Małpiszon

 


            Godzina ósma. "Małpiszon" wstaje. On wie, że to jedyny dzień w jego życiu. Żyje w ciele człowieka, ale tylko do następnego ranka.
W sumie to zwykły zwierzak. Od człowieka, którym był różni się tym, że chodzi trochę przygarbiony. Mało się odzywa. Człowiek, który go stworzył i w którym jest postanowił, że przez jeden dzień nie chce myśleć. Dlatego powstał "Małpiszon". Ponieważ ktoś nie chciał myśleć...
"Małpiszon" wychodzi ze swojego pokoju. Spotyka homo sapiensa. Krótka wymiana słów. "Dzień Dobry" i "Dzień Dobry". Małpiszon cieszy się, że na tej wymianie sie skończyło. Czuje, że jest głodny. Zmierza więc do pomieszczenia z jedzeniem, tzw. kuchnii. Za Małpiszonem podąża brat. Przynajmniej wczoraj był bratem. Dzisiaj jest już zwykłym homo sapiens. Obaj robią sobie coś do jedzenia. Brat: "Czemu jesz suchy chleb?". Małpiszon, nie myśląc czemu, odpowiada krótko: "Bo dobre". Wchodzi inny, większy homo sapiens: "Czemu jesz suchy chleb?". "Bo dobre" znowu odpowiada Małpiszon. Obaj ludzie będący teraz w pomieszczeniu jadalnym dziwnie spojrzeli na Małpiszona. On jednak jadł, bo był głodny i nie przejmował się tym co pomyśleli ludzie, bo Małpiszony się nie przejmują. Jeden z ludzi wyszedł z kuchnii. Został tylko tzw. były brat. Zaczął mówić: "Ale wczoraj piękną bramkę strzeliłem na w-f. Pan od razu mi wpisał dwie szóstki. Piotrek mi podał górą a ja zamiast przyjąć piłkę z przewrotki strzeliłem. Aż pan mi bił brawo." Brat spojrzał na Małpiszona wyczekująco żeby ten coś powiedział. Ten jednak milczał. Gdyby Małpiszon był takim człowiekiem jak wczoraj, odpowiedziałby bratu: "Zamknij się głupcze i przestań zmyślać. Myślisz, że ci uwierzę?". Brat widząc, że Małpiszon nie reaguje zaczął mówić dalej: "A Wojtek powiedział, że zna się lepiej na samochodach i komputerach niż ty...". Małpiszon w tym momencie skończył jeść i wyszedł z kuchnii. Aby nie myśleć postanowił, że zacznie coś robić. Gdy wszystkie homo sapiens wyszły z domu do sklepu i pracy Małpiszon podszedł do zlewu. Był przepełniony naczyniami. Małpiszon wziął się do roboty. Potem jeszcze odkurzał, umył pogłogi, łazienkę, naprawił zepsuty zawias w drzwiach, przykręcił nowe gniazdko (omało by go prąd nie zabił), zakonserwował rowery na zimę, poznosił do piwnicy wiadra z farbą. Cała praca trwała do południa. Jeden z homo sapiens przyszedł ze sklepu: "O, co to się stało? Widzę, że jest pozmywane i odkurzone." "Nie miałem co robić" odpowiedział Małpiszon. Jak zwykle dość zwięźle i konkretnie.
            Podszedł do okna. Na ulicy zobaczył idącą samicę, która jak był jeszcze człowiekiem mu się podobała. Nic nie pomyślał. Instynktownie się tylko na nią patrzył aż zniknęła za blokiem. Odszedł od okna i usiadł. Skrzyżował nogi i postanowił przez najbliższe godziny siedzieć w pozycji Yoga i nic nie myśleć. Nie wiedział ile czasu mu to zajęło, ponieważ siedząc tak traci sie rachubę czasu. Ocknął się dopiero po zawołaniu jednego z homo sapiens: "Obiad!!!". Małpiszon poszedł do pomieszczenia jadalnego. "Tyle razy cie wołałam, a ty jak głuchy! Będziesz miał teraz zimną zupę" - Małpiszon siadł i zaczął jeść. "Czemu chodzisz taki przygarbiony? Garba chcesz mieć???", odezwał się człowiek. "Wcale nie chodzę przygarbiony" odezwał się Małpiszon. Chociaż wiedział, że chodził nie znalazł lepszej odzywki. Po zjedzeniu wszystkiego udał sie do pokoju. Usłyszał jeszcze za sobą od homo sapiensa: "O! Zjadłeś nawet słodki sos marchewkowy, którego do niedawna nienawidziłeś! A mówiłam, że jest bardzo dobry i zdrowy." Małpiszon usiadł w pokoju i znowu przyjął pozycję Yoga. Jego były brat wszedł do pokoju. Spytał sie "Co robisz?". Małpiszon jednak nie odpowiedział. Brat spytał jeszcze parę razy. Nie słysząc odpowiedzi włączył tv. Leciały "Pokemony". Dla Małpiszona, gdy był jeszcze człowiekiem, były to "pier***one Pokemony". Kazałby to od razu przełączać. Teraz jednak siedział spokojnie. Brat powiedział: "Wreszcie to polubiłeś?" Małpiszon jednak dalej był wpatrzony w jeden punkt przed sobą i nic nie odpowiadał. Po jakimś czasie gdy pokemony się skończyły brat wyszedł z pokoju. Wszedł inny homo sapiens. "Co robisz?" zapytał. Małpiszon jak zwykle nic nie myśląc odpowiedział krótko: "Yoga" Człowiek wyszedł. Małpiszon musiał całą koncentrację budować od początku. Nie zdenerwował sie tym jednak.
            Usłyszał zza drzwi - "A może bierze narkotyki jakieś? Bardzo dziwnie się zachowuje." "I chodzi tak jakoś dziwnie", "A ze mną w ogóle nie chce rozmawiać!", "Wszystko wymył i posprzątał. I założył nawet gniazdko, które ty miałeś założyć juz z pół roku temu" - Mówiły o nim homo sapiensy. Wreszcie jeden z nich wszedł i zapytał: "Co ci jest?", "Nic" odpowiedział Małpiszon. "Przecież widzę, że dziwnie sie jakoś zachowujesz", "Normalnie" Człowiek wyszedł. Małpiszon słyszał przez drzwi, że dalej o nim rozmawiają. Nie pozwalało mu to na koncentrację na nie myśleniu. Postanowił, że pójdzie do parku pobiegać. Ubrał się i powiedział jednemu z homo sapiens "Idę pobiegać do parku", "Co??? Przecież na dworze mróz i wieje. Przeziębisz się", "Wrócę za dwie godziny" odpowiedział Małpiszon. Wyszedł i zaczął biec. Chociaż miał nie myśleć przypomniał mu się film, w którym też był człowiek, który lubił biec. Pamiętał, że film ten oglądał jak był jescze homo sapiens. Małpiszon stwierdził, że dobrze mu jest z tym, że przez cały dzień nie myśli. Od wielu tygodni nie czuł się tak dobrze. Ostatni raz tak był uradowany gdy jeszcze jako człowiek był w pięknych górach.
Małpiszon punktualnie przyszedł do domu. Usiadł przed tv i siedział. Niby patrzył się w to plastikowe pudło, ale tak naprawdę w ogóle nie myślał. Siedział tak z trzy godziny. Później zjadł kolację. W sumie jadł to samo co rano tylko chleb, teraz był bardziej suchy. Po raz kolejny napotkał zdziwienie innych homo sapiens, ale nic sobie z tego nie robił. Widział, że ludzie z jego domu coraz bardziej są nim zaniepokojeni. Po kolacji Małpiszon poczuł sen. Położył się więc spać. Wszystko w jego życiu było takie proste. Żałował, że właśnie kończy żywot. Próbował nie myśleć o tym, że już na nastepny dzień znowu będzie tym samym nudnym człowiekiem bez celu w życiu i bez marzeń. Swojego małpiego żywotu nie chciał przedłużać z powodu reakcji homo sapiens wśród których żył. Mogliby wzywać lekarzy albo coś. Bardzo byli zdziwieni. Małpiszon czuł, że wraca do swojego ludzkiego życia - coraz więcej myślał. Wreszcie sen go zmorzył i Małpiszon zasnął. Najprawdopodobniej ostatni taki Małpiszon w tym zabieganym świecie odszedł. Opuścił ciało. Może jeszcze wróci...
 

Kickut

Historia napisana na faktach autentycznych.
Ten tekst można też znaleźć na http://kickut.blog.pl