|
Witam, witam Was moi drodzy. Pewnie zastanawiacie się, co kryje się w tekście pod takim, a nie innym tytułem. Nie będę Was zmuszał do czytania go, abyście wiedzieli, o co mi chodzi, więc od razu przejdę do rzeczy. W tekście tym poruszę tematykę ogólno przyjętej opinii na temat łatwych włamań do banku, których to często jesteśmy świadkami w coraz to nowszych filmach. Tekst ten piszę w oparciu o własne doświadczenia i wszystko, co będzie niżej wypisane działo się w pewnym trójmiejskim banku. Jakim? Nie powiem.
Otóż cała przygoda zaczęła się dnia, w którym pewne osoby miały za zadanie założenie systemu alarmowego w pewnym banku (ciekawe, kto to miał zrobić:)). Przetarg wygrała pewna firma i po kilku dniach razem ze swoimi ludźmi (ciekawe, kto wśród nich był) pojechała do banku zaznajomić się z planami budynku. Zostały udostępnione wszystkie plany tak, że wiedziało się wszystko o nim. Ludzie ci po dwóch dniach mieli już koncepcję na wykonanie zlecenia, więc zaczęli kuć w ściany. I tu powstał pierwszy problem. Ściany są grubości ponad 1,4 m wzmacniane stalowymi prętami zanurzonymi w jakimś żelu (nazwy nie pamiętam), co kilka centymetrów, więc jak ludzie ci mieli się przybić przez tą ścianę, aby poprowadzić kable? W końcu po jakimś czasie użyto wykrywacza metali i po kilku próbach udało im się zrobić dziurę wiertłem o długości ponad 1,5 m i grubości kilku centymetrów. Oki. Zrobienie dziury w ścianie skarbca zajęło 2 DNI. Już ta dygresja żywcem z życia wzięta mówi nam, że wcale nie jest tak łatwo dostać się do skarbca. A jaka panuje opinia wśród ludzi? Podkładasz bombę, robisz dziurę i przez nią kradniesz. Nic bardziej mylnego - taki ładunek jest w stanie zniszczyć około pierwszych 30-40 cm ściany, a co z całą resztą? Bomby odpadają, ponieważ potrzeba tyle ładunków wybuchowych do przebicia tej ściany, co wysadziłoby w powietrze cały bank, dlatego wszędzie gdzie widzicie (filmy), ze właśnie takim sposobem jest osiągany cel grabieży jego twórcy nabijają cię w balona.
Druga sprawa to ochroniarze takich banków. Muszę przyznać, że wielce zaskoczony byłem ich postawą. Co prawda dzięki nim więcej pieniędzy się zarobiło, ale powiem Wam, jak oni robią. W banku jest zawsze powiedzmy czterech ochroniarzy. Są wyznaczone godziny, że dwójka z nich wychodzi o 22:00, bo wtedy jest zmiana. A wicie jak jest naprawę? Zmieniają się, ale tak, że są chwile, że w banku jest tylko 1-2 ochroniarzy lub nie ma żadnego! Robią to tak (autentyczny dialog):
Pierwszy: "Dobra - nudzi się. Ja wychodzę"
Drugi: "Dobra - o której zapisać twoje wyjście?"
Pierwszy: "22:00"
Drugi: "Dobra. Narka"
Problem w tym, że była 20:00! Dlaczego się ich nie kara? Ponieważ szef przychodzi rano i patrzy do tego dziennika, i widzie wszystko w porządku. Ochroniarze wyszli o 22:00 i nie ma sprawy. A jak było naprawdę? Zrobili sobie 2 godziny przerwy. Szczerze mówiąc taka postawa mnie nie dziwi, ponieważ w dzisiejszych czasach mało, kto napada na banki, a dostawać pieniądze za nic nie robienie też jest fajne.
Ale żeby nie było, że są oni niepotrzebni: ostatniego dnia zdarzył się wypadek. Weszliśmy do skarbca, w celu sprawdzenia kabli i zapomnieliśmy, że jest dodatkowe zabezpieczenie na wibracje - czyli każdy szmer włącza alarm. I tak też się stało. Przypomnę, że w banku byliśmy my + ochroniarze. Po dosłownie 5 sekundach był już do nas telefon, co się stało, a po następnych 5 sekundach wtargnęła ochrona z karabinami, maskami itd. Co mnie zaciekawiło to procedura działania w takich przypadkach. Jedna grupa biegnie na miejsce, a druga dzwoni dowiedzieć się, co się stało. Powiedzieliśmy im, że wszystko w porządku i odłożyliśmy słuchawkę. Po chwili znowu ci sami zadzwonili zapytać się, czy wszystko na pewno w porządku - forma potwierdzenia.
Co mnie bardzo zaciekawiło - ogólnie wydaje się, że banki są słabo strzeżone, a na jakąkolwiek reakcję ze strony ochrony trzeba czekać wieczność. Tak jednak nie jest. Wbrew pozorom stanowią oni świetnie zgraną paczkę, a jakakolwiek próba włamania się do skarbca głównego (nie kas) graniczy z cudem.
Wniosek z tego prosty - nasze pieniądze w bankach są bezpieczne (fakt, że wcześniej ten bank nie miał alarmu), a sceny, których jesteśmy świadkami w filmach są niczym innym jak tylko bujdą na resorach.
|