|
Jest piątek. Wracam ze szkoły około godziny 15.00. Rzucam plecak, zdejmuję kurtkę i buty, puszczam sobie jakąś płytkę. W końcu weekend - myślę sobie - mam dużo rzeczy do roboty, więc na pewno nie będę się nudził... Jest w porządku, po całym tygodniu harówy nadchodzi czas na relaks. Tylko później okazuje się, że tym relaksem jest... nuda. I tak jest w każdy weekend. Czy jest ktoś, kto nie zna tego uczucia? Właśnie o nudzie panującej wśród młodzieży pisze Newsweek w numerze 42. Co zrobić, aby nas nie wykoleiła? Artykuł rozpoczyna się tekstem pewnej piosenki sprzed lat, a później jest coś o jedenastolatku, który ma wszystko czego mu potrzeba - ciuchy, własny pokój, dobrą szkołę itp. Jednak ogarnęła go nuda. Wysiaduje całymi dniami z kumplami gdzieś na ławce. Wszędzie można zauważyć to zjawisko. Ciekawe ile wyniosłaby liczba wszystkich nudzących się nastolatków tak, gdyby zsumować tych z ławek, i tych sprzed komputerów... Kiedyś było inaczej... Mówiąc kiedyś mam na myśli dzieciństwo. Wtedy po prostu nie było czasu na nudę. Coś się kombinowało, wymyślało się nowe zabawy albo bawiło się sprawdzonymi sposobami. Może było tak dlatego, że nie miałem wszystkiego w zasięgu ręki. A może dlatego, że miałem przy boku dziadka z mnóstwem pomysłów na zabicie czasu, który i tak leciał bardzo szybko. A teraz jest jak jest. Współczesna młodzież ma dostęp do wszystkiego. Ma wszystkiego nadmiar i z tego nadmiaru nie wie co ze sobą zrobić. Tak więc jedni wybierają nudzenie się z kumplami (na ławce) a drudzy samotnie (przed kompem lub telewizorem). Dzisiaj nawet do szkoły chodzę chętniej niż kiedyś. Tam mam zapewnione zajęcie. Robimy z kumplami jakieś jaja, czy to z uczniów czy nauczycieli... Zawsze coś się wymyśli... Artykuł z Newsweeka podsunął mi inną myśl - może dla młodzieży wszystko dzieje się zbyt wolno. Są już przyzwyczajeni do szybkości - gier komputerowych, filmów akcji itp. Pozostaje mi zaapelować do wszystkich nudzących się - nie dajcie się zabić przez nudę (mówię serio - często nuda prowadzi do depresji). Na tym świecie na pewno jest zajęcie, dzięki któremu mielibyście co robić. Wystarczy dobrze się rozejrzeć, a czasami nawet samemu coś zrobić. Można też sięgnąć po stare sposoby spędzania wolnego czasu. {Czyli pogadajcie z rodzicami, oni z reguły wiedzą co jest dobre - Ferenczy} |
||
|
MENU | Wstęp
| Teksty | Tytuły
| Dyskusje | Ankieta
| Wywiad specjalny | Współpraca
| Redakcja | AM
| MENU
|
||