Zbrodnia.... i kara


Na temat kary śmierci, jej złych i dobrych stron, powiedziano bardzo wiele, nie
mniej jednak ja również chciałbym dorzucić do tych wypowiedzi i swoją.
Czytając teksty moich poprzedników, dziwi mnie, że zarówno przeciwnicy jak i
zwolennicy k.s. przytaczają cytaty z biblii dla poparcia swoich słów.
Mówiąc o karze śmierci biorą również pod uwagę pojedynczego osobnika,
nazwijmy go dla ułatwienia mordercą oraz wyprodukowanego przez tegoż
osobnika jednego trupa, również dla ułatwienia nazwijmy go ofiarą. Następną
cechą prawie wszystkich wypowiedzi jest jakże szczytny cel, aby mordercy nie
uśmiercić, on się może zresocjalizować...

Oczywiście wszyscy przedmówcy moi szanowni zakładają, że taki morderca, jak
dostanie te trzydzieści lat do odsiadki, to je odsiedzi, co do dnia zamknięty "pod
kluczem". Następny dziwny pęd do tego, aby osadzeni w zakładach karnych mieli
pojedyncze cele, żeby pracowali na swoje utrzymanie, żeby naprawili wyrządzoną
krzywdę...... jest troszkę tych dziwactw, zacznę więc od początku.
Uważam, ja osobiście, że kara śmierci powinna obowiązywać w naszym kraju.
Uważam ponadto, że system powinien zostać skonstruowany tak, by wykluczyć
możliwość pomyłki - skazania na śmierć człowieka nie winnego.
Sama zaś kara pozbawienia życia powinna być wykonana w ciągu czterdziestu
ośmiu godzin od chwili jej zasądzenia. I karą tą nie powinno się szafować.
W przypadku, gdy człowiek popełnia morderstwo, czy to pod wpływem silnego
wzburzenia (czytaj szlag go trafił i rąbnął siekierą, bo była pod ręką) czy to
przypadkowo. Powodując wypadek samochodowy ( 2,8' alkoholu we krwi, nie mógł
iść o własnych siłach musiał jechać) może również na skutek zaniedbania lub
bezmyślności, wydaje mi się, że tu można liczyć na "poprawę" i resocjalizację
danego osobnika. W momencie, gdy mord zostaje zaplanowany, popełniony dla
korzyści majątkowych , z zemsty czy też z powodu przekonań religijnych, nie
powinno być mowy o jakimkolwiek traktowaniu mordercy jak człowieka.
Fizycznie może jest to człowiek, ale psychicznie jest to degenerat, w stosunku do
którego nie powinno się mieć żadnych nadziei, że się zmieni, ani cudownych
planów resocjalizacji. Ktoś kto detonuje bombę w kinie czy w sklepie, kto katuje
na śmierć swoją ofiarę za to, że ma lepsze ciuchy, kto spowodował po raz drugi
śmiertelny wypadek samochodowy, jadąc "na fleku", porywacz który zastrzelił
jednego z zakładników.... powinni zostać eksterminowani.
Nie ma to nic wspólnego z zemstą, taki osobnik powinien zostać sprawiedliwie
osądzony, skazany i zabity. Wcale nie czuję z powodu moich poglądów
wątpliwości, czy przypadkiem nie jestem taki sam jak ten morderca. Czemu?
Ano temu, że przede wszystkim nigdy nikogo nie zabiłem , nie porwałem, nie
planowałem żadnej zbrodni czy też krwawej zemsty. Normalny człowiek potrafi
panować nad swoimi morderczymi odruchami nawet, jeśli je ma i tym się różni od
mordercy czy terrorysty.
Osadzenie takiego osobnika w więzieniu nie jest karą.
Osadzenie takiego osobnika w więzieniu daje mu prawa, których mieć nie
powinien.

Prawo do ustanowionej przepisami penitencjarnymi minimalnej powierzchni celi
przypadającej na jednego osadzonego. Prawo do posiłków, do czystej bielizny,
do pościeli, do spaceru, do dostępu do prasy i telewizji, do paczek i korespondencji
i wreszcie do ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. A dlaczego?
Dlaczego z naszych podatków ? Dlaczego kosztem dożywiania dzieci w szkołach?
Pytań "dlaczego" jest wiele i bez odpowiedzi.
Wydaje mi się, że jeśliby każdy, kto opowie się za zniesieniem kary śmierci, został
obarczony podatkiem w wysokości 10 zł miesięcznie na utrzymanie skazańców,
to liczba przeciwników k.s. gwałtownie by zmalała.
Żyjąc w państwie, które nie jest państwem wyznaniowym, w którym władza nie jest
sprawowana przez kościół nie trafiają do mnie argumenty Bóg to, czy Bóg tamto.
Sprawa wiary to sprawa indywidualna każdego człowieka. Sprawy państwa to
sprawy wspólne jego obywateli. Im mniej zdegenerowanych jednostek
aspołecznych - morderców, rzeźników będziemy utrzymywać w więzieniach
starając się doszukać u nich ludzkich cech, tym spokojniejsze będzie nasze życie
i tym więcej pieniędzy można będzie przeznaczyć na inne, ważniejsze cele.

Przy całej naszej wiedzy i demokracji, przy całym naszym idiotycznie pojmowanym
poczuciu człowieczeństwa stwarzamy prawa, które równo karzą za niepłacenie
alimentów - dwa i pół roku, jak i za "nieumyślne spowodowanie śmierci" przez
pijanego kierowcę - również dwa i pół roku. To jest żałosne.
Równie żałosne jest wypuszczanie gwałcicieli czy morderców na "przepustki"
z więzienia. Równie żałosna jest propozycja, aby organizatora zamachu bombowego
albo wysadzenia samolotu gdzie giną setki ludzi nie skazać na śmierć, mając
nadzieję, że się poprawi. To nie człowieczeństwo, to nie wiara, to po prostu głupia
niczym nie uzasadniona naiwność.
 
 

"ARGUS"
argus0204@poczta.onet.pl