Statystycznie jakieś 80% czytelników (dane wyssane z palca) CD-Action chciałoby kiedyś pracować w podobnym czasopiśmie (nie gazecie :-)). Doskonałym wstępem do czegoś takiego może być współpracowanie w magach internetowych. Jako, że miałem z takowymi styczność przez pewien okres czasu, postaram sie nieco wam przybliżyć życie zwykłego, szarego recenzenta.
Po pierwsze (i chyba najważniejsze) nie jest to takie proste, jak większość uważa. Nie wystarczy być dobrym w grach. Trzeba potem swoje wrażenia w jakiś sensowny sposób przelać na monitor. Nie można jednak tego robić "na odwal się". To coś, co potem wyjdzie, musi być ciekawe dla odbiorcy. Jeżeli spełnimy ten warunek, mamy za sobą 50% drogi. Co stanowi drugą połowę sukcesu? Umiejętności. Nawet, jeżeli napiszemy coś sensownego i nawet ciekawego, to może się to okazać kompletną klapą. Mamy pisać o grze, a nie o bzdetach otaczających nasze biurko. Coś takiego można wsadzić do działu Na luzie :-). Oczywiście nikt nie każe nam nie umieszczać takich głupot w tekście. Jest to nawet wskazane, ale w umiarkowanych wielkościach. Ustaliliśmy już zatem trzy podstawowe wartości: pisać sensownie, ciekawie i na temat.
Warto w tym miejscu wspomnieć o typowym dniu typowego ucznia-recenzeta. Wcale nie jest to życie usłane różami. Mój dzień wyglądał mniej więcej tak:
6:30 - pobudka
6:45 - powoli dochodzę do siebie
6:50 - wstaje i idę do łazienki
7:00 - wytaczam się ubrany z łazienki
7:05 - jem śniadanie
7:10 - powoli wychodzę z domu
7:19 - z pobliskiego przystanku odjeżdża autobus ze mną w środku
8:00 - zaczynają się lekcje
15:00 - powrót do domu
15:30 - jem obiad
15:45 - trzeba trochę pograć :-)
18:30 - kiedyś muszę odrobić lekcje i pouczyć się
20:00 - co dziś leci w telewizji?
22:00 - powoli kończy mi się film :-)
22:05 - włączam komputer i myślę
22:10 - stwierdzam, że dziś i tak nic nie napiszę, więc jeszcze gram :-)
22:30 - wyłączam kompa
22:40 - idę się myć
23:00 - jestem zbyt zmęczony, żeby zamknąć oczy :-)
Sami widzicie, że nie jest lekko :-). W harmonogramie nie zmiesciło sie nawet pisanie recenzji, a przecież do tego ma się wszystko sprowadzać. Jak tu żyć? Może powyższy opis nie oddaje trudu pisania recenzji, ale (wierzcie mi) naprawdę jest ciężko. To nie taki hop siup, jak się wydaje. Co z tego, że schreibniesz 5 KB w pół godziny? Jak to potem będzie się czytało? Naprawde warto przeczytac swój własny tekst przed oddaniem go naczelnemu. Jeżeli już wam się nie chce czytać, to niech to zrobi ktoś inny i oceni. Przynajmniej potem korekta nie będzie miała tyle pracy.
Wierzcie we własne siły i nawet jak wam coś nie wyjdzie, to nie poddawajcie się, tylko postarajcie się napisać jeszcze lepiej. Powodzenia.
Michu