Dysleksja...

 

Ecik - ur. 14.12.89, textwriter (prawdziwie Michał Bentkowski). Autor wielu tekstów zamieszczonych w internetowym magazynie Action Mag (teksty o charakterze ogólnym, najsłynniejszy to "Krytyka o..."), również założyciel i webmaster strony internetowej, (Masters Of Basic - do kwietnia 2002 r.) później jednak znalazł się na innym znanym serwisie o programowaniu (www.programik.com), gdzie pisał teksty poświęcone programowaniu w Visual Basicu. Słynął z niespotykanej miłości rządów demokratycznych, pomysłodawca polityki Absolutnie Demokratycznej.

Ten tekst będzie o dysleksji, dysgrafii i dyskalkulii. Zauważyłem, że jak jest jakiś tekst typu "Kópiłem sobię sóper rower sóper firmy, ktura produkuje takie rowery, rze łeby rozlatóją się" 90% ludzi by napisało "jestem dyslektykiem!" i tu należy się zastanowić. Ciekawe ilu z tych ludzi naprawdę jest dyslektykami? 2, 5 może 10% ludzi? Słyszałem, że ze wszystkich osób, które zgłaszają się na testy dyslektyczne zaledwie 10% naprawdę nimi jest. Bo dysleksja nie polega tylko na tym, że kupić napiszę "kópić", ale jest to o wiele bardziej skomplikowana choroba, o bardziej skomplikowanych objawach.

Oczywiście to jest jeden z objawów, ale również zdarza się, że nie rozróżnia p od b, czy może połyka literki, albo nawet wyrazy. Czy ktoś piszący choćby do AR-a ma takie błędy? NIKT! Większość ludzi samych siebie usprawiedliwia w sposób "Eee... tam.... zapewne jestem dyslektykiem, nie ma się o co martwić". Teraz uwaga: DYSLEKSJA JEST JAK CHOROBA! MOŻNA JĄ WYLECZYĆ!. Tymczasem wiele osób jak dowiaduje się, że są dyslektykami (jeśli naprawdę nimi są) olewają wszystko, bo myślą, że jest to nieuleczalne. No bo pomyślcie: to jest niezłe usprawiedliwienie! Jestem dyslektykiem! SUPER! Olewam polski! Nie będę miał pały z polaka! YEEHAW! Tak samo jest z dyskalkulikami. Niektórzy po dowiedzeniu się o tej chorobie cieszą się, bo mogą olać matmę, inni zaś biorą się poważnie do nauki i próbują sobie z tym radzić.

Taki facet co w dzieciństwie był dyskalkulikiem, teraz... udziela korepetycji z matematyki! Widać, że gość wziął się do roboty. Chodzić dziennie do psychologa. Całe dnie spędzał nad tym, żeby rozumieć coś z matmy i... opłaciło się! Ludzie! Bierzcie przykład od tego gościa.

Wracając jednak do dysleksji, są jednak dzieci, które przez to mają bardzo ciężkie życie szkolne. Jak popełniają jakieś błędy to są wyśmiewani przed całą klasą, a oni nic na to nie poradzą. Brak tolerancji jest kolejnym problemem, ale to sprawa na inny tekst...

Ecik
ecio@go2.pl
www.programik.com

PS. Ja dużo błędów ortograficznych nie popełniam. (Qn'ik! Nie czepiaj się o reportaż ;))
PS. Pozdrawiam... cha, cha! Monikę!