Tak jest. Postaram się to udowodnić w tych kilku akapitach poniżej. Pisząc ten tekst nie mam zamiaru obrazić niczyich uczuć religijnych, po prostu przedstawiam moje wnioski. Dlatego też proszę Cię, Qn`ik, abyś nie wrzucał go do Tekstów Kontrowersyjnych. Owszem, może i jest trochę kontrowersyjny, ale nie ma jakiegoś takiego brutalnego wydźwięku, którym cechują się arciki z tegoż działu.
Zapraszam wszystkich chętnych do polemiki - coś czuję, że szykuje się następna, bardzo ciekawa dyskusja na łamach Action Maga. Tylko proszę Was o jedno - zawsze podawajcie odpowiednie argumenty na poparcie swoich tez, starajcie się jak najlepiej uzasadnić swoje zdanie! Zbluzgać i zbesztać oponenta każdy wspaniale potrafi, lecz nie każdy umie naprawdę sensownie polemizować - a o to właśnie chodzi. To ma być dyskusja, a nie kolejna bezcelowa wojna, polegająca na nieustannym obrzucaniu przeciwnika mięsem!
Niedawno byłem jeszcze zapalonym katolikiem (choć mocno krytykującym Kościół jako organizację) - mogliście to zauważyć uważnie czytając tekst "List do pesymistów". Niedawno jednak zacząłem bardzo mocno podawać w wątpliwość istnienie Boga, a teraz jestem właściwie ateistą - choć jeszcze nikt z moich bliskich nie wie o tej zmianie. Argument, podważający istnienie Boga, jest jeden - ale za to bardzo sensowny, w przeciwieństwie do argumentów rzekomo udowadniających to, że Najwyższy jest. Dlaczego, skoro Bóg podobno jest nieskończenie miłosierny i posiada nieograniczoną moc, stworzył na świecie zło? Dlaczego nie stworzył świata idealnego, dał ludziom decydować o swoim losie i tym samym skazał ich na wcześniejszą czy późniejszą zagładę (to kiedyś musi nastąpić...)? DLACZEGO_TAK_JEST?! Dam sobie uciąć głowę, że żaden chrześcijanin nie odpowie mi na te pytania w oczywisty i jasny sposób.
Bóg został moim zdaniem wymyślony... Ludzie w dawnych czasach zawsze lubili wymyślać najrozmaitsze historie i mity - a to jeden z nich... Po prostu przerażała ich myśl, że nikt się nimi nie opiekuje i są zostawieni sami na pastwę losu. A potem została stworzona przez grupę mądrych ludzi gigantyczna organizacja, zwana Kościołem, mająca za zadanie trzymać w ryzach władców mocarstw (ekskomunika - w średniowieczu miała przecież naprawdę ogromne znaczenie polityczne, jak ktoś kiedyś napisał/powiedział - była prawdziwym biczem bożym...) oraz społeczeństwo (inkwizycja - każdy jej się bał i - jeśli chciał żyć jeszcze kilka latek - MUSIAŁ być katolikiem). Choć teraz pewnie duża część księży naprawdę wierzy i nic nie wie o pierwotnych założeniach Kościoła. Tylko pomyślcie - to wszystko pięknie się razem układa...
Lwia część czytających ten artykuł oburzy się - a co z cudami i objawieniami? Takiej potężnej organizacji, jak Kościół, bardzo łatwo jest spreparować "cud"... Ludzie, przecież to dziecinnie proste! Mają kasy potąd, i nic nie jest dla nich problemem! Mogą bez problemu sprawić, żeby na przykład rzeźba w środku miasta zaczęła krwawić, i przekupić odpowiednie osoby (lekarzy, uczonych itd.), by głosiły niestworzone rzeczy. Cudowne uzdrowienia w Częstochowie i nie tylko? Co za problem, co kilka dni pojedzie "chory" człowiek, pomodli się, zacznie krzyczeć - rzekomo z radości, rzuci kule... I tyle. Stygmaty? Odpowiednia charakteryzacja, kupienie odpowiednich wyników badań lekarskich... Objawienia Trójcy Świętej i Matki Boskiej? Przekupią kilka osób, żeby mówiły, że ukazał im się Pan, tu ukryją reflektor, tam ukryją reflektor... Całej reszcie zostanie wmówione, że widzieli coś niesamowitego, chociaż było to zwykłe światło. Dodadzą jeszcze jakiś dodatkowy efekt, dla polepszenia rezultatu - i już. Powiedzcie mi - czy jest jakiś prawdziwy cud, którego nie da się spreparować? Nie ma. Jestem tego w stu procentach pewien.
Istnieje jeszcze jedno rozwiązanie całej sprawy, które jest całkiem prawdopodobne - choć może wydawać się strasznie dziwne. Bóg jednak istnieje, ale nie jest wszechpotężny, o czym wszyscy od wieków są święcie przekonani. To tłumaczy istnienie "konkurencji", której Bóg najwyraźniej nie może zwalczyć - szatana. Podobno w absolutnie każdej legendzie i podaniu jest ziarnko prawdy - choćby malutkie i prawie niewidoczne... Moje dziwaczne dywagacje częściowo potwierdzają niektóre fragmenty Pisma Świętego (no chyba, że ja je źle interpretuję...). Bóg stworzył ludzi na swój obraz i podobieństwo ("Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył mężczyznę i niewiastę" Rdz 1,27) - czyli tak jak my popełnia błędy, których później żałuje i musi je naprawiać.
W dalszej części Pisma jest jeszcze ciekawiej. Bóg stwierdza, że popełnił wielką pomyłkę stwarzając ludzkość (nie miałem jak znaleźć odpowiedniego cytatu, gdyż nie mam w domu Starego Testamentu :-(, poprzedni cytat znalazłem w starym zeszycie od religii - na szczęście każdy dokładnie wie o co chodzi) - i zatopił całą Ziemię, ocalając jedynego w miarę sprawiedliwego - Noego (nie czuję, jak rymuję :P) wraz z rodziną. Hmm... To naprawdę skłania do poważnego zastanowienia... Postaram się wyszukać jeszcze przynajmniej kilkanaście takich drobnych "smaczków". O ile nasza szkapina na to pozwoli, za czas jakiś sobie o nich poczytacie.
I w tym miejscu chciałbym zakończyć ten bardzo krótki tekst. Klikajcie na ksywkę poniżej i przysyłajcie polemiki i dodatkowe dowody na słuszność moich poglądów. Ja odpiszę - i wyślę gotowy artykuł Qn`ikowi... Tak jak pisałem powyżej, na samym początku arta - szykuje się naprawdę niezwykle ciekawa dyskusja... Jeszcze raz zapraszam wszystkich do pisania. Kto wie, może komuś jednak uda się mnie przekonać, że moje poglądy na temat religii są absolutnie niesłuszne?
Kłamstwo zdąży obiec pół świata, zanim prawda włoży buty. James Callaghan.| fido bezczelny |
PS. Powyższe cytaty pochodzą z programu CyTaT 2.0