go. Powiedz mu jak głupio wygląda, nie ubrany tak jak ty. Powiedz mu jak głupia jest jego muzyka, choć nawet jej nie znasz i nie zechcesz poznać. Przecież wiesz, że to szajs. Wiesz, bo ci powiedzieli. Powiedz mu… Albo najlepiej nic mu nie mów. Uśmiechnij się tylko głupio jak będzie przechodził obok ciebie. Roześmiej się z raz z ,,swoimi”. Popatrz na niego. On zrozumie.
Tylko się nie zdziw, że następnym razem on zrobi to samo.

A potem powiedz, że jesteś tolerancyjny. To po prostu inni prześladują ciebie.


Novinha
(theprisoner@wp.pl)