*** Repatryjanci - "Diabłopticonetoperek i Jego Niebieski Rowerek" ***


"Oryginały i Kopie"

Marsz do sławy aleją prostytutek
Nieważne co mówią
Liczy się skutek
Żądza rodzi pieniądz
Gdy dobrze wyglądasz
Nie liczy się idea
Liczy się sprzedaż
Pozujesz miesiącami
Jak najlepiej musisz wypaść
Nie ważne o czym mówisz
Grunt że będą to czytać

Kopia i oryginał
W jednym rzędzie
Oryginały w limuzynach
A kopie wszędzie

Wiesz jak zdobyć to czego chcesz
Nigdy nie masz dosyć
Coraz więcej szumu
Tworzysz wszędzie
Gorzej już nie będzie
Gasną światła, scena i szok
Powiedz, i co dalej?
Sprzedałeś już każdy swój krok
Nie zarobisz już wcale
Podstarzały gwiazdor to ty
Wyeksploatowany mózg i puste sale

Kopia i oryginał
W jednym rzędzie
Oryginały w limuzynach
A kopie wszędzie


"Idziesz Choć Nie Wierzysz"

Wiesz gdzie jest twoje miejsce
Przecież pokazali Ci jak żyć, jak myśleć
Ale Ty wciąż walczysz o swoją wolność
Ile jeszcze dni Ci potrzeba?
Żeby zmądrzeć
Popłynąć z prądem tej brudnej rzeki
Codziennie zrywasz liść
Ja wiem
Umrzesz kiedy zerwiesz ostatni

Ja Wiem!
Ty czekasz na miłość
Tylko to Cię unosi nad ziemią
Chcesz pokoju wbrew wszystkiemu
Może ktoś Cię zrozumie?
Sam przecież w to nie wierzysz
Nie wierzysz, nie wierzysz, nie wierzysz...
I marzysz!!!

Buntujesz się po cichu
Tylko ty to możesz usłyszeć, zrozumieć
To ci wystarcza, bo jesteś Bogiem dla siebie
Wiesz jak żyć i po co żyć
A jednak czasem kopiesz z całej siły
Kopiesz w drzwi zbudowane z milczenia
Codziennie zrywasz kwiat
Ja wiem
Umrzesz kiedy zerwiesz ostatni

Ja Wiem!
Ty czekasz na miłość
Tylko to Cię unosi nad ziemią
Chcesz pokoju wbrew wszystkiemu
Może ktoś Cię zrozumie?
Sam przecież w to nie wierzysz
Nie wierzysz, nie wierzysz, nie wierzysz...
I marzysz!!!

I idziesz choć nie wierzysz,
W swoje własne myśli i idee
Czy to gorzej niż nie myśleć wcale?
A może jednak masz rację?
Ale kto Cię wysłucha
Kiedy odrzucasz każdego
Dziś chcesz przeżyć ostatni dzień
Ja wiem
Chcesz umrzeć i skończyć swój smutny sen


"Mikołaj"

Mikołaj wynosi zamiast przynosić
Mikołaj szabruje i infiltruje
Mikołaj kradnie co popadnie

Już rąbnął telewizor
I radio z samochodu
Telefon komórkowy
Wyniósł po kryjomu
Już ostrzy ząbki swoje
Na nowe adidasy
Na gwałt zdobyć musi
Trochę brudnej kasy
Szczery z niego chłopak
Nie ma o czym gadać
Swojej ukochanej
Potrafi dogadzać
Ogołoci jej rodziców
Z koronek majtki kupi
Umie kombinować
Bo chłopak zeń nie głupi

Mikołaj wynosi zamiast przynosić
Mikołaj szabruje i infiltruje
Mikołaj kradnie co popadnie

Zazdrosny jest okrutnie
O swoją narzeczoną
Nerwowy robi się
Gdy inny z nią przebywa
Potrafi delikwenta
Powieść wprost do lasu
Zawodowo doń podejdzie
Nie narobi hałasu
A jego narzeczona
Ma połówkę w mózgu
Lubi spalić jointa
Mądrzej po nim gada
Do szkoły już nie chodzi
Chodzi do fryzjera
Wysłowić się nie umie
Opalona cholera

Mikołaj wynosi zamiast przynosić
Mikołaj szabruje i infiltruje
Mikołaj kradnie co popadnie


"Damy w Kapeluszach"

Kiedy umrą wszystkie damy w kapeluszach,
Dochody świętych bardzo zmniejszą się,
Świątynie zaświecą pustkami
Nowe czasy przyniosą zmiany

Twoja wiara i twój Bóg
To tak pięknie brzmi
Przykazania i zbiór cnót
Nie słuchasz się ich wcale
Do nieba pragniesz iść
Lecz tam nie chcą cię wcale

Kiedy umrą wszystkie damy w kapeluszach
Kto spamięta ich wszystkie pieśni
Ich futra zjedzą mole
Ja, modlitwy pierdole

Twoja wiara i twój Bóg
To tak pięknie brzmi
Przykazania i zbiór cnót
Nie słuchasz się ich wcale
Do nieba pragniesz iść
Lecz tam nie chcą cię wcale

Kiedy umrą wszystkie damy w kapeluszach
Mosiężne dzwony przestaną bić
Cmentarze zarosną chwastami
Nikt już nie zmówi żadnej litanii


"Witaj"

Drogi turysto witamy w miejscu w którym tanie jest wszystko
Tanie są przyjaźnie
Tanie są miłości
A najtańsze są nasze własne kości
Nasza kraina to kraj dobrobytu i wiecznego rozkwitu
Rozkwitu nienawiści
Rozkwitu głupoty
U nas rozkwitają nawet kaszaloty

Woda w mym kranie jest twarda jak kamień
Żyję w kraju w którym ludzie wszystko olewają
Kto tu wyżyje
Kto tu wytrzyma
Od tego ględzenia zasycha mi ślina

Drogi turysto u nas piękne jest wszystko
Piękne są kłamstwa
Piękne są żurnale
A najpiękniejsze są polskie seriale
Nie wyjdziesz z podziwu ile u nas jest dziwów
Dziwne są szkoły
Dziwne są kościoły
Albowiem tam wciskają same pierdoły

Woda w mym kranie jest twarda jak kamień
Żyję w kraju w którym ludzie wszystko olewają
Kto tu wyżyje
Kto tu wytrzyma
Od tego ględzenia zasycha mi ślina

Pamiętaj że jesteś w kraju wielkiej wiary
Wiary w złodziejstwo
Wiary w czary
Oraz wiary w z nieba dary
Czy już wiesz jakie u nas wszystko jest wielkie
Wielkie jest bezrobocie
Wielkie jest chamstwo
A największe są mamony fury które gangsterzy wywożą na mazury

Woda w mym kranie jest twarda jak kamień
Żyję w kraju w którym ludzie wszystko olewają
Kto tu wyżyje
Kto tu wytrzyma
Od tego ględzenia zasycha mi ślina


"Film z Kretynem w Roli Głównej"

Znów rodzina cała zebrana przy stole
Wspaniały Polak zdobywa medale
Samochód się mocno trzyma podłoża
Górnik z Gdyni odpowiedział na pytanie

Już człowiek z miasta pojechał do lasu
W końcu chłopak pokochał piękną dziewczynę
Najlepszy przyjaciel przyniósł ci kapcie
Lecz reklamy wciąż pokazują to samo

A ja gram w filmie z kretynami, w filmie z kretynami, w filmie z kretynami
I nie dam nawet grosza za nich, nawet grosza za nich, nawet grosza za nich

Jak zwykle pięknie wyglądają twoje nogi
Audio Video za grosze kupiłeś
Muzyka biesiadna z głośników już płynie
Twoja kotka coś by dzisiaj zjadła

Ulubieniec mas obiecuje poprawę
Gospodyni się udał najnowszy przepis
Golarka ogoliła cię dzisiaj na zero
Lecz reklamy wciąż pokazują to samo

A ja gram w filmie z kretynami, w filmie z kretynami, w filmie z kretynami
I nie dam nawet grosza za nich, nawet grosza za nich, nawet grosza za nich

Telefon komórkowy gorąco pozdrawia
Batonik pokrzepia po ciężkiej pracy
Szum sedesu do snu ukołysze
Telenowela dostarczy ci wzruszeń
Lecz reklamy wciąż pokazują to samo


"Bieg po Nic"

Wyjście poza ramy to błąd śmiertelny
Każdy dzisiaj mysi być pazerny
Niewielka sztuka przeżyć
Wielka sztuka Istnieć
Odrzucić ideały
W które wierzą wszyscy
Niewielka sztuka przeżyć
Wielka sztuka Istnieć
Odrzucić ideały
W które wierzą wszyscy

Bez pokory i rozsądku
Byle dalej
Byle gdzie
Trzeba tylko wiedzieć
Czego naprawdę się chce

Ucieczka z szarości wyrwanie z tłumu
Wielki bieg prosto bez rozumu
Trzeba być sobą
Nie myśleć o pieniądzach
Zapomnieć o wszystkim
Co dobrze wygląda.
Trzeba być sobą
Nie myśleć o pieniądzach
Zapomnieć o wszystkim
Co dobrze wygląda.

Bez pokory i rozsądku
Byle dalej
Byle gdzie
Trzeba tylko wiedzieć
Czego naprawdę się chce


"Wesoły Arek"

Wesoły Arek zmienił poglądy
Inaczej patrzy na świat i na życie
W pracy mu idzie troszeczkę lepiej
W życiu mu idzie troszeczkę lepiej

Kaszpirowski atakuje, Kaszpirowski atakuje, Kaszpirowski atakuje!!!

Wesoły Arek zmienił poglądy
Inaczej patrzy na świat i na życie
W pracy mu idzie o wiele lepiej
W życiu mu idzie o wiele lepiej

Kaszpirowski atakuje, Kaszpirowski atakuje, Kaszpirowski atakuje!!!

Wesoły Arek zmienił poglądy
Przestał patrzeć na świat i na życie
W pracy mu idzie wprost doskonale
W życiu mu idzie wprost doskonale

Kaszpirowski atakuje, Kaszpirowski atakuje, Kaszpirowski atakuje!!!

Wesoły Arek już nie ma poglądów
Przestał patrzeć na świat i na życie
Robi co mu się nakaże
Bierze co mu się pokaże

A o Kaszpirowskim nie słyszałem od dziesięciu lat
I w ogóle nie co on ma tutaj wspólnego do rzeczy


"Każdego Dnia"

Wielkie hale w wielkim mieście
W wielkich halach wielki zgiełk
Mali ludzie krzyczą więcej
Więcej miast i więcej hal

W wielkich firmach wielcy ludzie
Ci co gardzą nami wciąż
Wyciągają swoje ręce
By ostatni zabrać grosz

A w pałacach w garniturach
Ci najwięksi spośród nich
Mają władze i pieniądze
I pieniądze z władzy też

Każdego dnia
Trzeba się modlić
Każdego dnia
Pracować mus
Wstać rano
Wracać wieczorem
I pieniędzmi
Wypychać trzos

A pośrodku lecz na dole
Pogrzebane leżą wciąż
Wszystkie szczytne ideały
Co im o nich mówił ksiądz

Ksiądz dziś o tym nie pamięta
Bo za dużo w łapę wziął
On rozgrzeszy tych co pachną
Innym powie wara stąd

Kościół złotem celebruje
Wszystkie z najważniejszych świąt
Ale złota pożałuje
Gdy poproszą choć o grosz

Każdego dnia
Trzeba się modlić
Każdego dnia
Pracować mus
Wstać rano
Wracać wieczorem
I pieniędzmi
Wypychać trzos


"Wojny"
cover zespołu UK Subs

Żołnierze lewicy już ciągną swą broń
Są już gotowi
Ale prawica rzuca ich w dół
Są też gotowi
Mahometanie z karabinami
Są już gotowi
Ale chrześcijanie mają bombowce
Są już gotowi

Płoną wielkie miasta
Przesuwają się na wschodni świat
Ale płoną na zachodzie, co nie dziwi mnie
Giną wasi bliscy ludzie

Terroryści mordują członków rządu
Są już gotowi
Zabierają porządek nic za to nie dając
Są już gotowi
W Azji dwie siły ścierają się
Są już gotowe
A w Boliwii kolejny przewrót był
Są już gotowi

Płoną wielkie miasta
Przesuwają się na wschodni świat
Ale płoną na zachodzie, co nie dziwi mnie
Giną wasi bliscy ludzie

Płoną wielkie miasta
Przesuwają się na wschodni świat
Ale płoną na zachodzie, co nie dziwi mnie
Giną wasi bliscy ludzie

Wojny, wojny, wojny
Wojny, wojny, wojny
Wojny, wojny, wojny
Wojny, wojny, wojny
Wojny, wojny, wojny
My jesteśmy tu aby być przed wami
Jesteśmy w środku między Rosjanami i Niemcami
Rozmawiamy o rozbrojeniu
A każdy krzyczy by uwierzyć w swoje racje
Wojny, wojny, wojny
Wojny, wojny, wojny

Płoną wielkie miasta
Przesuwają się na wschodni świat
Ale płoną na zachodzie, co nie dziwi mnie
Giną wasi bliscy ludzie

Płoną wielkie miasta
Przesuwają się na wschodni świat
Ale płoną na zachodzie, co nie dziwi mnie
Giną wasi bliscy ludzie


Nadesłał: Kopcin <kopcin@hoga.pl>