Próba przeciwstawienia się Ciemniejszej Stronie Naszej Duszy


Ach! Nie mogę uwierzyć w to co powiedziałeś!

Coś ty narobił człowieku!

Przecież tego nie chciałeś!

Zdradziłeś mnie po raz pierwszy.

Po raz pierwszy tak boleśnie!

Ale pamiętam, że robiłeś to już wcześniej!

Żyłeś jak we śnie.

I doczekałeś się idioto!

Sen stał się prawdą!

Lecz nie tą słodka a tą koszmarną!

Zadowolony?!

No to dźwigaj te cholerne słowa!

Dźwigaj te słowa co przed chwilą zabrzmiały

Jak wiolonczela w rękach perkusisty!

Jak perkusja w rękach wiolonczelisty!

No co jest?! Za ciężko? Ty człowieczku mały.
 

Ha! Ha! Ha! Tylko spójrz na ich twarze!

Na twarze tych ludzi!

Pierwszy raz tylu widzę!

Mieszają cię z błotem stary!

Wszyscy cię wyśmiewają!

Więc lepiej włóż z powrotem te cegły, co ich zasłaniają!
 

No dalej! Rób co mówię!

Schylaj się po cegły!

Tylko szybko, bo wypadnie reszta!

Nie chcesz chyba żeby...

O nie... Nie! Nie słyszałeś tego! To nie to co chciałem...

Reszta nie wypadnie. Ja tylko żartowałem.

Nie ma takiej szansy. Daje słowo. Kolego.

Przyjacielu mój miły. Nie stało się nic złego.

Włóż proszę, włóż te cegły. Co to za mur z dziurami?

Nie chcesz przecież żeby nazwali nas ofermami.

O tak. Bardzo ładnie. Jeszcze tylko kilka.

Świetnie sobie radzisz!

Spójrz! Już coraz mniej tych przeklętych twarzy.

Już słabiej słychać śmiech. Czyż to nie wspaniałe!

Musisz przyznać!
 

Hej! Czemu się zatrzymałeś?

Jeszcze jedna cegła! No dalej!

Zaraz. Gdzie ty się patrzysz.

Co tam widzisz za murem.

Przecież tam sam śmiech pod twoim tytułem!

Choć! Pomogę ci. Skończą się twe męki....co?
 
 

O MÓJ BOŻE!!! NIEEEEEEEEEEEE!!!

Znów to powiedziałeś!!!

Te dwa k*******e słowa, których tak nienawidzę!!!

HERETYK!!! Ja się tobą brzydzę!

Tyle lat pracy!!! I wszystko stracone!

Cegły wylatują! Mur już płonie!
 

Ty zakuty łbie! Spójrz!

Wszyscy zdychają ze śmiechu!

Ha! Ha! Dobrze ci tak!

Ale nie myśl...

Ale nie myśl, że mnie pokonasz!

Wystawisz się na pośmiewisko

Ale zburzyć muru nie zdołasz!!!

Poczujesz co to cierpienie, ból, nietolerancja.

Wyjdzie na jaw twoja arogancja,

I wszystkie inne wady, które

Tak skrzętnie ukrywałeś za swym wielkim murem.
 

Ale zaraz! Co ja widzę?!? Co twe słowa dźwigają?

O cholera! Czy to jest możliwe?

To wielki młot. Ale słowa przecież... nie są silne!

Ale mają duszę, no tak. Nie pomyślałem!

Duszę mają- to fakt! Lecz są za małe!!!

Są za małe. To przecież tylko dwa pieprzone słowa.

W dodatku wypowiedziane przez kompletnego gamonia!!!

Hej! Chwileczkę! Gdzie one idą z tym młotkiem!

Czyżby? O nie! Nie! Cegły moje słodkie!

Nie do muru!!! Nie! Ty bezlitosna żmijo!

Skazujesz się na śmierć!

Na ŚMIERĆ!!! Nie rozumiesz!!!

Czy ty mnie w ogóle słuchasz!!!

Czy ty tego nie pojmujesz!!!

Boże! Nie w mur!!! Miej że litość!!! Kolego...

Przyjacielu najdroższy.

....................................

NNIIIIIIIIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!
 

....................................

16 lat tak ciężko pracowałem.

Cegła za cegłą. Tyle pracy zmarnowałem!

Spójrz na mnie gnido!

Przez ciebie się rozpłakałem!

Moje życie nie ma sensu.

Nie jest tak jak chciałem!

Po raz pierwszy w życiu się rozpłakałem.
 
 
 

Dziwne...

Ten płacz jest przyjemny.

Ja odczuwam radość!

A to co tak świeci?

Ach! Toż to jest to słońce!

Opowiadałeś mi o nim.

Lecz nie było go widać nawet w dni gorące.

Boże to jest piękne!

Ten cały ogrom Świata!

A ci ludzie! Ale zaraz.

Ich twarze nie są już złośliwe

...Czy to możliwe?

Te uśmiechy serdeczne.

Ile wspaniałych rzeczy ten Świat trzyma jeszcze!
 

Hej! Coś mi właśnie przyszło do głowy.

Zdradzisz mi tajemnicę do kogo kierowałeś twe słowa rozmowy.

I kogoś takiego widział przez szparę w swym murze,

Że zdecydowałeś się na zmiany tak duże.

Co? Gdzie pokazujesz?

Ach tam! Na dziewczynę o kasztanowych oczach.

Tak. Jest piękna. Przyznaję.

Patrz! Uśmiecha się do ciebie!

Cóż za piękny widok!

Złocisty brąz w jej włosach odbija promienie wschodzącego słońca!

Przecież ona cieszy się z tych dwóch słów!
 

To istna magia!

Tak! Dobrze to nazwałeś!


 
 

CAPS LOCK