WINNI!

Chciałbym się z wami podzielić pewnymi refleksjami dotyczącymi wydarzeń, które spotkały mnie jakiś czas temu. Otóż po szkole z kumplami postanowiliśmy pójść na małe co nieco związane z integracją. W tym celu wybraliśmy się do parku na ławeczki i poczęliśmy się delektować napitkiem bogów, gdy podszedł do nas dzieciak. Taki zwykły dzieciak, ubrany w bluzeczkę z pokemonem i w wieku około dziesięciu lat. Ten mały chłopaczek spytał się nas czy nie mamy może fajek i tym nas zagiął. A powinniście wiedzieć, że ciężko jest zagiąć grupkę licealistów na małym co nieco w parku. Jednak jemu się udało. Bo chyba trudno nie popaść w oniemienie na widok małej uśmiechniętej morduchny dzieciaka w bluzce z pokemonem, która pyta cię o papierochy. Po chwili konsternacji wybuchliśmy śmiechem, ale z perspektywy czasu zaczynam się zastanawiać nad pobudkami dzieciaka. Zadałem sobie pytanie: DLACZEGO? Dlaczego dziesięciolatek sięga po fajki? Wiem, że ten chłopak wcale nie musiał mówić poważnie, ale chyba przyznacie, że problem jest poważny. Musicie wiedzieć, że całkowicie sprzeciwiam się paleniu papierosów, które uważam za narkotyk. Swoją drogą papieros (podobnie jak alkohol) jest szkodliwszy od chodźby trawki. Dobra! Nie jest moim celem roztrząsanie szkodliwości używek, ale próba zrozumienia dlaczego taki chłoptaś w ogóle myśli o paleniu. Przyznam się, że noszę się z tą myślą już jakiś czas i ciągle nie do końca rozumiem pobudki dorosłych ludzi, którzy palą, a co dopiero mówić o tym, abym zrozumiał dziesięciolatka. Nigdy mnie nie ciągnęło do palenia i pomimo, że kilka razy zaciągnąłem macha, to nie smakował mi i szybko z tym skończyłem. Moja przygoda z fajkami skończyła się zanim się jeszcze na dobre zaczęła. Dlatego nie widzą żadnego celu w truciu sobie życia. Mimo to staram się zrozumieć tego dzieciaka. Sądzę, że sprawa ma z pewnością długą historie. Nie można zwalić na telewizję całej winy, bo telewizja może być winna paleniu ludzi przy trzydziestce i czterdziestce. To w czasach komunizmu media kreowały wizerunek obywatela palącego, a dzisiaj widzimy raczej tendencje w drugim kierunku. Może, więc to wina środowiska. Tiaaa?!;/ No to skąd w ogóle papierosy wzięły się w środowisku dzieci? Może to dreszczyk emocji związany z skosztowaniem czegoś zakazanego? Może to takie zerwanie zakazanego owocu? Jednak moim zdaniem to kolejna próba zwalenia winy na kogoś innego A może korzenie tej patologii tkwią gdzieś bliżej? Może warto poszukać winnych wśród naszych znajomych, naszej rodziny lub spojrzeć na nas samych i zastanowić się nad tym problemem głębiej. Może dzieci i młodzież w moim wieku widząc ludzi palących, sama sięga po fajki. Palą rodzice, dziadkowie, ciocie, wujkowie, nauczyciele na przerwie, starsze rodzeństwo, sąsiedzi i zwykli przechodnie. Przecież wystarczy, że jakiś dzieciak zobaczył mnie, kiedy zaciągam macha i już mógł zapragnąć samemu spróbować. Może zniszczyłem życie komuś postronnemu komuś, kogo nie znam? Jeśli tak, to jestem zabójcą. Czy jednak zły przykład dawany przez dorosłych pociąga młodych do palenia? Pewnie nie, ale w połączeniu z innymi czynnikami staje się zabójczy i doprowadza do tego pierwszego kroku. Później następnego i następnego, aż do nałogu. Jeden nałogowiec pociąga za sobą kolejnych i tak dalej. Jak przerwać ten zaklęty krąg? Może nie ma szansy? Może nie można już nic zrobić? NIE! To kolejna próba umywania rąk. Należy pomyśleć, że to mnie też dotyczy. Może kiedyś moje dzieci będą palić, albo moje młodsze rodzeństwo sięgnie po fajki? To trudna sprawa. A trudne sprawy wymagają trudnych działań. Nie mogę odwrócić się i zapomnieć o całej sprawie I ty też nie możesz!

WOLNOŚĆ DLA PALESTYNY!!!!!

PS. W czasie pisania tego tekstu słuchałem zespołu BLIND GUARDIAN, który zresztą polecam wszystkim fanom ostrej muzy i króla fantastyki J.R.R.Tolkiena

DAK'KON