Oczy moje spoglądają na ten Świat nieco inny
Wiatr mym nędznym umysłem kołysze
A ja czuje się taki obcy i bezsilny,
Że nowe myśli gasną jak zapalone znicze
Tysiące odgłosów: każdy niemal identyczny
Monotonia dźwięków me uszy przeszywa
Trudno opisać jest mój stan psychiczny
Już nie wiem nawet jak się nazywam
Dom pusty nocą stoi i światła wyłączone
Pokój, w którym jestem bardzo dużo pamięta
Tak jak ja wspomina te Jej włosy brązowe
SAMOTNOŚĆ NIECH BĘDZIE PRZEKLĘTA!
CAPS LOCK