..::O MEDYTACJI::..
Jak zwykle postanowiłem poruszyć temat na łamach AM (chyba jeszcze nie poruszany. Jest nim medytacja... No i na tym moje pomysły się skończyły.
Żeby napisać dobry art do Action Maga po pierwsze trzeba mieć jakiś pomysł (ja takowy już mam), oraz jakąś wizję tego co ma się zamiar napisać (nie, nie taką wizję jak po halunkach ). Takiej wizji już nie posiadam. Więc... Pójdę sobie trochę pomedytować, może mi coś wpadnie do głowy.
Już wróciłem. Minęło pięć dni. Podczas tej medytacji przypomniało mi się, że muszę kupić chleb i jaka. Jak już wyszedłem z domu, to nie było mnie przez pięć dni (no co zabłądziłem)
Na początek może wyjaśnienie dla tych, którzy rzadko sięgają po słownik, czym jest medytacja. Otóż jest to stan w którym jesteśmy spokojni i zrelaksowani, skupiamy się na sobie (i często przypominamy sobie, że musimy kupić chleb i jajka). No to tyle jeśli chodzi o wyjaśnienie pojęcia medytacja. Można jedynie dodać, iż czynność ta wzięła swe początki z kultur wschodu, głównie z Indii. Jeśli wiecie co to joga, to dodam jedynie, że przy tym też jest mowa o medytacji.
Przejdźmy więc do sedna sprawy, czyli jak medytować... Do medytacji jest potrzebny spokój i cisza. Najlepiej wygonić wtedy z domu wszystkich domowników (jeśli takowi są), odłączyć telefon, zamknąć drzwi i zgasić światło. W niektórych specjalistycznych sklepach (no i w tych mniej specjalistycznych też) można kupić różne kadzidełka (z doświadczenia wiem, że najlepsze są te z marihuany), można je zapalić przed medytacją i powdychać trochę oparów). Gdy przygotujemy już backgroung możemy przystąpić do samej medytacji (nie należy zapominać, że przygotowania przed medytacją są równie ważne jak ona sama). Należy zatem usiąść w wygodnej pozycji i rozluźnić ciało. Gdy się uspokoisz i stwierdzisz, że jesteś maksymalnie rozluźniony (to znak, że nie jesteś rozluźniony) spróbuj odciąć od siebie swój umysł. Nie myśl o niczym... Stan ten jest dość trudny do osiągnięcia, ale jak już się nam uda to będzie fajnie) W medytacji nie chodzi o to jak się ją wykonuje, lecz by osiągnąć stan wewnętrznego spokoju. Należy medytować w miarę możliwości, najlepiej codziennie. Długość medytacji nie jest ważna, należy tu uważać, bo czasem można "odlecieć" na kilka godzin. Czas biegnie wtedy bardzo szybko, zupełnie jakby się spało. Ważne jest w dzisiejszych czasach, żeby znaleźć chwilę spokoju, jakby jej nie nazwać, czy to medytacją, czy też czymś innym.
Z przykrością muszę przyznać, że ten art nie był śmieszny. Trzeba to nadrobić, więc na koniec kawał, zupełnie nie związany z medytacją...
Trzech gości poszło sobie na polowanie. Zadowolenie, upolowaniem dwóch żbików (czy czegoś takiego:), zadzwonili po helikopter, by ten ich zabrał. Przylatuje helikopter, a jego pilot widząc, że łowcy upolowali dwa żbiki (czy coś takiego:), mówi im, że mogą zabrać tylko jednego, bo dwóch nie uniesie helikopter. Myśliwi zaczęli przekonywać pilota, że ostatnim razem, gdy byli na polowaniu takim samym helikopterem zabrali dwa żbiki. W końcu pilot dał się przekonać i zabrał ich swoją maszyną (ale to zabrzmiało:). Helikopter leciał zbyt nisko i rozbił się. Myśliwi wychodzą z wraku i rozglądają się w koło. Jeden pyta się drugiego:
-Jak myślisz gdzie jesteśmy?
-Jakieś dwie mile na północ od miejsca w którym się rozbiliśmy ostatnim razem.
No mam nadzieję, że podobało się. Szczególnie ten kawał. Medytujcie kochani medytujcie! Może pewnego dnia będzie wam dane (tak jak mnie to było:) poznać mistrza Jodę.
PSYCHOBOY
P.S. Mistrz Joda powiedział mi dużo ciekawych rzeczy...
P.S.2 ...na przykład, że w burakach jest dużo witamin.
P.S.3 O mojej przygodzie z mistrzem Jodą opowiem wam kiedy indziej:)
P.S.4 Mój adres się nie zmienił. Jak chcecie pisać, to proszę bardzo: psychoboy@op.pl
P.S.5 Mistrz Joda to spoko koleś...
P.S.6 ...i umie latać...
P.S.7 ...i ten kawał to on mi opowiedział:)