Samotność w dźwiękach deszczu (cz. I)
 

Oczy moje spoglądają na ten Świat nieco inny

Wiatr mym nędznym umysłem kołysze

A ja czuje się taki obcy i bezsilny,

Że nowe myśli gasną jak zapalone znicze
 

Tysiące odgłosów: każdy niemal identyczny

Monotonia dźwięków me uszy przeszywa

Trudno opisać jest mój stan psychiczny

Już nie wiem nawet jak się nazywam
 

Dom pusty nocą stoi i światła wyłączone

Pokój, w którym jestem bardzo dużo pamięta

Tak jak ja wspomina te Jej włosy brązowe

SAMOTNOŚĆ NIECH BĘDZIE PRZEKLĘTA!


 
 

CAPS LOCK