No właśnie. Co by było gdyby Bóg żył wśród nas, między nami? Napewno
wszyscy byliby wierzący:) Nie tak jak teraz: 'Uwierzę w Boga jak mi da
nowiutkiego mercedesa, willę z basenem, 2 miliony dolarów na koncie' (to cytat
takiego jednego borsuka:)) Ale załóżmy, że dostaniesz to o co prosisz to i tak
nie uwierzysz. Będziesz chciał więcej i więcej. Po co ci Bóg jak masz tyyyle
kasy? Aby jednak odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule tego tekstu muszę
przytoczyć kilka faktów o jakich przeczytałem w książce 'Szok po przybyciu
bogów' Ericha von Danikena.
Otóż wszystkie wymarłe już religie mówią o tym, że ich narody powstały właśnie
dzięki wyższym bóstwom, którzy w pewnym momencie odeszli i zapowiedzieli swój
powrót. Inna sprawa, że według legend posiadali statki latające, ludzie
wiedzieli że ziemia jest okrągła (z jakieś 1000lat pne) i wiele podobnych rzeczy
(odsyłam do książki).
W pewnym momecie kolonizatorzy z Europy znalazły te ludy i wykorzystując swój
postęp technologiczny zostali wzięci za bogów. Wystarczyło wystrzelić z armaty,
zastrzelić zwierzę z muszkietu, lekarstwami uleczyć kogoś kto umierał i proszę!
Ludzie nie wiedzą co jest grane, stają się sługami bogów i zaczynają ich
naśladować. Był taki przypadek nawet: Pewna wioska indiańska obserwowała
nowoczeną bazę wojskową (to były lata 50te). Jakież było zdziwienie żołnierzy,
którzy zobaczyli jak indianie zbudowali u siebie prymitywne ogrodzenie, handary
na samoloty z drewna i liści, pełnili wartę, ćwiczyli musztrę itp. (zamiast
karabinów mieli jakieś kije). Indianie w coś jednak wierzyli.
No ale dobra. 'Bogowie' zdecydowali się więc zamieszkać wśród dzikusów. Po
dłużyszm okresie prymitywny lud zaczął jednak dostrzegać, że bogowie są w
rzeczywistości ludźmi. 'Magia' stała się tak powszechna, że przestała być magią.
Co by więc było jakby Bóg żył z nami? Przestalibyśmy go w pewnym momencie
traktowac jak Boga. Wybuchły bunt przeciw niemu gdyż wszyscy chcieliby być tacy
jak on. Przypomniał mi się cytat z filmu 'stone flies' (by Joe-kto tam był ten
wie o co mi chodzi:)) czyli: 'Hey God! How's a goin man? Hey! I didn't know she
was 15! she told me she was...eeee...21?':) Wyobrażacie sobie spotkać sobie Boga
na ulicy i powiedzieć 'Siema!'? Może to dziwne ale ja jakoś nie:)
Więc zamiast narzekać, że Bóg jest niewidzialny, wszechobecy ale tak, że 'jakoś
go nie ma' cieszczcie się, że nie jest waszym sąsiadem bo dopieroby było: Tłum
ludzi którzy czegoś chcą a potem tłum ludzi z kijami i pochodniami.
A teraz pytanie: Co będzie jak do nas kosmici wreszcie przylecą?:) Maniacy UFO
wierzą, że ten dzień nastąpi. Przyjmiemy ich jak Boga? Uważajcie bo jeszcze nas
przekonają, że oni nas stworzyli i wymyślili całą religię. A co jeśli mieliby
rację? 'A gdy oni szli dalej wciąż rozmawiając, oto rydwan ognisty i konie
ogniste oddzieliły ich od siebie i Eliasz wśród burzy wstąoił do nieba. Elizeusz
widzą do zawołał: Ojcze mój, ojcze mój! I już go nie zobaczył' (2 księga
Królewska, rozdział 2, wersety 11-12).
Wierz w co chcesz. Potem za to odpowiesz.
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN