Samobójstwo i kara śmierci

W tym arcie (a jest to pierwszy mój twór do AM) chciałbym poruszyć dwa kontrowersyjne tematy: samobójstwa i kary śmierci, o ile ten drugi jest poruszany dość często, to z pierwszym nie spotkałem się jeszcze (a może minął mnie ten numer).

[Eddie: Stawiam raczej na to, że Cię minął. Na temat samobójstwa było trochę i to już kawałek czasu temu.]

Na pierwszy ogień pójdzie sprawa samobójstwa. W jednym z tekstów Lewacki Konserwatysta w PS-ie napisał, że samobójstwo jest dowodem odwagi. Według mnie jest to bzdura!!! Samobójstwo, to dowód tchórzostwa i niedojrzałości. Człowiek chcący popełnić samobójstwo ma do wyboru:
a) nie popełnienie go i dalsze życie w świecie pełnym kłopotów (gdyby ich nie miał, to by nie chciał strzelić samobója), bólu i cierpienia
b) bardzo krótki ból (albo wogóle jego brak), śmierć i koniec trosk
Masz do wyboru: cierpieć np. 20 lat żyjąc i 5 sekund umierając. Co wybierze odważny? Według mnie, życie. Tchórz wybierze śmierć, drogę łatwą i krótką. Pokaże tym niedojrzałość oraz egoizm, gdyż każdy ma kogoś, komu zależy na jego życiu, kogokolwiek. Czy zastanawiałeś się nad tym, jaki ból zadaje tej osobie gość, który popełni samobójstwo?

Teraz czas na drugą sprawę - karę śmierci. Jestem przeciwko. Mam pytanie, czy uważasz, że mszczenie się jest dobrym wyjściem, powiedz szczerze. Według mnie nie, zobacz na bliski wschód, tam ludzie mszczą się na sobie od pół wieku. I czy zemsta nadal wydaje ci się dobra? A kara śmierci jest zemstą, jednym z najniższych ludzkich instynktów. Czy zabijając mordercę przywrócisz do życia ofiarę? Nie. "Wielu żyjących zasługuje na śmierć. Wielu z tych, którzy zginęli zasługuje na życie. Czy możesz przywrócić im je? Nie foruj więc pochopnych wyroków nad czyimś życiem, mój Frodo"1. Poza tym, skąd wiemy, że skazany to naprawdę winny? Co byś powedział, gdyby ktoś wrobił cię w morderstwo, zostałbyś skazany na śmierć, a po kilku latach odkryto by prawdziwego sprawcę. Ale tobie nikt by już życia nie zwrócił. Ciekawa perspektywa i wcale nie niemożliwa. Nie przekonuje mnie też argument, że kara śmierci przestraszy przestępców przed popełnieniem zbrodni. W USA kara śmierci jest (w niektórych stanach), a mimo to są tam popełniane morderstwa. Dokonując przestępstwa sądzi się, że nie zostanie się złapanym. A jeśli się kogoś nie złapie i nie ukarze, to nie ma różnicy, czy jest kara śmierci, czy jej nie ma. Najważniejsze, to zwiększyć skuteczność policji i wydziału sprawiedliwości, samo zaostrzenie kodeksu karnego nie wystarczy. Jedynym według mnie argumentem za karą śmierci jest argument materialny. W końcu jego (sprawcy) utrzymanie kosztuje, a kto za to płaci? No my. Ale i na to jest rada. Wystarczy zatrudnić więźniów do roboty, tak jak kiedyś zrobiono we Wronkach (kiedyś firma Wromet, teraz jest Amica, ale już tam nie pracują więźniowie), więzień pracowałby na żarcie i wszyscy byliby szczęśliwi. Ale teraz więzień ma więcej praw niż normalny obywatel: darmowe żarcie, miejsce do spania; ba, a wiecie w jakiej celi mieszkał Piotrowski? Z telewizorem, wygodne fotele, biblioteczka...

Dobra kończę, mam nadzieję, że nie był to najgorszy art, jaki czytaliście. Jak się nie podobało, to przepraszam. To pierwszy art, dalej będzie tylko lepiej. Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować to pisz. A jak chcesz, to zajrzyj na moją stronę: www.kefirzone.prv.pl.

No to nara...........................................................Kefir

Przypisy i PS-y
1-"Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia", przywoływane z pamięci, książkę pożyczyłem i nie jest to dosłowny cytat.
PS -słuchałem Kultu, Kazika, KNŻ, Lady Pank, Queena, Kobranocki i jeszcze paru innych