| Pamiętam taki mało ciekawy i nieźle badziewny film produkcji polskiej pt. "Smacznego Telewizorku", którego można skrócić dość szybko i łatwo. Otóż akcja działa się w jakimś tam picipolu( to akurat nie jest ważne), gdzie w pewnym domku mieszkała rodzinka. Jej oryginalność nie polegała na tym, że wszyscy nie odrywali się od pudła( popularnie zwanego telewizorem), ale na tym, że telewizory się za nich wzięły. To znaczy w jakiś dziwny sposób te zaczęły ich zjadać. Jedyny problem polegał na tym, iż telewizory połykały jedynie dzieci. Swoją drogą taka fajna tradycja panowała w tej rodzinie od dawna, ponieważ dziadunia, który mieszkał gdzieś daleko, również chciał wpierdo... to znaczy zjeść. Na szczęście uratował się wysiudając pudło za okno i porzucając życie z telewizją. Taka terapia wstrząsowa, którą później zastosował również na swych krewnych, przy pomocy dzieciaków. Najlepszy w całym tym filmie był moment, gdy wszystkie telewizory wylatywały za okno. No dobra, jeśli przetrwałeś ten beznadziejny wstęp to przyszedł czas na najważniejszy element tekstu, czyli "jakieś mądre stwierdzenie". Więc zaszaleje i macie na zdrowie: Czy czasami nie jest podobnie dzisiaj tyle tylko, że z kompami? Wielu zapada się w ten świat i zapomina o całym świecie, o rodzinie i o znajomych, jeśli się ma jakiś w ogóle. Jest tylko toster( popularnie zwany komputerem) i nic po za nim. Nie ma rzeczywistości, życia, ludzi, szkoły, pracy, ale tylko ON. Wielki wspaniały, taki szary, błyszczący się, z tymi seksownymi diodami. Po prostu piękny. Komputer. Potwór w aluminiowej obudowie. Ale czy potwór na pewno? Czy może to my tworzymy z niego potwora, który nas pochłania, zjada, wsysa? Przecież wszystko jest dla ludzi stworzone. Nic takiego człowiek nie wynalazł, co jest już z definicji złe. Wszystko jest dla nas, ale w odpowiedniej proporcji i wykorzystywane w odpowiednim celu. Alkohol, nikotyna, narkotyki miały, mają i będą miały zastosowanie, które nie zaszkodzi ludziom. To jedynie zależy, kto z tego korzysta. Ćpun zatruje sobie życie, a lekarz wykorzysta ten sam narkotyk do ulżenia choremu w bólu. Energia jądrowa może być wykorzystywana w celach pozyskiwania energii zdrowej i nieszkodliwej dla środowiska, albo w celu zabijania bliźnich. I to sposobem najgorszym z możliwych i zbierającym największe żniwo. Nie inaczej jest z komputerami. W jednych rękach stają się nową formą medium i sztuki oraz odkrywają przed ludźmi nowe horyzonty. Jednak w rękach innych stają się bronią i zagładą. Natomiast w jeszcze innych stają się więzieniem, klatką, otchłanią, zapomnieniem, piekłem i koszmarem. Czy to znaczy, że komputery są złe? Nie. To ludzie źle robią, że zapadają się w nie bez zapamiętania i tracą kontakt z świadomością. Stając się potworami, monstrami i bestiami, które odseparowują się od braci i rzeczywistością. Stając się bezmyślnymi i nieczującymi zombimi. Bez uczuć. Bez myśli. Bez woli. Próchna. Ludzkie PRÓCHNA, które wychodzą z założenia, że jak świat ich nie chcę to oni nie chcą świata. Na przekór. Na złość. Jednak to nie świat mieszka w was, ale wy na świecie. Nie możecie odrzucić rzeczywistości i się od niej odciąć. Każdy ma w niej miejsce, na które musi jednak zasłużyć i zapracować. Więc wyjdź z tego mrocznego pokoju i tej strefy śmierci. Porzuć swoje kajdany póki możesz, bo jeśli nie. To pozostanie już tylko jedno wyjście: Terapia Wstrząsowa. Jeśli trzeba będzie pierwszy wyrzucę komputer przez okno, a na razie chciałbym tylko życzyć: Smacznego Komputerku. |