..::MILOSC::..

CZYLI: "UMIEM LATAC!"


     Zapewne wielu z was, moi drodzy słuchacze... oj, za dużo radia się nasłuchałem:) ...było już zakochanych. Ten art kieruję do tej nielicznej (mam nadzieję) części, która o miłości wie tyle, że jest. Jeśli nie należysz do tej grupy i trochę się nudzisz to mimo wszystko możesz to przeczytać. Na pewno ci nie zaszkodzi:) Co najwyżej możesz się czegoś dowiedzieć, a jak to mawiają, od przybytku głowa nie boli... Zaczynajmy więc!

Miłość. Piękne słowo, jeszcze piękniejsze uczucie. Na samym wstępie należałoby rozróżnić miłość od tak zwanego: "zauroczenia". Wielu myli to pojęcie. Widzimy fajną laskę (wersja dla gości)/ przystojnego chłopaka (wersja dla dziewczyn), który/ra nam się podoba. Spotykamy się jest miło, czujemy, że chcielibyśmy być z tą osobą i to jest właśnie zauroczenie. Zauroczenie ma to do siebie, że szybko mija:( Po zauroczeniu może nastąpić zakochanie, albo zerwanie:( O zerwaniu mówić nie będę bo to takie smutne:(, a smutnych rzeczach to ja pisać nie będę! Tak więc jak odróżnić miłość od zauroczenia? Zauroczenie to, kiedy chcesz być z tą drugą osobą przez jeden dzień, a miłość, to kiedy chcesz z nią zostać przez całe życie. Zwykle gdy jesteśmy zauroczeni (zabrzmiało to jak z jakiegoś poradnika do Diablo;) dziewczyna/ chłopak podoba nam się ze strony fizycznej. Dopiero później, gdy się w tej osobie zakochamy, dostrzegamy jej psychiczne aspekty. Mówi się czasem, że zakochało się w kimś od pierwszego wejrzenia. To raczej kontrowersyjny temat, bo niektórzy uważają, że nie można się w kimś zakochać od tak, po pierwszym żucie oka. Książkowy przykład zauroczenia.

No dobrze teraz może trochę szerzej o samej miłości. Miłość to super sprawa. Czujemy się wolni i wydaje nam się, że możemy zrobić wszystko. Niektórzy mówią, że sama miłość nie jest tak wspaniała, jeśli nie poprzedziły jej jakieś tragiczne wydarzenia. Prym wiedzie tu pan Szekspir, znany ze swego Romea i Julii, jednak jak wiemy człowiek ten odleciał już do innego świata i interwiew to my raczej z nim nie zrobimy.

A teraz ta najmniej przyjemna rzecz nierozerwalnie związana z miłością, mianowicie jej koniec... Przyznać trzeba, iż takowy zawsze następuje. Nie istnieje coś takiego, jak wieczna miłość... Każdy kto przeżył kilka lat w małżeństwie powie wam, że to nie jest już miłość, tylko przyzwyczajenie... Koniec miłości może być nagły, stopniowy, albo jaki tam sobie jeszcze wymyślimy. Najgorszy i najboleśniejszy jest oczywiście ten nagły, ale o smutnych rzeczach mówić nie będę:)

Kolejne zagadnienie to miłość na odległość. No i tu to jest już prawdziwa wojna dwóch obozów. Jedni mówią, że coś takiego jest niemożliwe, inni, że i owszem zdarza się i jest nawet lepsze do tradycyjnej miłości. Ja osobiście przeżyłem taką miłość i było bardzo fajnie, mimo, iż gdy się rozstawaliśmy, nie wiedziałem jak moja ukochana wygląda. Miło to wspominam i uważam, że każdy taką miłość przeżyć powinien.

To by było na tyle jeśli chodzi o miłość. Jestem pewien, że pominąłem wiele zagadnień i o wielu powiedziałem tylko skrótowo, jednak uważam, że zawarłem tu wszystko co najważniejsze, a o to przecież chodzi...

Na koniec słowa jakiegoś tam człowieka (do nazwisk pamięci nie mam :P):

"Żyjesz spokojnie do czasu, aż nie poznasz smaku miłości, od tego czasu pragniesz już tylko jeść."


PSYCHOBOY


P.S. Miłość jest fajna
P.S.2 Tak naprawdę, to P.S.-y nie piszę ja, tylko ten krasnoludek z szafki...
P.S.3 Spoko z niego gościu (to on mi wszystko dyktuje)
P.S.4 Możecie do mnie napisać na adres:psychoboy@op.pl
P.S.5 A krasnoludek maila jeszcze nie założył:(
P.S.6 ...ale obiecuję, że niedługo założy.
P.S.7 Zauważyliście to romantyczne tło? Sam robiłem:)