Kilkanaście dni temu (dziś już parę miesięcy) w Płocku na jednym z blokowisk dwóch nastolatków brutalnie pobiło pięćdziesięcio-siedmio letnią kobietę, kobieta ta w stanie śmierci klinicznej przebywa w szpitalu. Napad miał miejsce w poniedziałek. W niedzielę po 22.00 w TVN wyemitowano "Pod Napięciem" z Płocka a cztery dni później w TVP 1 można było obejrzeć "Kronikę kryminalną jedynki" w której także poruszono tą sprawę. Co z tego wszystkiego wynikło, co dopiero może wyniknąć? Zobaczymy. To już właściwie koniec wstępu ale zanim przejdę do sedna chciałbym wyjaśnić, że głównym powodem który skłonił mnie do pisania jest fakt że to wszystko stało się na moim osiedlu, na mojej ulicy.
Dwóch gnojków (starszy szesnaście, młodszy czternaście lat) siedzi sobie (w chwili kiedy to piszę) w Policyjnej Izbie Dziecka i wesoło pogwizduje. Spytacie jak to "pogwizduje"? Przecież zostali złapani i to w kilka dni po napadzie, istnieją niezbite dowody na ich winę i... a jednak. Kolesiami w tej chwili zajął się wydział rodzinny i spraw nieletnich płockiego sądu. W przypadku udowodnienia winy grozi im... tatadadadatatadam... pozbawienie wolności do 21 roku życia. Noooo to ich kurka musiało naprawdę zmartwić, przepraszam zapomniałem o jednym mianowicie istnieje jeszcze możliwość, że za tego starszego weźmie się sąd dla dorosłych, ale tylko w przypadku gdy biegli ocenią że jest "...wystarczająco dojrzały emocjonalnie". No to ja się pytam, jak szesnastolatek który skopał staruszkę może być dojrzały emocjonalnie??? Przecież ten gość jest całkowicie pozbawiony wyobraźni. Policjantka która go przesłuchiwała, stwierdziła jednoznacznie że ta cała sytuacja go po prostu nie rusza. Bez mrugnięcia okiem opowiada o całym zdarzeniu, a zapytany o to czy nie boji się kary z uśmiechem odpowiada: "... najwyżej udowodnią mi nieumyślne spowodowanie śmierci". Żeby tego było mało, to ta sama policjantka powiedziała że: "Kiedy widzi że od niego oczekujemy skruchy wtedy zaczynają ją okazywać". Szczwany lis, nie ma o czym gadać. Tak to mniej więcej wygląda z perspektywy winnych.
Pięknie, pięknie ale teraz parę słów o reakcji społeczeństwa. W "Pod Napięciem" wypowiadała się krewna zamordowanej, która nie mogąc zrozumieć motywów tej zbrodni stwierdziła co następuje: "Życie to dla nich chyba jakaś gra komputerowa, w której po śmierci mają kolejne życie...". No i co gracze? Znamy ten tekst. A ja znam zainteresowania tych gości. Bo tak się składa, że na planie miasta to oni mieszkają zaledwie parę centymetrów ode mnie. Śmiało mogę powiedzieć że ich kontakty z komputerami ograniczały się raczej do kradzieży tych zabawek z prywatnych mieszkań... ale cóż. Oprócz wspomnianej kobiety wypowiadali się też zwykli mieszkańcy osiedla głównie ludzie starsi, z ich wypowiedzi wynikają trzy podstawowe wnioski:
I- To wina policji, u nas na osiedlu jest ich strasznie mało, prawie wcale się nie pokazują.Jeżeli chodzi o dwie pierwsze wypowiedzi, to w stu procentach się z nimi zgadzam, ale trzecia jest co najmniej dyskusyjna. Dlaczego? Napad miał miejsce wieczorem (a to że było ciemno to raczej wina natury) bodajże około godziny 18.00, a to chyba nie jest późna pora więc szanowni emeryci strzeli jak kulą w płot. Napady często mają miejsce w biały dzień a tu żadna godzina policyjna nie pomoże, oj nie. Po za tym według mnie, żadne zakazy nie utrzymają w domu takiego elementu jak nasi bohaterowie i w końcu dlaczego ja mam na tym cierpieć? Często się zdarza że wracam wieczorem do domu od znajomych, a jeżeli wprowadzono by w życie takie rozporządzenie to moi "przełożeni";) raczej by mnie z domku nie wypuścili. Podsumowując fragment "telewizyjny" to widać że nasi kochani redaktorzy zamiast zająć się porządnym zbadaniem sprawy, dotarciem do źródeł problemu znowu narobili tylko masę medialnego szumu który niestety raczej na nic się nie zdał. Znów powiedziano wszystko to o czym wszyscy i tak wiedzą, ale a nóż oglądalność wzrosła?
Powyżej przeczytaliście opis rozumowania młodocianych przestępców w przypadku gdy zostaną złapani. Przeczytaliście także o telewizyjnej pogoni za sensacją, a że były to dwie podstawowe części tego arta to należałoby wyciągnąć jakieś wnioski. Po pierwsze: nieletnie bandziory nie boją się policji, sądów i kuratorów (w sumie im się nie dziwie) więc nikt nie powinien czuć się bezpieczny przechodząc obok grupy małolatów. Po drugie i ostatnie: przyznawanie jakiś nagród i wyróżnień redaktorom typu pana Wrony to czysty nonsens.
A teraz parę gorzkich słów ode mnie do tych wszystkich, którzy mają jakąkolwiek władzę. Panowie i Panie powinniście wreszcie porządnie wziąć się za tych wszystkich cwaniaczków od szkoły zaczynając a kończąc na tym co robią we własnych domach. Głupoty, chamstwa i debilizmu jest coraz więcej ale najwięcej jest chciwości. Dziś każdy małolat chce mieć zajebiste ciuchy, zajebistą komórkę i zajebistą opinię oczywiście, więc niech ktoś ich wreszcie nauczy że pieniędzy nie zdobywa się kradnąc ale pracując. Aha i powiedzcie im że być może kiedyś ich matka może podzielić los ofiar brutalnych napadów. Koniec przemowy.
Kopcin