Re: Co wymyśliła moja parafia
Ten krótki txt ma być niejako odpowiedzią na art Sly'a "Co wymyśliła moja parafia".
Ja jeszcze nie miałem bierzmowania (będe je miał dopiero w przyszłym roku szkolnym, a więc od teraz za jakieś 2 lata bez kilku miesięcy).
Jednak mam siostrę, która bierzmowanie miała rok temu i w naszej parafii podobnie jak w parafii Sly'a "wymyślono" przepis, że trzeba
mieć X podpisów, aby przystąpić do bierzmowania. Z tą jednak różnicą, że ten X równa się ilości niedziel w ciągu mniej-więcej jednego roku
(coś koło 40-45). Nie było to nic specjalnego - zawsze przecież chodzimy całą rodziną do kościoła w każdą niedzielę. Jedyny wysiłek
polegał na tym, że trzeba było postać kilka minutek po mszy w kolejce po podpis księdza. Tutaj pierwsze moje spostrzeżenie: tak trudno
zostać po mszy te piętnaście minut??? No, ale pójdźmy dalej. Nie jest to łatwe dla Sly'a, ponieważ... w ogóle nie chodzi do kościoła.
No tak, wszystko jasne. Pomyślał bym, że jest on jakimś ateistą, czy coś, ale nie... Mówi, że nie ma czasu na kościół. Że bardzo chce,
ale "niestety" ma... UWAGA: mecze piłki nożnej w każdą niedzielę i niestety nie może uczęszczać na mszę... No dobra -
myślę - zwykły szary człowieczek, dla którego wiara nic nie znaczy. Ale znowu idziemy dalej: mówi, że nie może, ale bardzo chce!
"Naprawdę, nie mogę odrzucić sportu, bo to moja przepustka na życie".
Rozum człowieka jest tak skonstruowany, że liczą się dla niego
sprawy doczesne. "...przepustka na życie...". Phi! A myślisz, że jak będziesz chodził do kościoła to, co? Że niby umrzesz? Że nic
Ci się nie uda? Zauważ, że to Bóg dał Ci życie. Dzięki niemu możesz kopać sobie piłkę! Przecież
kościół to właśnie droga do życia! Wiem, że chodziło Ci, Sly, o być może jakąś karierę zawodową, ale jak już mówiłem - człowiek myśli
tylko o teraźniejszośći. Pokopiesz sobie te 10, 15, może 20 lat piłkę i co dalej? Powiesz sobie na łożu śmierci: "Po co mi to było??". To tak jak kiedyś się nasz proboszcz
przytoczył na pewnym kazaniu: "Jestem wierzący, ale nie praktykujący - nie chodzę do spowiedzi, do kościoła, bo po co? Przecież
ja wierzę w Boga!". Taaaak. Jasne. Prawdziwie wierzący człowiek nawet gdyby mu oferowali 1,000,000$ za opuszczenie kilku mszy odmówił by.
Wiem, że w dzisiejszych czasach króluje komercja, każdy by wziął tą kasę. Dlaczego? Żeby mu teraz było dobrze (a i tak jak wszyscy wiemy
(albo chociaż powinniśmy wiedzieć) bogaci ludzie wcale nie są szczęśliwi). Teraz będzie mu dobrze (jeśli go nie okradną itp.), pożyje,
wszystko fajnie świetnie, ale co potem? CO POTEM pytam się? Pomyślcie ludzie: nawet wasze największe problemy to jest NIC. Co z tego, że
jutro masz klasówkę/maturę/egzamin??? To wszystko jest DOCZESNE. Umrzesz i tego nie będzie. Po co Ci te wszystkie mecze?
Rozumiem, każdy ma przecież jakieś swoje zainteresowania, ja też. Ale gdy np. gram w supier gierę, poprostu się oderwać nie mogę,
ale z drugiej strony jest kościół to nie mógł bym zostać w chałpupie i grać. Sumienie nie dało by mi spokoju. No chyba, że ktoś
ma bardzo niewrażliwe sumienie...
Nie rozumiem natomiast ludzi, którzy mówią, że bardzo chcą chodzić do kościoła, ale nie mogą. Jak by chcieli to by chodzili.
Co im przeszkadza? Telewizja, komputer, sport?
Sly podobnie pisze "To dobry pomysl - naprawde, tylko niektorym koliduje to sie z innym zajeciami i na takie cos rowniez powinni zwrocic uwage."
Po pierwsze: Nikt nie będzie zmieniał godzin mszy TYLKO dla Ciebie! Po drugie: piszesz w tytule "...największy debilizm roku 2002...", a w
powyższym cytacie piszesz z kolei, że "to dobry pomysl". Zdecyduj się zanim coś napiszesz!
I jeszcze mam jeden cytat: "Im sie nie chce chodzic na msze, maja to gdzies". Człowieku! Czy Ty naprawdę myślisz, że wszyscy
ludzie z Twojej parafii uwazają bierzmowanie za jedynie jakiś świstek, który jest potrzebny do ślubu itp?? Gratulacje.
Opamiętajcie się ludziska! Przemyślcie to. O to was proszę. Przemyślcie. Amen.
MadGuy
PS Przypomniało mi się coś jeszcze. Sly pisze: "Nie pojade na mecz i trener nastepnego dnia powie: Tobie juz dziekujemy
za wspolprace, mozesz sobie robic to i tamto". Hmmm... Ciekawe.
Nie chodzisz do kościoła, wkońcu umierasz. Stajesz przed Bogiem i słyszysz: "Tobie już dziękujemy. Nie możesz sobie iść robić
tego, ani tamtego..."
PSS No dobra, nie będę inny :). Słuchałem ofkoz Queen.
PSSS "Scandal" rulez!!!! :P