A to Polska właśnie.



Zdarzyło mi się oglądać w niedzielę arcyśmieszny program telewizyjny pod tytułem
“Najśmieszniejsze zwierzęta świata”. Nie widziałem go od początku, ale tyle ile zobaczyłem
wystarczyło do napisania kilku słów bulwersacji.
W tym odcinku pokazane było kilka reklam, w których udział brały niby te śmieszne zwierzęta.
Co prawda reklamy może i były sympatyczne, ale w żadnym razie śmieszne. A to, co z nimi
zrobiła polska redakcja, ooo.... to już było niesympatyczne. Otóż widziałem kilka reklam, które
zmuszony będę opisać, by być lepiej zrozumianym. A zatem.

Reklama pierwsza – Na szklanym stole stoi kurczak. Taki zwykły. Po obu stronach kurczaka
ułożone są ścieżki z ziaren jakiegoś zboża. Kurczak dziobie. Raz z jednej ścieżki, raz z drugiej.
Lektor mówi coś o wybieraniu lepszej strony, a kurczak decyduje się dziobać tylko ziarno z jednej
ścieżki. Dziobie, dziobie i zbliża się coraz bardziej w stronę kamery. W końcu zamiast ziaren na
blacie pojawia się butelka. Zmrożona butelka z przezroczystym płynem, której widać jedynie
dolny kawałek. Zdziwiony kurczak próbuje parę razy dziobnąć butelkę, którą za chwilę zabiera
jakaś męska dłoń, i przy ‘akompaniamencie’ lektora mówiącego jakąś oklepaną formułkę o
wybieraniu najlepszego, nalewa sobie ‘kielicha’. Środek ekranu, na którym skupia się cała akcja
nalewania, a potem również i konsumowania rzeczonego ‘kielicha’ polska redakcja
‘ocenzurowała’, nakładając na główne miejsce zajścia ciemnoszarą plamę czyniącą obiekty na
ekranie na wpół widoczne (ale widać tego ‘kielicha’ i to, co z nim wyprawia ten facet). U dołu
pojawia się napis w języku polskim “USTAWA O WYCHOWANIU W TRZEŹWOŚCI”.
I bardzo dobrze, bo to w końcu dopiero godzina 16, więc dzieciaki jeszcze siedzą przed
telewizorami i czekają na “Wiedźmina”. Inne reklamy też były w ten sposób “umoralnione”, na
zasadzie zrobienia ze szklanki piwa szarego obiektu z szarym płynem i jasnoszarą pianką, z puszki
piwa dziwnej plamy w 256 odcieniach szarości, przypominającej czarno-białe zdjęcie kiepskiej
jakości przedstawiające puszkę browaru.
Ja się w pełni z tą ustawą zgadzam, bo rzeczywiście takie reklamy mogą wykoślawić obraz świata
w oczach młodych obywateli. Jednak czy nie jest totalną obłudą pokazanie szarej plamy na
kawałku ekranu chowając za nią bardzo często widziany przez dzieciaki obrazek z rodzinnych
imprez? Powtarzany na dodatek do znudzenia. Czy zakrywając szklankę piwa redakcja uznała, że
pomysłowa młodzież nie domyśli się o co chodzi?
Ja nikogo nie oskarżam o obłudę, czy dwulicowość, bo (jak to ktoś zauważyłby za mnie, gdybym
tego nie napisał) mass-media obowiązują ostre reguły, które nawet największy banał
wyolbrzymiają ponad ludzkie wyobrażenie, a co więcej o niektórych rzeczach (jak chociażby
rzeczona ustawa) właśnie pierwszy dowiedziałem się z TV, lub radia. Dlatego też te zaciemnienia
i napisy o “USTAWIE O WYCHOWANIU...”. Nasuwa mi się tylko jeden wniosek. I będę
wulgarny. Dopóki ta ustawa obowiązuje tylko w telewizji, a w domu dzieciaki oglądają pijących
rodziców (często do stanu mało pedagogicznego), to z całej tej ustawy, mimo jej najlepszych
zamierzeń - gówno wyjdzie. Które się potem zakryje szarą, zniekształcającą plamą i da u dołu
ekranu napis “USTAWA O WYCHOWANIU W NIEWULGARNOŚCI”.

OlseN – gangrel6@wp.pl